"Minister Macierewicz kończy pracę 2-4 w nocy i od rana jest znowu w urzędzie". Kownacki chyba chce dostać premię

Wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki postanowił zatroszczyć się o wizerunek. Wizerunek swojego szefa
Wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki postanowił zatroszczyć się o wizerunek. Wizerunek swojego szefa Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki postanowił zatroszczyć się o wizerunek ministerstwa i samego Antoniego Macierewicza. Wręcz rozpływał się nad pracowitością swojego szefa. Czyżby liczył na jakąś premię?

W piątkowym programie "Piaskiem po oczach" w TVN24 gościł wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki. Oprócz tego, że przypomniał swoje wątpliwości sprzed 7 lat w sprawie identyfikacji i pogrzebów ofiar katastrofy z 10 kwietnia oraz wziął w obronę Małgorzatę Sadurską, która idzie do PZU ("ma kompetencje, jest prawnikiem i doświadczenie w administracji publicznej i zarządzaniu dużym podmiotem."), postanowił zatroszczyć się o swojego szefa. A dokładnie o jego wizerunek.
– Bardzo dobrze [współpracuje mi się z Antonim Macierewiczem]. To wymagający szef, ale niesamowicie zaangażowany. Chciałbym mieć tyle siły do pracy, ile minister, który kończy pracę 2-4 w nocy i od rana jest znowu w urzędzie" – kadził Kownacki przełożonemu. Ale czy to powinno nas dziwić?



Wizerunek Antoniego Macierewicza jest bardzo zły od początku szefowania w MON. Jego decyzje i wypowiedzi (Caracale, Mistrale za dolara, Smoleńsk) z pewnością go nie poprawiają. Jednak -jak widać-może liczyć na swoich współpracowników, którzy zrobią z niego pierwszego "stachanowca" w rządzie.
A Bartosz Kownacki chyba może liczyć na premię. Nikt tak nie broni ministra obrony jak on. Bartłomiej Misiewicz ma godnego naśladowcę.


źródło: tvn24.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...