Zżera cię nostalgia? Dobre wieści dla tych, którzy tęsknią za komuną. 2017 to nowy 1982 rok

Niektórym być może nawet łezka w oku się kręci.
Niektórym być może nawet łezka w oku się kręci. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Nostalgia za PRL to zjawisko stare, znane i dobrze opisane – nawet naukowo. I choć minęło prawie 30 lat od upadku komunizmu, wydaje się, że stare, „dobre” lata 80. wracają. A konkretnie rok 1982. 2017 jest bowiem łudząco podobny. Nikt już nie powie "to se ne vrati".

Choć dopiero połowa roku za nami, co chwilę obserwujemy zdarzenia, które są łudząco podobne do tych z przeszłości.

Kadra szaleje

Spodziewaliście się, że każdy dowód będzie negatywny, każdy będzie atakiem w Prawo i Sprawiedliwość? No nie. Nie samą polityką człowiek żyje, przecież jest jeszcze piłka nożna. A kadra Adama Nawałki zachwyca. W niedzielę biało-czerwoni bez problemu ograli Rumunów 3:1, przy czym bramka dla gości była zdecydowanie przypadkowa.
Lewandowski i spółka radzą sobie tak dobrze, że wkrótce wydarzy się to, co jeszcze niedawno było po prostu niemożliwe. Reprezentacja Polski awansuje na co najmniej siódme miejsce w rankingu FIFA. Oczywiście rekordowe, zresztą już obecna dziesiąta pozycja jest rekordowa.


Żeby nie było – akurat w tym roku taka pozycja w rankingu jest niezwykle istotna. W grudniu bowiem zostaną rozlosowane grupy mistrzostw świata 2018, które odbędą się w Rosji. Losowanie odbywa się przy podziale na koszyki. Siódma lokata oznacza przydział do pierwszego koszyka, w którym znajdą się gospodarze imprezy oraz siedem najlepszych drużyn z rankingu FIFA. W ten sposób na początku mundialu moglibyśmy uniknąć największych piłkarskich potęg. A przecież chyba nikt nie wątpi w to, że do Rosji pojedziemy, prawda?

Kadra była na fali także w 1982 roku. Przypomnijmy, że drużyna Antoniego Piechniczka zajęła trzecie miejsce na mundialu, a w meczu o najniższe miejsce na podium nasze orły pokonały Francuzów 3:2. Być może gralibyśmy i w finale, gdybyśmy nie zagrali poniżej oczekiwań w półfinale z Włochami (0:2). No i nie wystąpił wtedy wykartkowany Zbigniew Boniek (w 2017 szef PZPN).

Opole odwołane

Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu powinien być za nami, powinien odbyć się właśnie w miniony weekend. I choć internauci drwią i w sieci komentują festiwal, którego nie było, fakty są takie, że odwołanie festiwalu to skandal, który można przyrównać tylko do 1982 roku.
Powód? Wtedy oczywiście też nie odbył się festiwal. W 1982 powody odwołania festiwalu były dość oczywiste – w Polsce panował stan wojenny. Chociaż wtedy z początku władze tłumaczyły to mundialem i brakiem czasu antenowego.

Teraz powody odwołania imprezy były tak absurdalne już w rzeczywistości. Wszystko zaczęło się przecież od Kayah, której miano zabronić występu z powodu jej zaangażowania w czarny protest. Po drodze artyści zaczęli się z nią solidaryzować, prezydent miasta zerwał umowę z TVP, a sam festiwal miał zostać przeniesiony do… Kielc. Dzięki Bogu do tej farsy ostatecznie nie doszło.

Świdnik spaceruje

5 lutego 1982 roku w podlubelskim Świdniku odbyła się pierwsza "manifestacja spacerowa". W trakcie emisji głównego wydania Dziennika Telewizyjnego mieszkańcy tego miasta wyszli z domów i ruszyli na spacer. Akcja nie była jednorazowa, a uczestników manifestacji przybywało z każdym dniem. Doszło do tego, że w mieście wprowadzono godzinę policyjną po godzinie 19:00. Co na to mieszkańcy? Zaczęli spacerować w czasie wydania o godzinie 17:00.
W rocznicę pierwszego spaceru, ale 35 lat później, wydarzyło się dokładnie to samo. Mieszkańcy Świdnika znowu wyszli na ulice. W "Spacerach świdnickich – reaktywacji" – wzięło udział ponad dwieście osób. Wszystko jak w 1982 roku. No, może z tym wyjątkiem, że tym razem bojkotowano nie "Dziennik Telewizyjny", a "Wiadomości".

Polska w Radzie Bezpieczeństwa

Od kilku dni wiemy, że Polska przez najbliższe dwa lata będzie niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jak pisaliśmy w naTemat, ta funkcja to niewątpliwie prestiż dla naszego państwa, ale realnie wiąże się z niewielkimi możliwościami w samej Radzie z powodu prawa weta stałych członków.

Polska oczywiście nie po raz pierwszy zasiądzie w tej Radzie. Byliśmy w niej choćby w roku… tak – 1982. Nie przeszkadzał szalejący w Polsce stan wojenny.

Frasyniuk znowu na celowniku

To chyba najsmutniejsze nawiązanie do minionych czasów. Władysław Frasyniuk, jedna z najważniejszych twarzy podziemia antykomunistycznego w latach 80., został zatrzymany przez policję w trakcie niedzielnych obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Opozycjonista został dosłownie wyniesiony przez służby poza Krakowskie Przedmieście, dzięki czemu Jarosław Kaczyński mógł bez przeszkód celebrować kolejną miesięcznicę. Incydent został odebrany jako poważny skandal, informowały o nim światowe media.
Podobnie było – a jakże – w 1982 roku. Frasyniuk jako aktywny działacz podziemia był na celowniku służb już w 1981 roku, ale 13 grudnia ostatecznie nie został aresztowany. To udało się rok później. Frasyniuk został aresztowany 5 października 1982 roku, kiedy wyszedł na spotkanie konspiracyjne i już z niego nie wrócił. Półtora miesiąca później został skazany na 6 lat więzienia, wyszedł z niego w lipcu 1984 roku na mocy amnestii.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...