"Dobra zmiana" w służbach specjalnych. PiS ma tworzyć bezpiekę jakiej III RP nie pamięta, na jej czele stanie Kamiński

Prawo i Sprawiedliwość ma tworzyć nowy, bardzo silny aparat bezpieczeństwa. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego ma podlegać wiceprezesowi PiS Mariuszowi Kamińskiemu, który zostanie ministrem ds. bezpieczeństwa.
Prawo i Sprawiedliwość ma tworzyć nowy, bardzo silny aparat bezpieczeństwa. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego ma podlegać wiceprezesowi PiS Mariuszowi Kamińskiemu, który zostanie ministrem ds. bezpieczeństwa. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Bardzo niepokojące informacje publikuje w poniedziałek portal Onet. Z jego ustaleń wynika, iż Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje się do stworzenia Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, która miałaby podlegać mającemu wielką władzę ministrowi ds. bezpieczeństwa. ABN utworzone ma zostać z połączenia obecnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu i otrzymać możliwość jeszcze łatwiejszego niż obecnie inwigilowania Polaków.

Można więc powiedzieć, że "dobra zmiana" w służbach specjalnych ma zakończyć się stworzeniem bezpieki, której III RP nie pamięta. Chodzi bowiem nie tylko o utworzenie mającej wyjątkowe możliwości służby, ale też wyrwanie jej funkcjonariuszy spod nadzoru szefa rządu poprzez likwidację Kolegium ds. Służb Specjalnych, które dziś tworzą premier i ministrowie kluczowych dla bezpieczeństwa państwa resortów. Wpływ na służby specjalne ma zostać ograniczony także głowie państwa.



Onet twierdzi, że wiadomo już, pod kogo skrajane są te przepisy. Ministrem ds. bezpieczeństwa ma zostać obecny koordynator służb specjalnych, czyli wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński. Stopień niżej od niego będą członkowie Kolegium Szefów Służb Specjalnych. Inni poza Mariuszem Kamińskim politycy, którzy powinni sprawować cywilny nadzór nad służbami mają mieć w tym Kolegium jedynie status gości. I to tylko w wybranych przez ministra ds. bezpieczeństwa momentach.

W tym świetle nie dziwi reakcja władzy na ostatnie niekorzystne dla Mariusza Kamińskiego orzeczenie Sądu Najwyższego, z którego wynika, iż prezydent Andrzej Duda przekroczył normę kompetencyjną ułaskawiając swojego partyjnego kolegę przed zapadnięciem prawomocnego wyroku. Na temat zakresu prezydenckiego prawa łaski SN wypowiadał się odpowiadając na pytanie prawne w sprawie kasacji złożonych przez oskarżycieli posiłkowych z postępowania, w którym Mariusz Kamiński i inni byli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zasiedli na ławie oskarżonych z zarzutami m.in. o przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne.

źródło: Onet.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...