Ta nominacja to dowód, że Duda idzie na cichą wojnę z PiS. Wyjaśniamy "czyim człowiekiem" jest nowa szefowa Kancelarii

Ta nominacja to dowód, że Duda idzie na cichą wojnę z PiS. Wyjaśniamy "czyim człowiekiem" jest nowa szefowa Kancelarii Prezydenta.
Ta nominacja to dowód, że Duda idzie na cichą wojnę z PiS. Wyjaśniamy "czyim człowiekiem" jest nowa szefowa Kancelarii Prezydenta. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Chwalą ją i polityczni sojusznicy, i polityczni przeciwnicy, choć paru osobom w PiS na pewno "zalazła za skórę". I wygląda na to, że jej powołanie na tak wysokie stanowisko oznaczać będzie kolejne, jeszcze większe, tarcia wewnętrzne w partii rządzącej. Kim jest Halina Szymańska, nowa szefowa Kancelarii Prezydenta?

Następczyni Małgorzaty Sadurskiej, która najpewniej stanowisku u boku Andrzeja Dudy zamieni na fotel wiceprezesa PZU, pochodzi z województwa zachodniopomorskiego. To tam należy szukać klucza do wyjaśnienia zagadki, skąd się wzięła w Pałacu Prezydenckim Halina Szymańska. Bo i Szymańska, i obecny wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, są radnymi sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Nota bene – w samorządzie to Mucha jest przełożonym Szymańskiej, bo to on stoi na czele klubu radnych PiS. Co oznacza nazwisko Pawła Muchy w tej politycznej układance, do tego dojdziemy za chwilę.

Powodzenia w Warszawie

Opublikowany przez Halina Szymańska na 27 grudnia 2016
W sejmiku w Szczecinie Prawo i Sprawiedliwość jest w opozycji, w regionie rządzi koalicja PO-PSL. Ale rządzący samorządowcy o opozycyjnej polityk mówią w samych superlatywach. – Jesteśmy z innej politycznej bajki, ale ode mnie o pani Szymańskiej usłyszy pan same dobre słowa – odpowiada na dzień dobry radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego, Artur Łącki z PO, który cieszy się, że jego region został doceniony przez głowę państwa. I jest przekonany, że Halina Szymańska sobie doskonale poradzi.



W samych superlatywach o Szymańskiej mówi także Artur Balazs, jeden z najbardziej znanych polityków ze Szczecina – przed laty minister rolnictwa w rządzie Jerzego Buzka i szef Stronnictwa Konserwatywno – Ludowego, w którym działała nowa szefowa Kancelarii Prezydenta. – To naprawdę bardzo trafiona decyzja personalna ze strony prezydenta – mówi Balazs w rozmowie z naTemat i przypomina, że Szymańska nie wzięła się znikąd i już piastowała wiele ważnych stanowisk.
Artur Balazs
minister rolnictwa w latach 1999-2001, były prezes SK-L

Faktycznie, przez wiele lat współpracowaliśmy ze sobą. To bardzo kompetentna osoba, przygotowana do pełnienia różnych funkcji. Była dyrektorem Sanepidu, burmistrzem Łobza, współtwórcą a potem starostą powiatu łobeskiego, kierowała oddziałem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Szczecinie. W samorządzie działa od wielu lat z sukcesami. No i, trzeba przyznać, zawsze była osobą od czarnej roboty.

To wszechstronne przygotowanie to m.in. wykształcenie Haliny Szymańskiej – wprawdzie jej pierwszy zawód to lekarz - weterynarz po Akademii Rolniczej we Wrocławiu, ale później skończyła podyplomowe studia z prawa administracyjnego i samorządowego oraz na Uniwersytecie Szczecińskim zrobiła doktorat z nauk ekonomicznych. Jej zainteresowania zatem wykraczają poza rolnictwo, którym w ostatnich latach zajmowała się najczęściej.

Do Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska przeprowadzi się z centrali Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jej wiceprezesem była od stycznia ubiegłego roku. I chyba zdążyła przez ten nieco ponad roku parę osób wkurzyć. Ale i parę osób wkurzyło ją. – Rzeczowa, miła, z podejściem do ludzi – tak o Halinie Szymańskiej mówi nam anonimowo jeden z pracowników ARiMR. Przyznaje jednak, że w Agencji miała ona niewiele do powiedzenia. – W sumie taka figurantka raczej, bo nie miała pod sobą żadnego departamentu – zwrócił uwagę nasz informator. Sprawdziliśmy na stronach Agencji – rzeczywiście, i prezesowi, i czworgu jego zastępcom podlegają jakieś departamenty ARiMR. Tylko piąta wiceprezes, Halina Szymańska, pozostawała "bez przydziału".

– Ona już od jakiegoś czasu była na wylocie, choć jeszcze niedawno chyba liczyła na to, że uda się coś zmienić – mówi nam inny pracownik Agencji i przypomina sprawę słynnego listu, którego treść poszła w pięty protegowanemu prezesa PiS, Danielowi Obajtkowi (oskarżonemu o korupcję i wyłudzenie) oraz ministrowi Krzysztofowi Jugielowi. To właśnie Halina Szymańska wraz z innym wiceprezesem Arkadiuszem Szymoniukiem napisali list do szefa resortu rolnictwa z ostrzeżeniem, że wypłata dopłat dla rolników jest poważnie zagrożona, ponieważ obsługę systemu przejęła inna firma, która kompletnie sobie z tym nie radzi. Brak wypłat dla rolników grozi Polsce karą w wysokości 2,5 mld zł przez Brukselę. A politycznie – utratą ważnej dla PiS-u grupy wyborców.

Minister rolnictwa otworzył jedno oko. Dobudźmy Jurgiela. Nie odpuszczamy! #dopłaty #ARiMR

Opublikowany przez Polskie Stronnictwo Ludowe na 12 maja 2017
Na razie problem rozwiązano doraźnie – wydłużając termin składania wniosków i oskarżając o wszystko przeciwników. Ale nie o to chodziło Szymańskiej. Jak opowiada nasz informator, jej frustrację pogłębiło to, że prezes Obajtek dostał, jak to się mówi, kopa w górę i prezesurę w Agencji zamienił na stanowisko prezesa spółki Energa. W ARiMR zastąpił go natomiast Dariusz Golec – ten sam, który wcześniej jako wiceprezes odpowiadał za kwestie informatyczne i który doprowadził do zamieszania z dopłatami.

No i tu dochodzi kwestia politycznych puzzli. – Ona w tych układankach była dosyć sprawna – mówi nam anonimowo prawicowy samorządowiec, który poznał ją, gdy była burmistrzem Łobza. – Bezrobocie w tamtych latach w Łobzie było ogromne – wspomina. Zwraca przy tym uwagę, że raczej nie przypadkiem Andrzej Duda jesienią ubiegłego roku odwiedził tę liczącą zaledwie 10 tys. mieszkańców miejscowość z hasłem, że dotąd politycy z Warszawy "o takich miastach zapominali".

Łobez

Opublikowany przez Andrzej Duda na 4 października 2016
– Do Kancelarii Prezydenta pani Szymańska najpewniej trafiła poprzez Pawła Muchę (o nim premier Szydło mówiła niedawno, że "powinien popracować nad kindersztubą" – przyp. red.). Mucha zaś od dawna jest skonfliktowany z najważniejszą postacią PiS w Szczecinie, czyli Joachimem Brudzińskim – objaśnia nam polityk znający szczecińskie układy. Wobec tego, nominację dla Haliny Szymańskiej władze PiS z pewnością odczytają jako próbę "wybicia się na niepodległość" ze strony Andrzeja Dudy.
Nie jest tajemnicą, że wiceprezes Brudziński należy do osób najbliższych dla Jarosława Kaczyńskiego. Wbrew wizji prezentowanej w "Uchu Prezesa" – to bardziej on niż Mariusz Błaszczak jest zaufanym prezesa PiS. Nie brak wręcz spekulacji, że to Brudziński zastąpi Kaczyńskiego, kiedy prezesa zabraknie. W takiej sytuacji dwoje wrogów Brudzińskiego w Pałacu Prezydenckim – to z pewnością oznacza cichą wojnę między Krakowskim Przedmieściem a Nowogrodzką i Alejami Ujazdowskimi.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...