"Despacito", "Ai se eu te pego!". Czyli piosenki, którymi stacje radiowe chcą zakatować cię na śmierć

Kadr z teledysku do piosenki "Despacito"
Kadr z teledysku do piosenki "Despacito" Fot. Screen z YouTube
Nie słyszałaś jeszcze "pasito, pasito"? To będzie nowy hit wakacji, leci w każdym radiu – usłyszałam na jednym z wesel. Wtedy jeszcze nie znałam "Despacito". Po chwili zobaczyłam, że jestem w zdecydowanej mniejszości, bo ta piosenka do tańca porwała prawie wszystkich weselników. Wielu z nich powtarzało nawet słowa, choć nie wiem, czy rozumieli ich znaczenie. Ale o zupełnie co innego chodzi: – Wielokrotne powtórzenie tego samego powoduje, że zwiększa się atrakcyjność, niezależnie od tego, czy coś jest naturalne – tłumaczy prof. Rafał Ohme.

Lista utworów, które nie do końca przypadły nam do gustu, ale doskonale zapadły w pamięć, jest bardzo długa. – One działają na nas otumaniająco. Jesteśmy bombardowani, także muzyką – stwierdza psycholog Barbara Bartel. Prof. Rafał Ohme nazywa to efektem ekspozycji. – Zostało to odkryte w latach 60. przez Roberta Zajonca, najwybitniejszego amerykańskiego psychologa polskiego pochodzenia. Okazuje się, że jeśli powtórzy się człowiekowi jakiś bodziec, np. piosenkę, odpowiednią liczbę razy, bez względu na to czy nam się podobał, czy nie, to będzie nam się podobał bardziej – tłumaczy prof. Rafał Ohme. Na tej zasadzie działa właśnie np. mantra. – Muzyka transowa, mantra polegają na powtarzaniu czegoś wielokrotnie, co wywołuje błogostan i zwiększoną koncentrację, tak że wpada się w trans. Tak samo w piosenkach, zapętlenie pewnych rytmów, powoduje niesowity efekt – zaznacza prof. Ohme.
prof. Rafał Ohme

Wykorzystują to nagminnie stacje radiowe, które mają tzw. power player, czyli piosenki, które wytwórnie chcą wypromować i proszą, by je puszczać kilkanaście razy dziennie. Później ludziom to się strasznie podoba, pomimo iż piosenka jest niekoniecznie rewelacyjna. Kiedy po wielu latach kupują składanki utworów, które były sprzedane w największym nakładzie, to drapią się po głowie, jak to możliwe, że siódmy utwór Eltona Johna w tej składance, może być hitem. No dlatego, że w odróżnieniu od pozostałych, akurat ten był nieco "podpompowany" za pomocą efektu ekspozycji. To stosuje się także w polityce.

Tzw. efekt czystej ekspozycji może mieć negatywne skutki, ale – jak zaznacza Ohme – rzadko się to zdarza.



Choć w tym wypadku ciężko nie przypomnieć sobie o metodach Guantanamo. Tam w ramach "wojny z terroryzmem" muzułmańskich więźniów dręczono puszczając im bez przerwy tę samą muzykę. Kilka lat temu sprawę opisała "Polityka", bo oprócz obrońców praw człowieka przeciwko temu protestowali i sami muzycy, którzy nie chcieli, by ich piosenki były narzędziem tortur.

Prezentujemy piosenki, które w przeciągu kilku ostatnich lat wpadały w ucho, wielu nuciło je pod nosem i w ich rytm potupywało nogą. Choć nie każdemu się podobały.

1. "Despacito", Luis Fonsi


Wakacje 2017 jeszcze się nie rozpoczęły, a już wiadomo, co będzie ich muzycznym hitem. Piosenkę Luisa Fonsi i Daddy'ego Yankee "Despacito" na YouTube obejrzano prawie 2 miliardy razy. Teledysk dla niektórych może być magnetyczny. Obok dwóch wokalistów pojawiają się atrakcyjne kobiety. "Ty, ty jesteś magnesem, a ja jestem metalem" – słyszymy. I dalej refren: "powolutku, chcę wdychać zapach twojej szyi, powolutku"; "powolutku, chcę rozbierać cię pocałunkami, powolutku". I "pasito, pasito" doczekał się już wielu coverów. W oficjalnym remiksie utworu pojawił się sam Justin Bieber.

2. "Ai Se Eu Te Pego!", Michel Teló


Czy ktoś w ogóle wiedział, o czym z ogromnym zaangażowaniem, ubrany w koszule w kratę, śpiewał brazylijski piosenkarz Michela Teló? Zapewne niewielu, ale w wakacje 2012 roku na całym świecie powtarzano za nim: "Nossa, nossa, assim você me mata. Ai, se eu te pego,
Ai, ai, se eu te pego". – Pamiętam widok mamy, która z zaangażowaniem śpiewa i tańczy do tej piosenki. Z ciekawości zapytałem, czy wie, o czym ten gość śpiewa. Usłyszałem, że nieważne, ważne, że śpiewa – opowiada Bartek. W tej 2,5-minutowej piosence nie ma zbyt wiele treści. W dużym skrócie dowiadujemy się, że jest sobota, jest dyskoteka i przychodzi "najpiękniejsza dziewczyna". Więc mężczyzna zaczyna "łapać ją" i powtarzać, że jest "boska, zachwycająca "w każdej zwrotce.

3. "Gangam Style", PSY

To też wakacje 2012 roku i też piosenka o dziewczynie. Tym razem wielki hit przybył z Korei Południowej. "Eeeh- Sexy Lady, Op, op, op, op, oppa Gangnam Style"– nie można było się opędzić od tej melodii. I charakterystycznego tańca. Psy tłumaczył, że przypomina on "jazdę na niewidzialnym koniu".

4. "Przez twe oczy zielone", Akcent

Zenon Martyniuk z piosenką "Przez twe oczy zielone" wkroczył na prawdziwe salony. Prezes Jacek Kurski uczynił go gwiazdą Sylwestra w Zakopanem, który transmitowała telewizja publiczna. A Martyniuk wystąpił wspólnie z Marylą Rodowicz. Ale już znacznie wcześniej "o oczach zielonych" i o tym "że tak zakochać, zakochać się można tylko raz" śpiewało wielu, nie tylko na weselach. Choć niewielu się do tego przyznawało. Niedawno Martyniuk chwalił się, że jego hit doczeka się polsko-hiszpańskiej wersji. Ale na razie nie wiadomo, kiedy zespół Akcent podbije serca Hiszpanów, bo Martyniuk o konkretach nic nie mówił.

5. "Somebody That I Used To Know", Gotye, Kimbra

Neurotyczny chłopak, z belgijskimi korzeniami śpiewa wspólnie z magnetyczną Kimbrą. Najpierw w klipie do teledysku piosenki "Somebody That I Used to Know" widzimy stopę Gotye, później słyszymy jak ze smutkiem śpiewa o miłości. Ludzie wzruszali się, nucili i co i rusz tworzyli nowe covery. Później okazało się, że Gotye postanowił swoją popularność skonsumować. I wspólnie z kolegami założył partię.
I tak można by długo wymieniać.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...