"W końcu nas wsadzą za wspieranie bezdomnych i matek z dziećmi". Siostra Chmielowska ostro o polityce społecznej PiS

Siostra Małgorzata Chmielewska ze Wspólnoty "Chleb Życia" ostro krytykuje polityką społeczną rządu PiS.
Siostra Małgorzata Chmielewska ze Wspólnoty "Chleb Życia" ostro krytykuje polityką społeczną rządu PiS. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Niezwykle krytyczne głosy pod adresem Prawa i Sprawiedliwości w Kościele słychać już nie tylko ze względu na stanowczy sprzeciw Jarosława Kaczyńskiego i spółki wobec pomocy uchodźcom. Teraz krytyka spływa także ze względu na sprzeciw wobec pomocy... Polakom. "Mam dość. I oczekuję żelaznej konsekwencji państwa, które odbierając nam prawo do pomocy ofiarom przemocy, ludziom bezdomnym bez względu na wiek i stan zdrowia musi przejąć odpowiedzialność za nich" – pisze w swoim najnowszym felietonie przełożona Wspólnoty "Chleb Życia" s. Małgorzata Chmielewska.

O co chodzi? Ostre słowa s. Małgorzaty Chmielewskiej to efekt frustracji narastającej od końca ubiegłego roku, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości znowelizował przepisy, na podstawie których funkcjonują ośrodki dla osób bezdomnych i ofiar przemocy w rodzinie. Zapewne większość Polaków żyje w przekonaniu, że w takich miejscach schronienia może szukać każdy, bez względu na wiek, stan zdrowia, a gdy szaleje zima, to nawet nie musi być trzeźwy. Tyle że od chwili znowelizowania prawa pozarządowe placówki straciły prawo do pomocy bezdomnym, którzy nie są zdolni do "samoobsługi".

W praktyce oznacz to, że starzy i niepełnosprawni ludzie skazani są tylko na pomoc domów opieki społecznej, gdzie na miejsce czeka się nawet... kilka lat. Dla wielu nowe prawo oznaczałoby skazanie na śmierć na ulicy, gdyby ośrodki takie jak te, które prowadzi s. Chmielewska respektowały prawo. Tyle, że za naginanie przepisów grożą wysokie kary finansowe. Niedawno wydano nowe wytyczne do kontrowersyjnych przepisów, ale brzmią one jak zaprzeczające same sobie.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Wytyczne w zakresie pomocy osobom bezdomnym

Zgodnie z przepisami ustawy o pomocy społecznej, placówkach dla osób bezdomnych mogą przebywać „osoby zdolne do samoobsługi, których stan zdrowia nie zagraża zdrowiu i życiu innych osób przebywających w placówce”. Ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia, ponieważ każdą sytuację osoby bezdomnej kierowanej do placówki należy rozpatrywać indywidualnie. Jednak za osobę zdolną do samoobsługi można uznać taką, która bez pomocy innych osób jest w stanie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby życiowe w zakresie odżywiania, pielęgnacji ciała i przemieszczania się.

Założeniem ustawodawcy było, aby w placówkach dla osób bezdomnych nie przebywały osoby, które nie mogą samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu. Osoby takie powinny uzyskać pomoc w jednostkach, które są przygotowane do świadczenia usług osobom wymagającym całodobowej opieki (np. w domach pomocy społecznej) lub wymagającym usług opiekuńczych (np. rodzinnych domach pomocy, mieszkaniach chronionych,). Jeżeli osoba bezdomna wymaga wzmożonej opieki medycznej, powinna zostać skierowana do zakładu opiekuńczo-leczniczego lub pielęgnacyjno-opiekuńczego.

Z kolei o zakazie przebywania osób chorych w placówkach mówimy tylko wtedy, gdy ich stan zdrowia zagraża innym, np. gdy dotykają ich choroby zakaźne wymagające odizolowania od innych mieszkańców. Zatem ani wiek, ani niepełnosprawność nie są powodem, dla którego osoba wymagająca wsparcia nie mogłaby być skierowana np. do schroniska dla osób bezdomnych.

Siostra Chmielewska więc nie wytrzymała...
s. Małgorzata Chmielewska
przełożona Wspólnoty "Chleb Życia" w felietonie na Deon.pl

Mam dość. I oczekuję żelaznej konsekwencji państwa, które odbierając nam prawo do pomocy ofiarom przemocy, ludziom bezdomnym bez względu na wiek i stan zdrowia musi przejąć odpowiedzialność za nich.

W Brwinowie było jak w mrowisku. Ponad setka wolontariuszy z ogromnej korporacji odeszła od biurek. Pracowali dwa dni i zrobili kawał dobrej roboty. Przedtem dali kasę na niezbędne zakupy: roślinki, farby i narzędzia. Pełny serwis. W imieniu dzieciaków i ich matek - dziękujemy! Ten dom zresztą ma szczęście do dobrych ludzi. To kolejna ekspedycja tych, którym się powodzi do tych, którym pod górkę. Dzięki temu możemy ciągnąć mimo braku oficjalnej pomocy. Aż nas w końcu wsadzą za wspieranie ludzi bezdomnych i bezdomnych matek z dziećmi, jako że przyjmowanie ich do schronisk stanie się wkrótce nielegalne.

Minęły bowiem czasy, kiedy lepiej lub gorzej, chętniej lub mniej, ale Państwo wspierało ludzi dobrej woli, którzy łatają dziury w systemach wsparcia słabszych obywateli. Nie ma kraju, w którym system byłby na tyle doskonały, żeby pomóc każdemu. Nie tylko w pieniądzach bowiem jest rzecz. Także w podejściu do człowieka, spotkaniu, elastyczności, konkretnej odpowiedzi na konkretny problem.
Czytaj więcej

Choć s. Małgorzata Chmielewska alarmuje o tym teraz, pierwsze kuriozalne efekty zmiany prawa obserwowaliśmy szczególnie zimą. W Łodzi schorowanego mężczyznę poruszającego się na wózku inwalidzkim nie chciano przyjąć do żadnej noclegowni nawet w najbardziej trzaskającym mrozie. Próbowali mu pomóc dziennikarze "Dziennika Łódzkiego" i policjanci, ale we wszystkich placówkach również usłyszeli, że znowelizowany art 48a ustawy o pomocy społecznej zmusza do odmowy pomocy osobom, które nie spełniają kryteria "samoobsługi", czyli na przykład poruszają się na wózku. Ostatecznie dla bezdomnego inwalidy znaleziono miejsce po tym, gdy do nagięcia obowiązującego prawa jeden z ośrodków nakłonić mieli... policjanci.

Wcześniej podobny dramat z Nowego Sącza opisywała "Gazeta Krakowska". Tej sprawie również wszystkie placówki obwiały się ukarania za przyjęcie 94-letniego bezdomnego i policjanci musieli usilnie szukać dla niego pomocy w kilku miejscach.
Trwa ładowanie komentarzy...