Prawica staje w obronie wolności słowa i apeluje do polityków PO, by "zaprzestali ataków na niezależne media"

Maria Szonert-Binienda
Maria Szonert-Binienda Fot. Screen z Facebooka
"Ataki na dziennikarzy niezależnych, w tym zwłaszcza pracujących w TVP"; "od kilkunastu miesięcy polska opinia publiczna doświadcza, czym jest wolność słowa"; "dziennikarze TVP i Polskiego Radia z dużą odwagą wypełniają misję mediów publicznych" – to tylko fragmenty listu otwartego w obronie wolności mediów. Pod dokumentem podpisali się m.in. prawicowi publicyści, a także m.in. Maria Szonert-Binienda.

"Od kilkunastu miesięcy polska opinia publiczna doświadcza czym jest prawdziwa wolność słowa. W zasięgu pilota każdego widza, na skali jego radia, w kiosku z prasą, można znaleźć pełną paletę poglądów i ocen rzeczywistości. Nikt nie jest wykluczony z debaty, nikt nie jest stygmatyzowany jako niegodny zabrania głosu, jak bywało przez większość okresu trwania III RP" – tak zaczyna się list otwarty, pod którym podpisało się ponad 30 osób, m.in. Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Marzena Nykiel (redaktor naczelna wPolityce.pl), Krzysztof Skowroński (prezes SDP), prof. Wiesław Binienda wspólnie z małżonką Marią Szonert-Biniendą (zawieszoną konsul honorową RP w Ohio).



A według autorów listu jest to zasługa"dziennikarzy nie ulegających presji dotychczasowego establishmentu, zarówno z mediów prywatnych, jak Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, którzy z dużą odwagą wypełniają misję mediów publicznych".

Jest jasne, że wielu środowiskom, wcześniej dysponującym faktycznym monopolem, to nie w smak. Funkcjonowanie w warunkach prawdziwej konkurencji, z regułami takimi samymi dla wszystkich, jest dużo trudniejsze. Budzą jednak nasz zasadniczy sprzeciw powtarzające się ataki na dziennikarzy niezależnych, w tym zwłaszcza pracujących w TVP. Powtarzają się napaści słowne, których coraz częściej dopuszczają się głównie politycy Platformy Obywatelskiej, zdarzają się ataki fizyczne przeprowadzane przez zwolenników tej samej partii. Próbuje się organizować bojkoty mediów publicznych, jednocześnie bez słowa komentarza pozostawiając agresywne i brutalne działania niektórych mediów komercyjnych, dysponujących dobrami rzadkimi jakimi są koncesje pozwalające na naziemne nadawanie sygnału. Warto przypomnieć, że koncesje te zobowiązują nadawców do zapewnienia rzetelności i pluralizmu w opisie rzeczywistości. Czytaj więcej

Podpisani pod dokumentem sprzeciwiają się wobec "nagonki na dziennikarzy wypełniających misję niezależnego, wolnego dziennikarstwa". Ponadto, apelują do polityków Platformy Obywatelskiej, aby by zajęli się "poszukaniem odpowiedzi na pytania dotyczące ich programu i działalności (...), a nie atakowali tych, którzy im te pytania zadają".

Przypomnijmy, że politycy PO zapowiedzieli, że rezygnują z uczestnictwa w programach publicystycznych Telewizji Polskiej, a to dlatego że - jak podkreślał - rzecznik partii nie mają "ochoty występować w charakterze mięsa armatniego".

źródło: wPolityce.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...