Standardy TVP. Ukarano pracownika, który odrzucił homofobiczny spot, a postarali się o to politycy związani z Rydzykiem

O. Tadeusz rydzyk potrafi zadbać o swoje interesy. I ma do tego wiernych pomocników.
O. Tadeusz rydzyk potrafi zadbać o swoje interesy. I ma do tego wiernych pomocników. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
To, że o. Tadeusz Rydzyk rozdaje karty w partii Jarosława Kaczyńskiego i w większości kościoła katolickiego w Polsce wiadomo nie od dziś. Gdy dobra zmiana rozpoczęła swoje żniwo w telewizji publicznej, macki toruńskiego imperium sięgnęły i tam. Oto kolejna odsłona toruńskich wpływów na TVP.

W połowie maja dział odpowiedzialny za sprzedaż czasu reklamowego w Telewizji Polskiej nie zgodził się wyemitować spotu reklamowego "Naszego Dziennika", który promował dodatek do gazety mówiący o gender w szkołach. W pierwszej wersji spotu padło stwierdzenie, że "pod przykrywką równości twoje dziecko słucha o homoseksualizmie". "Możemy temu zapobiec. Pomożemy ci" – dodano. Gdy ta wersja nie została zaakceptowana, zaproponowano by hasła zastąpić stwierdzeniem: "Twoje dziecko słucha nieprawdy o homoseksualizmie". Ta wersja też nie została dopuszczona do emisji.



Ostatnia, trzecia wersja spotu, który została zaakceptowana, zawierała fragment z "Pana Tadeusza", w którym pada zdanie "Dwóch orłów razem się nie gnieździ". Oczywiście nie mogło to pozostać bez reakcji polityków. Zaskarżyć odrzucenie pierwotnej wersji spotu do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji postanowili Marek Jurek I Krzysztof Kawęcki, politycy Prawicy Rzeczpospolitej, bardzo blisko związani z redemptorystą z Torunia.
KRRiT wystąpiła do TVP o wyjaśnienia. Odpowiedź nadeszła z gabinetu Jacka Kurskiego, a opisał ją prof. Janusz Kawęcki, członek KRRiT, który w minioną sobotę był gościem "Rozmów niedokończonych" w Radiu Maryja.
Prof. Janusz Kawęcki

Ustalono wszystkie fakty związane z tym wydarzeniem i udział osób w nich uczestniczących. Zostanie wymierzona kara porządkowa osobie N.N., która opiniowała spot reklamowy pod względem zgodności z obowiązującymi przepisami prawa i uszczegółowiono zasady postępowania związane z weryfikacją otrzymanych materiałów mającą na celu jej dopuszczanie do emisji lub odrzucanie.

Decyzję kierownictwa TVP chwalił na antenie swojego radia o. Tadeusz Rydzyk. – Czyli nie należy milczeć, nie należy się poddawać, gdyby nawet sypali piasek w tryby. Upominać się o prawdę, bo prawda nas wyzwoli – powiedział.

Nie wiadomo, czym dokładnie jest "kara porządkowa", którą został ukarany pracownik TVP odpowiedzialny za sprawdzanie i dopuszczanie spotów na antenę TVP.

Źródło: wirtualnemedia.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...