"Idźcie za ciosem i wypad z PL". Tak narodowcy zareagowali na wyjście "lewusów" ze studia TVP

"Idźcie za ciosem i wypad z PL". Tak narodowcy z ONR zareagowali na wyjście "lewusów" ze studia TVP w trakcie programu "Studio Polska" poświęconemu problemowi uchodźców.
"Idźcie za ciosem i wypad z PL". Tak narodowcy z ONR zareagowali na wyjście "lewusów" ze studia TVP w trakcie programu "Studio Polska" poświęconemu problemowi uchodźców. Fot. screen ze strony YouTube.com/ Skarbnica Wiedzy Politycznej
Temat budzący ogromne kontrowersje, więc i dyskusja była pełna emocji. Skończyła się tak, że grupa uczestników rozmowy, która przedstawiała racje za tym, by Polska włączyła się do unijnego programu relokacji uchodźców, w proteście opuściła telewizyjne studio. Taki przebieg miał wczoraj wieczorem program "Studio Polska" w TVP Info.

– Imigranci tak, ale nie muzułmańscy – przekonywał jeden z uczestników dyskusji, Jerzy Grunwald. To zapomniany muzyk, który od 40 lat mieszka w Szwecji, ale mówi, że ma już tego dość i wraca do Polski. W ostatnim czasie uznawany jest za eksperta w kwestii uchodźców i jest częstym gościem w TVP (gdy przez moment istniał plan, by festiwal w Opolu odbył się w Kielcach, Grunwald był typowany na jednego z wykonawców). Wczoraj w programie "Studio Polska", eksperckim tonem oświadczył m.in., że wyznawcy islamu to przedstawiciele "kultury opóźnionej w rozwoju".
Program prowadzili Katarzyna Matuszewska i Jacek Łęski (przyszedł do programu po tym, jak od prowadzenia został odsunięty Maciej Pawlicki za fake news o zatrzymaniu Ryszarda Petru) i z trudem próbowali zapanować nad uczestnikami dyskusji. Krzyki, wzajemne przeszkadzanie i tradycyjne "ja panu nie przerywałem" obecne były przez całe półtorej godziny programu. Jednak apogeum nastąpiło po przerwie na serwis informacyjny.



W programie przypomniano wypowiedź Beaty Szydło, jaka padła kilka dni temu: "Auschwitz to lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom" oraz reakcję Donalda Tuska na te słowa: "Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera". Dziennikarz Jacek Łęski określił to jako "wykorzystywanie najdrobniejszego pretekstu po to, żeby Polsce po prostu dołożyć". Część uczestników uznała, że to przelało czarę goryczy – wstali i zaczęli wychodzić w momencie, gdy przypominano trzecią wypowiedź – Andrzeja Dudy, która również padła w Oświęcimiu i brzmiała podobnie, jak słowa Beaty Szydło, choć była mniej wprost.
W studiu pozostała tylko jedna osoba, aby – przy wtórze krzyków i inwektyw – wytłumaczyć pozostałym uczestnikom rozmowy, skąd ten protest...

– Usłyszałam o komunistycznych oddziałach dywersyjnych. A więc tak: z domu wyniosłam przesłanie miłości bliźniego, wyciąganie ręki do cierpiącego, do człowieka w potrzebie. I teraz na koniec: tym panom, którzy mnie cały czas obrażali, chcę powiedzieć, że wychowałam się w domu żołnierzy AK i obydwoje moi rodzice – to rzadkość, żeby tak się zdarzyło – walczyli w Powstaniu Warszawskim, obydwoje byli ranni. Oni by powiedzieli państwu: "hańba, wstydźcie się"...

– Ojciec też by pani tak powiedział...

– Niech pani nie tyka mojego ojca.

– Mitomanka!(...)

– Pani chce powiedzieć, dlaczego państwo wychodzą. Dajcie tej pani powiedzieć!

– Pani Szydło w obozie Auschwitz zrównała działania nazistowskich Niemiec, wysyłających Żydów do Auschwitz, z relokacją. To nieprawda. Jest mi przykro. Życzę miłego wieczoru...

...po czym wzięła torebkę i ruszyła ku wyjściu. Reakcja prawicy na Twitterze świadczy o tym, iż te argumenty nie dla wszystkich były przekonujące. Dla niektórych to argument, by "lewaczki" i "lewusy" opuściły Polskę, a przynajmniej dostały "szlaban" na wstęp do TVP.
W kontekście powyższych wpisów – osobliwie wypada tweet Dawida Wildsteina, szefa publicystyki w TVP Info.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...