"Zróbcie partię w oparciu o wartości, a nie o sondaże". Frasyniuk gotowy wrócić do polityki 24 godziny na dobę

"Jak patrzę na partie opozycyjne, to nie widzę różnic. Ich program można streścić tak: waszego premiera zamienimy na naszego premiera." - mówi Władysław Frasyniuk. Działacz opozycji w PRL jest gotowy wrócić do polityki jeśli powstanie nowa partia socjalli
"Jak patrzę na partie opozycyjne, to nie widzę różnic. Ich program można streścić tak: waszego premiera zamienimy na naszego premiera." - mówi Władysław Frasyniuk. Działacz opozycji w PRL jest gotowy wrócić do polityki jeśli powstanie nowa partia socjalli Fot. Okładka Newsweeka
Legendarny działacz antykomunistycznej opozycji uważa, że to ostatni moment by postawić tamę populizmowi. W wywiadzie dla Newsweeka Władysław Frasyniuk mówi, że jest miejsce dla nowej partii i są ludzie, którzy mogliby ją tworzyć.

– W Polsce jest potrzebna partia socjalliberalna, która odwołuje się do wolności – obywatelskich i gospodarczych – twierdzi Władysław Frasyniuk. – Zróbcie nową partię. Wtedy zaangażuję się 24 godziny na dobę. We wszystkim bym im pomógł, ale sam na czele nie stanę. Do polityki musi wejść nowe pokolenie. Siwe głowy to są siwe głowy, ale potrzebne są młode ręce – mówi działacz i wymienia nazwiska. Z lewicy proponuje Barbarę Nowacką i Roberta Biedronia.
Władysław Frasyniuk

"Z PO: Rafał Trzaskowski, Joanna Mucha, Borys Budka. Z Nowoczesnej: Katarzyna Lubnauer, Joanna Scheuring-Wielgus, która skromnie przyszła na sobotnią kontrmanifestację na Krakowskim Przedmieściu, nie gwiazdorzyła. W obu tych partiach jest pokolenie 40-latków z wiedzą o państwie i gospodarce oraz potężnym potencjałem. Tylko szefowie starannie dbają, żeby za bardzo nie urośli. Gdyby Grzegorz Schetyna był mądrym człowiekiem, toby wziął młodych do pierwszego szeregu, żeby na niego pracowali. Ale jak ktoś ma mentalność autorytarną, żeby wszystko trzymać w ręku, to niczego nie utrzyma."

W wywiadzie z Renatą Grochal poruszony jest też wątek ekshumacji ciał ofiar katastrofy Smoleńskiej. – To potworne zbezczeszczenie zwłok, brak szacunku dla zmarłych, ta polityczna gra trupami, DNA, to jest straszne i upokarzające! Nie ma drugiego państwa na świecie, które by tak grało zwłokami ofiar katastrofy – krytykuje Frasyniuk.
Władysław Frasyniuk

"Skoro nie ma bomby, to musi znaleźć coś innego. Mieliśmy katastrofę w Lesie Kabackim, zaprośmy ekspertów, zapytajmy, jak to było, jak wyglądały te zwłoki. A my słyszymy: Rosjanie – skur***yny. Tusk – tu Kaczyński doda, co o nim myśli. I wygląda na to, że mamy spisek, w którym Putin z Tuskiem do trumny Lecha Kaczyńskiego dorzucili część ciała kogoś innego, to jest obrzydliwe! Jeszcze brakuje tego, żeby wysypali na ulice to, co zostało w tych trumnach, i kazali nam układać z tych szczątków osoby i dopasowywać do właściwych trumien. To jest koszmar i nikt nie mówi tego wprost. Kościół katolicki daje na to przyzwolenie, chociaż to nie ma nic wspólnego z uroczystościami religijnymi. To jest moment, w którym Kościół katolicki musi zabrać głos."

Frasyniuk zna Jarosława Kaczyńskiego od lat. – Coś się zmieniło w jego psychice po śmierci Lecha Kaczyńskiego i ich matki. Bo on był zawsze autorytarny, zawsze lepiej wiedział, ale nie był głupio dogmatyczny tak jak dziś – przyznaje opozycjonista.
Władysław Frasyniuk

"Kaczyński zawsze był osobiście uczciwy. Jego sposób myślenia był taki: nie wolno kraść. Chyba że dla partii albo dla innych celów, a to co innego. Po tych dwóch latach, gdy rządził i przegrał wybory w 2007 r., doszedł do wniosku, że trzeba wyzbyć się skrupułów i dlatego teraz czyści wszystko, do sprzątaczki. W wielkiej firmie każdy musi mieć poczucie, że to Kaczyńskiemu albo PiS zawdzięcza pracę, bo wtedy determinacja w obronie tego miejsca pracy będzie większa. Także to się zmieniło w mentalności Kaczyńskiego, że nie ma obiektywnych menedżerów. Muszą być tylko partyjni nominaci, bo wtedy on ma poczucie, że nad tym panuje."

Władysław Frasyniuk zauważa jeszcze, że obecnie partie opozycyjne niczym się nie różnią.
Władysław Frasyniuk

"Ich program można streścić tak: waszego premiera zamienimy na naszego premiera. Wasz Urząd Rady Ministrów na nasz. Wasze grabie, które grabią do siebie, zamienimy na nasze grabie, które grabią do nas. Do 500+ dodamy 13+ albo coś tam jeszcze. I tak nam dopomóż Bóg, bo oni wszyscy to dodają. Oni są wszyscy po prawej stronie."

I dodaje: – moje pokolenie nie szło z prądem, tylko pod prąd. O demokrację trzeba zawalczyć. Czasem trzeba zrezygnować z koniunkturalnego myślenia.

Źródło: "Newsweek"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...