Norweski sąd surowy dla polskiego imigranta, który wjechał autem na stację kolejki. 40-latek był pod wpływem narkotyków

Norweski sąd okazał się bardzo surowy wobec imigranta, który jakiś czas temu wjechał autem na stację Fløibanen w Bergen, bo słyszał nakazujące mu to głosy, a na tylnej kanapie zobaczył kosmitę i niedźwiedzia. 40-latek, który w Norwegii szukał szansy na lepsze życie najbliższy rok i cztery miesiące spędzi w zakładzie karnym.

Nie wiadomo jaki wpływ na wysokość zasądzonej mu kary miały zeznania, w których imigrant opowiadał o tym, że swoim leciwym volkswagenem golfem podróżował z kosmitą i niedźwiedziem, ale pewne jest to, że przed dłuższą odsiadką uratował go fakt, iż na stację Fløibanen wjechał dość wolno. Gdyby mocniej przycisnął gaz, z pewnością odpowiadałby za potrącenie przechodzących tam osób.



Do tego kuriozalnego zdarzenia w Bergen doszło pod koniec listopada ubiegłego roku. Zapewne przyczynił się do tego fakt, iż za kierownicę 40-letni Polak usiadł będąc pod wpływem amfetaminy. Surową karę polski imigrant otrzymał także dlatego, że jego przejażdżka po stacji Fløibanen spowodowała straty w wysokości prawie 190 tys. koron norweskich, czyli ok. 84,5 tys. zł, a usunięcie auta wymagało zaangażowania służb technicznych.

źródło: TV2.no
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...