"Wampir z Bytowa" jednak nie wyjdzie na wolność. Sąd uznał, że Leszek Pękalski powinien trafić do ośrodka w Gostyninie

Leszek Pękalski nie wyjdzie na wolność po zakończeniu odbywania kary 25 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że "Wampir z Bytowa" nadal jest osobą niebezpieczną i powinien trafić do ośrodka w Gostyninie.
Leszek Pękalski nie wyjdzie na wolność po zakończeniu odbywania kary 25 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że "Wampir z Bytowa" nadal jest osobą niebezpieczną i powinien trafić do ośrodka w Gostyninie. Fot. Jacek Balk / Agencja Gazeta
Kończy się okres niepewności co do dalszych losów osławionego "Wampira z Bytowa", czyli uznawanego za seryjnego mordercę Leszka Pękalskiego. Choć on sam twierdzi, iż zabił 70 kobiet (media mówiły nawet o 90, a prokuratura próbowała oskarżyć go o 17 zabójstw), wyrok skazujący usłyszał jedynie za jedną zbrodnię. W 1996 roku orzeczono wobec niego 25 lat pozbawienia wolności, czyli ówcześnie najwyższy wymiar kary. W grudniu 2017 roku Pękalski zakończy jej odbywanie i pojawiła się obawa, że może wyjść na wolność. Dziś wiemy już, że tak się prawdopodobnie nie stanie.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał orzeczenie w postępowaniu, które uruchomiono na wniosek dyrektora Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim o uznanie Leszka Pękalskiego za osobę za szczególnie niebezpieczną i umieszczenie go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonariusze Służby Więziennej, którzy zajmowali się Pękalskim przez minione lata wnioskowali o zastosowanie wobec niego tzw. ustawy o bestiach, gdyż jego resocjalizacja przebiegała w sposób, który rodził obawy o to, że po wyjściu na wolność dopuści się on podobnych czynów jak przed laty.



Pierwsze posiedzenie w tej sprawie odbyło się 6 czerwca, ale nie zakończyło się wydaniem orzeczenie, co wzbudziło obawy, iż wymiar sprawiedliwości może nie przychylić się do wniosku dyrektora starogardzkiej placówki. Obawy te rozwiano jednak w poniedziałek. – Sąd uznał, że Leszek Pękalski jest osobą stwarzającą zagrożenie – oznajmiła sędzia Karolina Sarzyńska. Od tego orzeczenie istnieje możliwość odwołania się, ale wiadomo już, że na pewno nie zamierza z niej skorzystać prokuratura. Pełnomocnik Leszka Pękalskiego z decyzją o ewentualnym odwołaniu chce zaczekać do chwili wydania pisemnego uzasadnienia dzisiejszego orzeczenia.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...