To nieduże polskie miasto jest najbardziej otwarte na cudzoziemców w kraju. A jest... mocno religijne i konserwatywne

Nowy Sącz, najbardziej otwartym miastem na innych – wynika z raportu Europolis.
Nowy Sącz, najbardziej otwartym miastem na innych – wynika z raportu Europolis. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 2.0
Możecie być zaskoczeni. Nie Warszawa, ani nie Sopot, tylko Nowy Sącz jest dziś w Polsce stolicą otwartości na innych. Miasto – jak i cały region – mocno religijne i związane z wiarą, elektorat silnie prawicowy, wyborcy PiS. A jednak tu, jak się okazuje pracuje tu i mieszka bardzo wielu obcokrajowców, a miasto przoduje pod względem otwartości. Tak wynika z ostatniego raportu Fundacji Schumana. Zobaczmy, jak się żyje w tak otwartym mieście. Bo gdy spytać o uchodźców.... Wtedy już różowo nie jest.

Mamy Dzień Uchodźców, władze starszą imigrantami, nie chcą przyjąć Syryjczyków, przez Polskę przechodzi burza związana z psychozą strachu. A Nowy Sącz – tradycyjnie mocno prawicowy – pęka z dumy, że tak bardzo jest otwarty na innych. To jedno z kilku największych miast, w którym po wyborach 2014 roku rządzi PiS. "Nowy Sącz, przeszło 80-tys. miasto z Sądecczyzny, jedno z najstarszych w Małopolsce, jest dziś w kraju stolicą otwartości" – stwierdza niedawny raport Europolis Fundacji im. Roberta Schumana i Fundację Konrada Adenauera.
"Traktują Nowy Sącz jak swój dom"
Mieszkańcy miasta nie bardzo słyszeli o tym raporcie, ale gdy padają hasła "otwartość, obcokrajowcy", nie trzeba ciągnąć ich za język. Sami opowiadają o tym, jak bardzo są otwarci i gościnni, a ich miasto przez to wyjątkowe. Wszyscy, czy to z PiS, czy z opozycji, twierdzą tak samo. – To wynika z otwartości mieszkańców na ludzi. Z ich przyjaznego nastawienia. Bardzo dużo cudzoziemców u nas mieszka. Bardzo dużo obserwuje się małżeństw mieszanych. Cudzoziemcy traktują Nowy Sącz jak swój dom. To miasto bardzo otwarte – potwierdza naTemat Tomasz Cisoń, wiceprzewodniczący Rady Miasta. Z partii Prawo i Sprawiedliwość.



Z tych opowieści wyłania się zupełnie inny Nowy Sącz. Miasto wręcz idealne, przykład dla wielu innych, w którym mieszają się kultury, jest wielka różnorodność, słychać wiele języków. Jest wręcz sielsko i anielsko, choć jednocześnie ten sam raport Europolis stwierdza, że Nowy Sącz jest jednym z trzech miast – po Białymstoku i Warszawie – gdzie "faszyzm propagowany jest najczęściej", nie brak też przestępstw na tle rasowym. W co – podkreślmy to wyraźnie – mieszkańcy nie wierzą.

"Bardzo dobrze się u nas czują"
Zacznijmy od tego pozytywnego obrazu. Z raportu wynika, że właśnie w Nowym Sączu znajduje pracę najwięcej obcokrajowców. Na tysiąc osób przypada dla nich 280 pozwoleń na pracę. Dla porównania – w Warszawie jest ich 128, a w Sopocie 91. Nowy Sącz pod wieloma względami wybija się na plan pierwszy. "Dla Ukraińców najbardziej atrakcyjne są Nowy Sącz, Warszawa, Opole i Zielona Góra" – czytamy.
Europolis
fragment raporu

"W Nowym Sączu pracuje ponad 10 tys. legalnie zatrudnionych na umowę o pracę obcokrajowców (w tym blisko 6 tys. Ukraińców). Do tego dochodzi spora liczba cudzoziemców przyjeżdżających pracować na umowy o dzieło, a ponad 1 tys. prowadzi na terenie tego miasta firmy. Miasto ma 20 partnerów międzynarodowych i krajowych". Czytaj więcej

Ale, jak się okazuje, nie tylko dla nich.

Radny Cisoń opowiada, że cudzoziemców widać i słychać tu na ulicach. Pracują w tutejszych firmach – a jest ich w Nowym Sączu sporo – zakładają swoje biznesy, młodzi ludzi przyjeżdżają do Wyższej Szkoły Biznesu. I wcale nie tylko z pobliskiej Ukrainy. Skąd najczęściej?

– Do szkoły m.in. z Chin i Mongolii. Jest dużo młodych pracowników z Macedonii, Rumunii, Białorusi, Rosji, Hiszpanii, którzy chcą pracować w międzynarodowych firmach. Jest sporo Niemców, również z mieszanych małżeństw, które do tej pory mieszkały w Niemczech, ale na emeryturę postanowiły osiedlić się w Nowym Sączu. Osobiście znam takie osoby. Niektórzy mieszkają w Nowym Sączu już od 10 lat. Bardzo dobrze się u nas czują – mówi Tomasz Cisoń.

Osiedlili się tu w 100 procentach
Radny opowiada o Niemcach, którzy przyjechali tu za żonami. Tak im się spodobało, że zapraszają swoje rodziny, znajomych. A także o innych, którzy wgryźli się już w klimat miasta. Jego zdaniem przyciąga ich otwartość i przyjacielskie podejście ludzi, bezpieczeństwo, klimat spokojnego życia, górskie krajobrazy i bliskość Krakowa.

– Wielu obcokrajowców osiedliło się tu w 100 procentach, realizują swoje kariery zawodowe, nauczyli się polskiego, uczestniczą w życiu społecznym miasta, w pełni się integrują. Na jednej imprezie miejskiej słyszałem, że są dumni z tego, że mieszkają w Polsce i w Nowym Sączu – mówi.

Redaktor naczelny portalu miastoNS.pl obserwuje też inne nacje. W mniejszym mieście bardziej rzucają się w oczy. Jego redakcja znajduje się przy głównym deptaku w mieście. – Jest sporo osób czarnoskórych i sporo z Bliskiego Wschodu. Zdarzają się z Japonii, z Chin. I oczywiście sporo z Ukrainy – mówi Marek Jaśkiewicz. On też podkreśla, że są akceptowani, że się asymilują. – Mieszkańcy Nowego Sącza są bardzo otwarci i gościnni. Całe południe z tego zresztą słynie – dodaje radna PO Dominika Marczak.

Propagowanie faszyzmu
Ten sielski obraz nie może być jednak aż tak idealny. Raport Europolis plasuje miasto w czołówce 66 miast, które przebadani pod kątem przestępczości na tle rasowym, co może mieć związek z mieszkającymi w okolicy Romami. Ale jest też mowa o propagowaniu faszyzmu. Autorzy powołują się na dane z lat 2013-2015. Tak, czy inaczej – poszły w świat dopiero w maju 2017 roku.
Gdy spytać o to mieszkańców, nie wierzą, uznają za absurd i mocno się oburzają.

– To niemożliwe. Nie zgodzę się z tym. Mieszkam tu od urodzenia. Nigdy do tej pory nie spotkałem się z przejawem rasizmu, szkalowania innych, atakiem na cudzoziemca – mówi Tomasz Cisoń. Redaktor naczelny miastoNS.pl też nie pamięta takiego przypadku. – To nie jest prawdą, że u nas takie rzeczy się zdarzają. Nie przypominam sobie czegoś takiego. Ostatnio opisywaliśmy tylko napaść Ukraińców na polską parę – mówi Marek Jaśkiewicz.

Na policji w Nowym Sączu podobna reakcja. W tym roku w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu wszczęto 4 postępowania dotyczące nienawiści rasowej. Dotyczyły gróźb i znieważenia.

"Nie może być tak, że tylko 'brać i żądać'"
Ale Nowy Sącz to również miasto, którego prezydent – po dojściu PiS do władzy – otwarcie ogłosił, dlaczego nie chce u siebie żadnych uchodźców. "To zagrożenie nie tylko dla naszej kultury ale także naszego stylu życia. Mam duże obawy, że sytuacja wymknie się spod kontroli" – mówił "Gazecie Krakowskiej".
Ryszard Nowak
prezydent Nowego Sącza, 2015, "Gazeta Krakowska"

"Z mojej strony nie jest to przejaw ksenofobii, rasizmu czy nienawiści. Jeżeli media pokazują matkę z dzieckiem na ręku, ściska mnie w środku. Za chwilę jednak widzę za tą matką z dzieckiem wytatuowanych mężczyzn, trzymających najlepsze telefony komórkowe, dobrze ubranych. To nie są uchodźcy, ale zwykli tchórze i dezerterzy, którzy celowo zniszczyli swoje dokumenty".

Powiedział też, że nie wyobraża sobie, by w jego mieście stanął kiedyś meczet.

Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak w rozmowie z "Gazetą Krakowską" wyjaśnia swoje zdecydowane stanowisko ws nieprzyję...

Opublikowany przez Paweł Kołodziej na 4 października 2015
Pytam radnego PiS o uchodźców. Skoro miasto jest tak otwarte na innych, to może jednak coś się zmieniło? Tomasz Cisoń mówi, że w tym przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. Region zawsze był mocno religijny. Wiara stoi tu bardzo mocno i tak będzie nadal. – Kwestia pomagania innym jest silna, ale Sądeczanie są też bardzo mądrymi i światłymi ludźmi. Wiedzą, że trzeba pomóc, ale osoby, którym się pomaga muszą spełnić pewne warunki, stosować pewne zasady. Nie może być tak, że ktoś przyjeżdża i wszystko dostaje, na zasadzie "brać i żądać" – tłumaczy. Obcokrajowcy, którzy dziś mieszkają i pracują w Nowym Sączu są zupełnie inni. Oni nie tylko biorą. Oni też dają. W pełni się integrując.

– Wyobraża pan sobie meczet w Nowym Sączu? – pytam.
– Nie! Nie! Nie! – pada gwałtowna odpowiedź. – Nie wyobrażam sobie, żeby tak mocno zakorzeniona w naszym regionie religia katolicka mieszała się z zupełnie odmienną religią, jaką jest islam.

Wobec uchodźców byłyby protesty
Potwierdza, że gdyby spytać innych mieszkańców o uchodźców, byliby zdecydowanie sceptyczni. – Nie chodzi o podejście, że "nie bo nie". Chodzi o to, że Sądeczanie to pracowici i uczciwi ludzie – mówi. Widać to po komentarzach w sieci, które towarzyszą wszelkim informacjom dotyczącym mieszkających w pobliżu Romów. Gdy wiosną władze wybudowały kontener za 364 tys. złotych dla romskiej rodziny, która w pożarze straciła synka, natychmiast pojawiło się:
Marek Jaśkiewicz przewiduje, że gdyby ktoś chciał w Nowym Sączu ulokować uchodźców, byłyby protesty. Sam opisywał niedawno takie zakusy wobec pobliskiej Piwnicznej Zdrój. – Był pomysł, żeby do tego celu wykorzystać były ośrodek wczasowy. Już sam pomysł wywołał protesty. Myślę, że w Nowym Sączu byłoby podobnie. Mieszkańcy baliby się. Jednak nie inności religijnej, ale tego, co dzieje się dziś na świecie – mówi.

A zatem otwartość jest, ale ograniczona. Pytanie, jak na tym tle przedstawiają się inne miasta.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...