Trudno wytrzymać za biurkiem przed weekendem? Google przychodzi z pomocą i pozwala...tworzyć muzykę

Dzisiaj Google Doodle daje nam możliwość stworzenia własnego utworu muzycznego. A to dzięki Oskarowi Fischingerowi.
Dzisiaj Google Doodle daje nam możliwość stworzenia własnego utworu muzycznego. A to dzięki Oskarowi Fischingerowi. źródło: materiały prasowe Google
Dziś drugi dzień lata, na zewnątrz blisko 30 stopni Celsjusza, a w dodatku dzieci i młodzież jutro kończą rok szkolny. W takich warunkach ciężko wysiedzieć za biurkiem, nawet gdy w pobliżu mamy klimatyzator, a urlop za pasem. Jednak na ratunek przychodzi Google. Dziś proponuje zabawę z... Oskarem Fischingerem.

Zdecydowana większość nie ma pojęcia kim był ten jegomość, który w dodatku zmarł 50 lat temu. Jednak Google, za pomocą Doodle - swojego narzędzia, które bardzo często widzimy, gdy uruchomimy wyszukiwarkę, przypomina nam komu zawdzięczamy to, do czego jesteśmy tak przyzwyczajeni i na co na co dzień nie zwracamy już szczególnej uwagi.



Oskar Fischinger był reżyserem, malarzem i prekursorem tego, co dzisiaj nazwalibyśmy sztuką multimedialną. To on jako pierwszy stwierdził, że muzyka, to nie tylko dźwięk i że to ona może ożywić świat obrazów. Swoje najważniejsze filmy tworzył głównie w latach 20. i 40. XX wieku, wtedy gdy film nie był formą sztuki, a rozrywką dla plebsu. A jego zamiłowanie do muzyki i gra na skrzypach pozwoliły dokonać przełomu w odbiorze muzyki. A wszystko to robił, gdy o grafice i animacji komputerowej nikt nie marzył.
Swoje wizualne projekty tworzył za pomocą dokładnych zdjęć i rysunków klatek filmowych. Po ich połączeniu powstawały prawdopodobnie pierwsze kolorowe filmy. Kilka lat później wynalazł lumigraf - urządzenie przypominające organy, które zamiast muzyki, emitowały kolorowe, różnokształtne obrazy.
A co możemy zrobić w dzisiejszej wersji Google Doodle?Jeszcze niedawno rekordy popularności biły aplikacje na smartfony, które umożliwiają granie na wirtualnym pianinie. Jednak dzisiejsze Doodle daje o wiele większe możliwości.
Można wybierać prawie wszystko: instrumenty, tempo, rodzaje dźwięków czy efekty. Dzięki temu narzędziu nawet kompletny amator może stworzyć sensowną, dobrze brzmiącą melodię. Naciskanie małych kropeczek wydaje się nudne, ale jeśli ktoś ma choć minimum słuchu muzycznego, w tą zabawę wciągnie się natychmiast. Nie mówiąc o osobach, które kiedyś grały na jakimkolwiek instrumencie muzycznym. W takim przypadku wspomnienia wracają.

Niektórzy nawet twierdzą, że dzięki Doodle, potrafią "zagrać" jeden z popularnych radiowych przebojów.
Jeśli nie możecie wytrzymać ostatnich godzin czwartkowego popołudnia w pracy, otwórzcie wyszukiwarkę i "pograjcie" sobie.

Na koniec, wracając do bohatera dzisiejszej wyszukiwarki. Pamiętacie o wyśmiewanej w dobie YouTube'a funkcji wizualizacji w Windows Media Player czy Winamp?
Bez Oskara Fischingera z pewnością by ich nie było.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...