Przemoc niejedno ma oblicze. Ta książka pokazuje, jak wiele gorzkiej prawdy jest w tym stwierdzeniu

Powieść „Ambasadorowa” porusza problem przemocy domowej, która wymyka się stereotypom
Powieść „Ambasadorowa” porusza problem przemocy domowej, która wymyka się stereotypom 123rf.com
Niekiedy zaczyna się niewinnie. Najpierw od krzywych spojrzeń i drobnych zakazów, potem przeradza się w nieustanną kontrolę czyjegoś życia, a na końcu daje o sobie znać w postaci siniaków na plecach. Tak naprawdę ma wiele form i etapów, bo może rozpocząć się gwałtownie albo mieć zakamuflowany przebieg. W każdym przypadku rani. Nie może być inaczej, skoro zadają ją najbliżsi. Przemoc domowa to najgorsze, co może przytrafić się człowiekowi.

Z zagadnieniem dotyczącym przemocy, która ma miejsce w rodzinach, zetknął się chyba każdy, kto nie żyje w całkowitym odosobnieniu od świata mass mediów. Jak przy każdym nośnym i głośnym temacie, także wokół tego narosło wiele mitów i stereotypów. Ostatecznie rozprawia się z nimi „Ambasadorowa”, powieść, która stanowi przemawiające do wyobraźni studium dramatu rozgrywającego się wśród czterech ścian.


„Ambasadorowa” to nieprzewidywalna historia, której motyw przewodni rozbudza prawdziwy wulkan emocji i refleksji. Powieść przedstawia losy pewnej tłumaczki, która zostaje tytułową ambasadorową – żoną ambasadora Polski we Włoszech. Szanowany w środowisku dyplomata szybko ujawnia mroczne oblicze domowego tyrana, stosującego wobec żony pełen arsenał środków, jakimi posługują się tzw. inteligentni sprawcy przemocy.

Książka zrywa definitywnie ze stereotypowym wizerunkiem przemocy domowej jako immanentnej cechy rodzin patologicznych, których życie w ubóstwie na prowincji upływa pod znakiem lejącego się strumieniami alkoholu. Osadzenie akcji w niebanalnym kontekście i nieznanym przeciętnemu Kowalskiemu otoczeniu nie tylko kreśli przerażający obraz przemocy z tzw. dobrego domu, lecz także tworzy przestrzeń dla opowieści, która mimo wyciskającej łzy z oczu tematyki sprawia, że czytelnik pragnie poznać jej finał.
W powieści, choć stosunkowo łatwo wskazać czarny charakter, to jednak płynie z niej nieco głębszy przekaz, bo uzmysławiający, że przemoc domowa to niekiedy coś więcej niż tylko chore relacje między bezpośrednim sprawcą a ofiarą. Bohaterka „Ambasadorowej” mierzy się też z innymi przeciwnikami, wśród których niechlubnie wyróżnia się jej... własna matka. To przez nią wpada w sidła toksycznego związku i przez długi czas nie może uwolnić się z zaklętego kręgu przemocy.

Autorka książki zwraca więc uwagę na to, jak bardzo otoczenie kształtuje nasze decyzje i wybory, zagłuszając nasz krzyczący z całych sił wewnętrzny głos, który podpowiada, abyśmy wybrali inną drogę. Równocześnie eksponuje fakt, że choć bliscy mogą doprowadzić do ogromnej udręki, to najbliższe wsparcie rodziny czy przyjaciół ma w sobie też moc, która potrafi wyciągnąć człowieka z najgorszego bagna.

Prowadzona w pierwszej osobie narracja pozwala idealnie śledzić przechodzenie bohaterki przez różne fazy reakcji na przemoc, jaka spotyka ją w małżeństwie, a także ukazuje w pełnym kolorycie jej emocjonalną przemianę i toczoną o lepszą przyszłość walkę. Wiarygodności tej historii dodaje świadomość, że wydarzyła się ona naprawdę, a pierwowzorem dla powołanej do życia na stronach książki postaci była bohaterka z krwi i kości.

Doświadczające bólu i upokorzenia kobiety znajdą więc w tej powieści inspiracje, aby postawić pierwszy krok w drodze do nowego lepszego życia. – Ufam sobie, bo tego, co zrobiłam dla siebie i moich synów, nikt nie zrobiłby za mnie. Tak, kiepsko trafiłam, może nawet gorzej niż kiepsko, ale gdybym przez to wszystko nie przeszła, nie byłabym tą Ewą, którą jestem teraz, tylko tamtą panią ambasadorową – wyznaje główna bohaterka tej przygnębiającej, a zarazem przynoszącej nadzieję opowieści.

I jeszcze jedno. Zwyczajna kłótnia czy już przemoc domowa? Wiele kobiet stawia sobie właśnie to pytanie, gdy ich relacje z partnerem źle się układają. Książka dostarcza wskazówek do tego, jak rozpoznać przemoc, nie tylko w osnutej na autentycznych wydarzeniach fabule. Na jej końcu przedrukowano konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dodatkowo zamieszczono telefony do Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii, organizacji, do których można się zgłosić po radę i pomoc.
Powieść, o której Agnieszka Domeracka, socjolog i terapeutka „Yellow Hats Group” powiedziała, że każdej z przeżywających podobny dramat kobiet „pomaga odkryć swoją moc”, jest już dostępna w polskich księgarniach i sklepach internetowych. Można zakupić ją pod tym adresem. Matronat nad nią objęło Centrum Praw Kobiet. Czytelniczki mogą zagłębić się w tę lekturę dzięki uprzejmości młodego na rynku wydawnictwa Dlaczemu.

Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Dlaczemu.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...