Płacę i nie mogę wymagać. Ponad 3000 lekarzy na liście deklaracji wiary. Niektóre przychodnie... nic o tym nie wiedzą

Lista lekarzy, którzy podpisali deklarację wiary odżyła. Pojawiają się coraz większe problemy, nawet w prywatnych przychodniach.
Lista lekarzy, którzy podpisali deklarację wiary odżyła. Pojawiają się coraz większe problemy, nawet w prywatnych przychodniach. Fot. Grzegorz Skowronek/ Agencja Gazeta
Lista osób, które podpisały Deklarację Wiary Lekarzy odżyła. Ciągle mówi się o publicznych placówkach, a problem coraz cześciej pojawia się także w tych prywatnych. Postanowiliśmy sprawdzić, co na temat tych lekarzy i przypadków odmowy udzielenia usługi wiedzą i mówią ich pracodawcy.

Największe emocje deklaracja wiary wzbudza w przypadku ginekologów. Sprawa odżywała w przypadku sporu o antykoncepcję, badania prenatalne i ustawę zakazującą aborcji. Walka z nią to jeden z postulatów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. I to, co nie powinno oburzać w przypadku prywatnych placówek, które swoją nazwą, reklamami i informacjami na stronie internetowej, otwarcie przyznają się do radykalno-katolickich poglądów, oburza w pozostałych przypadkach. Na publiczną służbę zdrowia składamy się wszyscy, a chodzenie od lekarza do lekarza, żeby trafić do tego, który wykonuje wszystkie usługi, zagraża zdrowiu pacjentów



Co to jest i jak zagraża zdrowiu i portfelom
Przypomnijmy, że deklaracja wiary lekarzy składa się z sześciu punktów, mówiących m.in. o poszanowaniu płci biologicznej czy pierwszeństwem prawa boskiego nad ludzkim. Została stworzona przez dr Wandę Półtawską , która niezmiennie powołuję się na znajomość z Janem Pawłem II oraz na jego encykliki. Deklarację podpisało ok. 3200 lekarzy, pielęgniarek i studentów medycyny. Ciągle aktualizowaną listę osób, które podpisały deklarację wiary można zobaczyć tutaj.

Deklaracja Wiary Lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej.

Nam - lekarzom - powierzono strzec życie ludzkie od jego początku...

1. Wierzę w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój.

2. Uznaję, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.

3. Przyjmuję prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się „współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia” - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.

4. Stwierdzam, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.

5. Uznaję pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim - aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji, - potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

6. Uważam, że - nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań - lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.

Prywatnie, nie znaczy bez problemów
Wbrew pozorom, przypadków, gdy pacjent prywatnej kliniki odchodzi z kwitkiem nie jest tak mało. Nie zajęło wiele czasu znalezienie osób (w większości kobiet), które w gabinetach lekarskich odbiły się od ściany i dowiedziały się, że nie otrzymają tego, za co chciały zapłacić.
Małgorzata

Byłam pacjentką tej przychodni od roku. Niestety, mojego lekarza nie było, więc zaproponowano mi wizytę u drugiego. Zgodziłam się. Przyszłam po receptę na tabletki antykoncepcyjne. Zamiast niej usłyszałam, że antykoncepcja może spowodować zgon i on (lekarz) nie chce mieć mnie na sumieniu. Mnie i ewentualne zarodki. Nie trzeba dodawać, że już nie korzystam z usług tej kliniki.

Co na to kliniki?
O informację dotyczącą lekarzy, którzy podpisali deklarację wiary i którzy przyjmują pacjentów odpłatnie, poprosiłem przedstawicieli kilku największych i najbardziej rozpoznawalnych prywatnych podmiotów prowadzących przychodnie i szpitale. Zapytałem też o to, czy i jak informują one swoje pacjentki i pacjentów o ograniczeniach dotyczących tych lekarzy. W przypadku Medicoveru informacja jest dostępna w wyszukiwarce. Lekarzy różnych specjalności, w profilach których możemy znaleźć informacje o stosowaniu przez nich klauzuli sumienia, jest pięciu. W przypadku wyboru lekarza, który powołuje się na poglądy katolickie, taka informacja jest też udzielana podczas rozmowy telefonicznej.

Ostatnio głośno było o Enel Medzie, gdzie pacjentka nie dostała recepty na środki antykoncepcyjne, co skończyło się reklamacją i sprawą, która zajmowały się media. Firma przeprowadziła postępowanie wyjaśniające, po którym zawiesiła współpracę z lekarzem. Niestety na pytania o sposobie informowania pacjentek i pacjentów jeszcze przed wizytą, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

W przypadku Lux Medu jedyną informację, jaką udało się ustalić jest to, że w przypadku, gdy lekarz odmówi wykonania usługi medycznej lub wypisania recepty z powodu swoich poglądów, ma obowiązek poinformować pacjenta o lekarzu, który takie usługi świadczy oraz musi zgłosić taki przypadek swojemu przełożonemu. Niestety, próbowaliśmy uzyskać więcej przydatnych dla klientów informacji, ale mimo obietnicy, nie dostaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.

Prawdziwy problem
Jak się okazuje, w przypadku dużych, ogólnopolskich podmiotów problem jest stosunkowo niewielki, a jeśli już coś takiego ma miejsce, obawa przed medialnym szumem dosyć skutecznie zwiększa szansę powodzenia reklamacji i skarg. Jednak największym problemem są małe, prywatne placówki, które współpracują z "objazdowymi" lekarzami, pracującymi w kilku przychodniach czy klinikach. Wybraliśmy losowo kilka nazwisk z listy lekarzy, którzy podpisali deklarację i sprawdziliśmy placówki, w których świadczą usługi. We wszystkich (!), w których zapytaliśmy o tych lekarzy, usłyszeliśmy trzy rodzaje odpowiedzi: "nie mamy takiej wiedzy", "nic nie wiemy, żeby pan/pani doktor podpisali deklarację" i "nic nam o tym nie wiadomo".

Takie odpowiedzi mogą oznaczać kilka rzeczy. Albo prowadzący te przychodnie rzeczywiście nie wiedzieli, że pracujący tam lekarze podpisali deklarację wiary i tylko kwestią czasu jest, gdy któryś z pacjentów odejdzie z kwitkiem. Albo lekarze ci swoje poglądy manifestują w publicznych placówkach (za mniejsze pieniądze), a rezygnują z nich w prywatnych. Jest też trzecia możliwość, nasi rozmówcy mijali się z prawdą. Jednak bez względu na to, która z tych możliwości jest prawdziwa, jedno jest pewne - pacjentki i pacjenci nie są informowani o tym, że lekarz, który ich przyjmie może odmówić określonych usług. Sprawdziliśmy cenniki tych przychodni. Ceny za konsultację medyczną wahają się od 120 do 300 złotych.

Czy coś z tym można zrobić?
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło "deklaracja wiary lekarzy", a opinie o tym dokumencie i podpisanych pod nim osobach, można czytać w nieskończoność. W zdecydowanej większości są to negatywne opinie pełne emocji, szczególnie jeśli chodzi o kwestię antykoncepcji i przerywania ciąży w granicach obowiązującego prawa. Pojawiają się też pytania o to, co do deklaracji wiary ma np. kardiolog, internista czy stomatolog.

Pomijając emocje i starcie światopoglądu na linii pacjent-lekarz, warto stosować się do kilku rad. Jeżeli jest taka możliwość, sprawdzajmy lekarzy na stronach internetowych placówki. Pytajmy o to podczas rozmowy z infolinią. A jeśli już coś takiego będzie miało miejsce, nie bójmy się składać reklamacji i nagłaśniać takich przypadków.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...