Policja sprawdzi, czy w twoich narkotykach nie ma glutenu. To akurat żart, ale nie brakuje ludzi, którzy tak wpadają

"Chcesz sprawdzić czy Twoja metamfetamina lub inny narkotyk nie zawiera szkodliwego glutenu? Przyjdź na dowolny posterunek policji, aby ją bezpłatnie zbadać" - post na Facebooku policji robi furorę.
"Chcesz sprawdzić czy Twoja metamfetamina lub inny narkotyk nie zawiera szkodliwego glutenu? Przyjdź na dowolny posterunek policji, aby ją bezpłatnie zbadać" - post na Facebooku policji robi furorę. Screen z Facebook.com/PolicjaPL
Policja ociepla swój wizerunek w internecie już od dawna. Nie można im odmówić dystansu, przynajmniej na Facebooku. Ich najnowszy post o sprawdzaniu metaamfetaminy z miejsca stał się hitem i polubiło go już ponad 50 tys. użytkowników. W każdym żarcie jest jednak ziarnko prawdy, podobnie jest i tym razem. Handlarze i narkomani wpadają w głupszych sytuacjach.

Wesoło muszą mieć w tej policji! A nawet jeśli to tylko dobra mina do złej gry, to przynajmniej zasięg na Facebooku im się zgadza. Tysiące lajków, udostępnień i komentarzy, a chodzi o starą jak świat "podpuchę": "Chcesz sprawdzić czy Twoja metamfetamina lub inny narkotyk nie zawiera szkodliwego glutenu? Przyjdź na dowolny posterunek policji, aby ją bezpłatnie zbadać". Liczba użytych - jak u 12-latków - emotikonek też pokazuje, że mundurowi mają z tego "bekę".

Chcesz sprawdzić czy Twoja metamfetamina lub inny narkotyk nie zawiera szkodliwego glutenu? Przyjdź na dowolny...

Opublikowany przez Polska Policja na 27 czerwca 2017
Taka "podpucha" to pomysł skopiowany z USA, jednak w Polsce przyjął się zdecydowanie lepiej i miał więcej "lajków".

Is your meth laced with deadly gluten? Not sure? Bring your meth down to the PD and we will test it for you for free!

Opublikowany przez Newark Police Department, California na 4 maja 2017
Trzeba być półgłówkiem, by dać się na to nabrać (choć wielu "kabluje" i oznacza w poście na swoich znajomych), jednak kryminalni w Polsce znają podobne przypadki.



Nie słyszeliśmy jeszcze o miłośniku amfetaminy, który przyszedł zbadać na komendę swój towar pod kątem szkodliwego glutenu, ale znana jest historia, jak nielegalny imigrant zgłosił policji w Texasie... kradzież 70 kg marihuany. Ktoś ukradł mu zioło z domu, a ten zamiast po prostu popłakać, poszedł z tym na policję. Bardziej przebiegły był mieszkaniec gminy Roźwienica w Polsce. Zamiast poinformować o tym, że ktoś mu zniszczył plantację konopi na strychu, upozorował włamanie z kradzieżą i chciał wrobić kolegę. Wszystko jednak wyszło na jaw.
Ciekawe są też przypadki... częstowania policjantów narkotykami. Na Bałutach w Łodzi była głośna impreza. Na miejsce został wezwany patrol policji. Zgodnie ze staropolską gościnnością właściciel przywitał mundurowych torebeczką z amfetaminą. Większego pecha miał w autobusie 24-latek ze Śląska. Chciał, by podróż przebiegła nieco przyjemniej i zaproponował współpasażerowi marihuanę słowami: "stary, zajaramy razem?". "Stary" okazał się policjantem. Mężczyzna wycieczkę zakończył w areszcie.

Innym razem we Wrocławiu policjanci myśleli, że ktoś sobie żartuje zgłaszając kradzież kokainy. Pojechali do wskazanego lokalu, a tam 21-latek ze śmiertelną powagą powiedział, że zginęło mu 15 gramów białego proszku i jeszcze wskazał podejrzanych domagając się interwencji. Sprawa uszłaby na sucho, bo nie było dowodów, ale mężczyzna chciał się uspokoić, więc wyciągnął trawkę i zwinął skręta. Mało tego, zachęcał do palenia mundurowych.
Policyjne akta znają też przypadek mężczyzny z Witaszyc, który faktycznie padł ofiarą złodziei (notabene jego kolegów), którzy Zabrali mu z domu sprzęt elektroniczny. Wołając policję "zapomniał", że w piwnicy trzyma narkotyki, kryminalni przypomnieli mu o tym przeszukując lokal. Przypadkowo wpadł też plantator z Poznania. W jego domu wybuchł pożar, gdy strażacy walczyli z żywiołem, ten ratował krzaczki konopi. Pomógł roślinom, ale nie sobie.

Najbardziej kuriozalna jest jednak sprawa z Katowic, niemal żywcem wzięta z policyjnego posta z glutenem. 25-latek sam przyszedł na oddział prewencji, bo... ruszyło go sumienie. Chciał więc oficjalnie zakończyć z nałogiem i złożył na ręce funkcjonariuszy torebki z narkotykami. Teraz grozi mu za to odsiadka, a mógł je po prostu wyrzucić. No chyba, że przegrał jakiś zakład.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...