"Telewizja publiczna zohydza lekarzy w oczach pacjentów”. Jak TVP zastawiło pułapkę na znanego lekarza

Specjaliści mieli uwiarygodnić program  dyskredytujący środowisko lekarskie.
Specjaliści mieli uwiarygodnić program dyskredytujący środowisko lekarskie. Screen/tvp.pl
Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy został zaproszony przez TVP do programu Studio Polska. Powiedziano mu, że ma mówić o tym, czy można naprawić system ochrony zdrowia. Okazało się jednak, jak wyjaśnia w oświadczeniu Szramik, że do programu zaproszono osoby, których bliscy zmarli z powodu powikłań po leczeniu lub walczące ze skutkami błędów lekarskich, a program miał służyć jedynie pokazaniu polskich lekarzy w złym świetle.

"24 czerwca byłem gościem programu Studio Polska, wyemitowanego w TVP INFO o godz. 21.50. Tematem programu - jak mnie poinformował szef redakcji Studio Polska  - miało być pytanie: czy system ochrony zdrowia da się naprawić? Jako wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego OZZL czułem się jak najbardziej zainteresowany oraz kompetentny do udziału w takim programie. Skład zaproszonych gości również zapowiadał możliwość merytorycznej dyskusji. Byli wśród nich zarówno lekarze, prawnik, inni związkowcy oraz przedstawiciel organizacji pacjentów. Niestety prowadzący program redaktorzy Katarzyna Matuszewska oraz Jacek Łęski nie dostosowali się do zapowiadanej formuły merytorycznej audycji" – pisze w swoim oświadczeniu dr Szramik.



Temat na przynętę
Podaje, że do studia zaproszono kilka osób, które miały to nieszczęście, że ktoś z ich bliskich zmarł na skutek powikłań zabiegu lub doznał oszpecenia czy okaleczenia. Jego zdaniem, sądząc po ilości tych gości jak i czasie trwania prezentowanych materiałów filmowych, należy wnosić, że był to efekt zaplanowany, a podany w zaproszeniu temat miał być tylko przynętą dla osób fachowo związanych z medycyną, by w ten sposób uwiarygodnić program.
Zdzisław Szramik
Wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Właściwie nie padło żadne pytanie jak zmienić system ochrony zdrowia, a 90 proc. czasu antenowego poświęcono pokazaniu jak bardzo źli są lekarze w Polsce i jak wielu cierpień przysparzają swoim pacjentom. Nie wiem co jako lekarz-związkowiec mam powiedzieć rodzicom dziecka, które zmarło najprawdopodobniej z powodu sepsy po zabiegu usunięcia migdałków, nie wiem co miałem powiedzieć panu, którego żona zmarła po drobnym zabiegu ginekologicznym. Oczywiście, że należy im współczuć, ale nie po to chyba przyjechali z odległych miejscowości, żeby od obcego człowieka usłyszeć wyrazy współczucia. Raczej szukali ujścia swoich negatywnych emocji, bo żadne merytoryczne argumenty nie były brane pod uwagę. A publiczna telewizja te negatywne emocje podsycała i wzmagała.

Dodaje, że trudno dyskutować merytorycznie nad grobem dziecka czy ukochanej żony, tym bardziej,  gdy nie ma dostępu do żadnych dokumentów i jest przedstawiona racja tylko jednej strony, w bardzo emocjonalny sposób.
Zdzisław Szramik
Wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Jeżeli doszło do błędów czy zaniedbań, sprawą powinien zająć się rzecznik odpowiedzialności zawodowej czy prokuratura i ostatecznie sąd, a nie telewizja! Chyba, że zaplanowano zupełnie inny cel tego programu - dalsze zohydzenie zawodu lekarskiego w oczach pacjentów. Ale takich celów nie powinna realizować telewizja publiczna ani żadna inna.

Nie tędy droga
Błędy medyczne zdarzają się wszędzie tam, gdzie leczy się ludzi. Nie tylko w Polsce, ale również w krajach gdzie system ochrony zdrowia jest lepiej opłacany i leczenie jest dużo bardziej nowoczesne. Oczywiście trzeba zrobić wszystko by do błędów medycznych dochodziło jak najrzadziej, a ich ofiary lub rodziny ofiar miały zapewnione odpowiednie wsparcie, odszkodowanie. Jednak dr Szramik ma w pełni rację, że takich spraw nie załatwi telewizja zohydzając wizerunek całego środowiska lekarskiego. W końcu wiele osób zawdzięcza też lekarzom uratowanie życia.

Doświadczenia z wielu cywilizowanych krajów pokazują, że błędów lekarskich jest mniej kiedy publicznie rozmawia się o nich fachowo i bez zbędnych emocji, a lekarze chętnie sami je zgłaszają. Nagonka na lekarzy nie pomoże temu środowisku walczyć z błędami lekarskimi, a koniec końców jeśli jesteśmy chorzy ci lekarze są nam potrzebni. Chyba, że telewizyjni specjaliści wolą żebyśmy wrócili do średniowiecza i swoje zdrowie powierzyli znachorom, szamanom, czy innym oszustom.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...