Jak wyjechać do pracy na wakacje i nie dać się oszukać? Sprawdziliśmy i mamy kilka rad

Studenci stoją w kolejce do Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Łodzi, by odebrać formularze umożliwiające prace sezonową w Niemczech
Studenci stoją w kolejce do Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Łodzi, by odebrać formularze umożliwiające prace sezonową w Niemczech Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Dla uczniów, tegorocznych maturzystów i studentów właśnie rozpoczęły się wakacje. Młodzi ludzie zastanawiają się więc: jak znaleźć wakacyjną pracę za granicą? Wiadomo, wyjazd choćby na dwa miesiące to okazja na dobry zarobek. Niestety to także spore ryzyko, bo nietrudno trafić na oszusta, który szybko puści Cię w skarpetkach.

Z badań przeprowadzonych przez CBOS w listopadzie 2010 roku wynika, że aż trzy czwarte uczniów ostatnich klas szkół ponadgminazjalnych pracuje podczas wakacji. Spora część z nich nie szuka zarobku w Polsce, ale "wyjeżdża na saksy" w poszukiwaniu większych pieniędzy. – Przez dwa miesiące pracy w magazynie w Anglii zarobiłem na czysto sześć tysięcy złotych. W Polsce nie ma szans na takie pieniądze – mówi 21-letni Michał z Warszawy, który tuż po maturze poleciał na Wyspy.

Nawet 75 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadgminazjalnych pracuje podczas wakacji.

CBOS, badanie "Młodzież 2010" przeprowadzone w listopadzie 2010 roku.

Perspektywa szybkiego zarobku kusi młodych ludzi. I choć szczęściarzy, takich jak Michał, jest każdego roku sporo, równie dużą grupę stanowią pechowcy, dla których wakacyjny wypad za granicą kończy się rozczarowaniem. – W okresie wakacyjnym więcej jest osób, które chcą korzystać z ofert pracy, dlatego więcej jest także oszukanych – mówi w rozmowie z naTemat Przemysław Osuch, dyrektor ds. Rozwoju Projektów w Adecco, jednej z największych agencji pracy na świecie.

Spaleni na starcie
Są tacy "oszukani", którzy pozbywają się marzeń o dużych pieniądzach jeszcze zanim wsiądą na pokład samolotu lub autobusu. W tym przypadku model jest zawsze taki sam. Polega na tym, że na darmowym portalu ogłoszeniowymi ktoś publikuje anons o sezonowej pracy za granicą. Czasem nie podaje nazwy firmy, częściej podszywa się pod dużą, znaną agencję.

– Tylko w tym roku odnotowaliśmy 10 przypadków, kiedy kandydaci na pracowników zgłaszali się do nas z informacją, że ktoś podszył się pod naszą firm – przyznaje Przemysław Osuch.

Czytaj także: Graficy wylecieli z TVP za flagę ZSRR. Asystent posłanki – za obrazę Smoleńska. Za co można stracić pracę?

Osoby, które kontaktują się z takim pracodawcą, proszone są o wpłacenie zaliczki na podane konto bankowe. Kandydaci wpłacają, a potem kontakt się urywa i pieniądze przepadają. Taka sytuacja skutecznie zniechęca młodego człowieka do dalszych poszukiwań.


Pewien maturzysta tak "reklamuje" na forum internetowym swojego fałszywego pracodawcę: "Oferuje on pracę w Hamburgu przy pakowaniu wędlin. Każdy zainteresowany musi wpłacić po 50 zł na jego konto w ramach zaliczki za dojazd. Pieniędzy nie było, pracy też nie".

Powrót w skarpetkach
Jeśli Cię nie oskubią przed wyjazdem i szczęśliwie dotrzesz na miejsce pracy, nie jesteś jeszcze bezpieczny. Bo "oszukani" to także ci, którzy wyjechali, pracowali i wrócili z niczym. W internecie roi się od takich historii, którym zazwyczaj towarzyszą przestrogi przed konkretnymi osobami i firmami. Mieszkaniec Krosna (woj. podkarpackie) wspomina swoją przygodę w sortowni butelek w Niemczech:

- Jeżeli nie wyrobisz normy, to się okaże, że pracowałeś w danym dniu tylko 5 godzin zamiast 8,
- Przy podpisaniu umowy o pracę dadzą ci również do podpisania in blanco wypowiedzenie tej umowy, żeby nie mieć problemy ze zwolnieniem ciebie,
- wypłata nawet 2 tygodnie po terminie, o ile wyprosisz,
- wywalą cię pod każdym pretekstem, zawsze coś znajdą,


Ten schemat: fatalne warunki pracy i problemy z wypłatą wynagrodzenia, powtarza się bardzo często. Duże agencje pracy przypominają, że w przypadku wyjazdu do pracy sezonowej ryzyka nie da się uniknąć. Ale można próbować je zminimalizować.

Jak się nie dać?
Rada nr 1: Szukaj w dużych, sprawdzonych agencjach pośrednictwa pracy. Nie daj się zwabić ogłoszeniom, które nie zawierają adresu biura agencji czy numeru telefonu. Warto korzystać z rekomendacji znajomych, którzy na własnej skórze sprawdzili wiarygodność konkretnego pracodawcy. Sprawdź, co o danej firmie pisze się na forach internetowych.

Rada nr 2: Sprawdź, czy dana agencja pośrednictwa figuruje w Krajowym Rejestrze Podmiotów Prowadzących Agencje Zatrudnienia. – Jeśli jej tam nie ma, broń Boże korzystać z czegoś takiego – radzi Przemysław Osuch z Addeco.

Rada nr 3: Uzyskaj warunki zatrudnienia na piśmie jeszcze przed wyjazdem.

Rada nr 3: Nie wpłacaj pieniędzy przed wyjazdem. – Przepisy co prawda pozwalają na pobieranie opłat za tłumaczenie dokumentów czy transport, ale jeśli ktoś od razu żąda pieniędzy, jest to podejrzane – tłumaczy Przemysław Osuch.

Rada nr 4: Za granicą też przysługują Ci prawa. Ich naruszenie możesz zgłosić lokalnej policji bądź inspekcji pracy.
Trwa ładowanie komentarzy...