"Polska azylem dla profesorów z Zachodu". Doradca prezydenta "dostaje zapytania", internauci mają ubaw

Tym razem profesor Krasnodębski swoim tweetem poruszył internet inaczej niż zwykle. Okazuje się, że miejsca do zamieszkania w Polsce szukają... pracownicy uczelni z "liberalnych" krajów.
Tym razem profesor Krasnodębski swoim tweetem poruszył internet inaczej niż zwykle. Okazuje się, że miejsca do zamieszkania w Polsce szukają... pracownicy uczelni z "liberalnych" krajów. Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Profesor Zdzisław Krasnodębski, europarlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości znany jest z ostrego języka i jeszcze ostrzejszych i kontrowersyjnych poglądów na temat Unii Europejskiej, kondycji społeczeństwa europejskiego i politycznych przeciwników partii rządzącej w Polsce. Jednak tym razem europoseł, w tę niezbyt wakacyjną pogodę, swoim tweetem poprawił humor internautom.

Wypowiedzi profesora Zdzisława Krasnodębskiego zazwyczaj wywoływały konsternację, dyskusje i pytania o to, czy człowiek z takimi poglądami na Unię Europejską i z taką oceną otaczającej nas rzeczywistości powinien zasiadać w ławach Parlamentu Europejskiego, a w dodatku doradzać prezydentowi Andrzejowi Dudzie w sprawach międzynarodowych.



Pan profesor od dawna głosi stojący tuż za rogiem upadek liberalnej demokracji, rychłe zmiany na Zachodzie, które będą wzorować się na polskiej dobrej zmianie oraz swoje prowokacyjne poglądy dotyczące uchodźców czy Rosji. Jednak tweet o "zapytaniach kolegów z liberalnej, wielokulturowej demokracji zachodniej o możliwości przeniesienia się do Polski" robi furorę na Twitterze.
Później, profesor dodał też niezbędne wyjaśnienie o tym, że tymi pytającymi są oczywiście jego koledzy z kręgów akademickich. Przypomnijmy, że profesor Zdzisłąw krasnodębski od lat jest wykładowcą na Uniwerystecie w Bremie.
Ta zawoalowana pochwała sytuacji w naszym kraju i "trudna sytuacja" w Europie Zachodniej, nie znalazły zrozumienia wśród internatów. Oczywiście pojawił się wątek uchodźców i ministra Mariusza Błaszczaka, ochrony granic i wpływów zgniłego Zachodu.
Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu do innych wypowiedzi, ta potrafi wywołać choć mały uśmiech na twarzy.
Teraz nie pozostało nic innego, jak czekać na kolejki pracowników naukowych, którzy w ogromnej ilości będą szturmować naszą zachodnią granicę w poszukiwaniu spokojnego azylu, w którym suweren wreszcie zablokował rozwój liberalnej demokracji, gdzie konstytucja jest przestrzegana, ale w nowy oryginalny sposób, a o podziale w szeroko pojętym środowisku akademickim nikt nie słyszał.

Nie wiadomo tylko, do jakiej kategorii zaliczaliby się koledzy profesora Krasnodębskiego. Bo jeśli chęć przeprowadzki do Polski spowodowana jest względami politycznymi, różnymi sztuczkami można byłoby zakwalifikować ich do grona uchodźców. A jeśli przeważają względy ekonomiczne, wtedy klasyfikacja uległaby zmianie i zasililiby oni grono imigrantów ekonomicznych. W przypadku ucieczki do Polski, żaden z wariantów nie jest korzystny. Panie profesorze, prosimy uczciwie ostrzegać swoich kolegów.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...