"B jak buta, Ł jak łgarstwo...". Wnioskując o wotum nieufności Budka dosłownie rozszyfrował Błaszczaka

Borys Budka rozszyfrował litera po literze nazwisko Błaszczak. W ten sposób wnioskował o wotum nieufności dla szefa MSWiA.
Borys Budka rozszyfrował litera po literze nazwisko Błaszczak. W ten sposób wnioskował o wotum nieufności dla szefa MSWiA. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W Sejmie trwa debata nad wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka. Wniosek w tej sprawie w nietypowy sposób postanowił uzasadnić wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka. Długą część swojego wystąpienia poświęcił on rozszyfrowaniu nazwiska szefa MSWiA, litera po literze...

Zdaniem Borysa Budki, "B" na początku nazwiska Mariusza Błaszczaka wiąże się z wielką butą charakterystyczną dla obecnego ministra spraw wewnętrznych i administracji. "Ł" ma wiązać się z "łgarstwem". To wiceszef Platformy Obywatelskiej zarzucił politykowi Prawa i Sprawiedliwości w związku z okłamaniem ojca Igora Stachowiaka. "A" to ponoć litera odnosząca się do agresji ministra, "S" oznacza serwilizm, pierwsze "Z" zarozumiałość, a "C" cynizm. Kolejna litera "Z" z nazwiska Błaszczak ma ujawniać zakompleksienie polityka, natomiast drugie "A" jego arogancję". "K" stojące na końcu nazwiska odnosi się do kolesiostwa, które Budka zarzucił ministrowi przypominając m.in. o kopercie od "córki leśnika".



Wcześniej Borys Budka bynajmniej nie był łagodniejszy dla Mariusza Błaszczaka i jego kontrowersyjnego zastępcy Jarosława Zielińskiego. – Bardzo dziękuję, że debata odbywa się dzisiaj, bo dzięki temu minister Błaszczak i Zieliński są tu, a nie próbują wkładać łap w policję. Dzięki temu bezpieczeństwo jest zagwarantowane. Dopóki ministrowie Błaszczak i Zieliński są na tej sali, nie będą mieszać się w profesjonalne działania policji, bezpieczeństwo tej wizyty Donalda Trumpa i Polaków będzie zagwarantowane – mówił polityk PO.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...