W cieniu wizyty Trumpa odnotowaliśmy kolejny sukces dyplomacji. Aż musiał tłumaczyć się polski ambasador w Kijowie

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski znów rzucił " dyplomatycznym mięsem."  Chce zamykać Ukraińcom drzwi do UE. PiS-owskie Międzymorze skurczyło się do Trójmorza.
Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski znów rzucił " dyplomatycznym mięsem." Chce zamykać Ukraińcom drzwi do UE. PiS-owskie Międzymorze skurczyło się do Trójmorza. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Polska wbiła Ukrainie nóż w plecy – tak nasz rozmówca, młody Ukrainiec ocenia słowa ministra Witolda Waszczykowskiego. Nad Dnieprem nawet wizyta Donalda Trumpa nie jest tak żywo komentowana, jak wypowiedź polskiego ministra. Nie zaproszenie prezydenta Ukrainy do Warszawy jest również wymowne. W ciągu kilku dni "dobra zmiana" zaorała kilka lat wysiłków polskiej dyplomacji.

– No, cóż. Beata Szydło miała czas, aby odwiedzić Albanię, ale nie znalazła czasu na wizytę w Kijowie. To również wymowne – ironizuje Adam Balcer, wykładowca Studium Europy Wschodniej UW. Wylicza, że poprzednicy Andrzeja Dudy byli w Kijowie w ciągu jednej kadencji nawet kilkanaście razy. – A obecny prezydent dwa razy. Gdyby nawet teraz co kilka miesięcy odwiedzał, to nie nadrobi tej ilości spotkań – dodaje Balcer. Andrzej Duda w jedną z pierwszych wizyt wybrał się na Ukrainie. Tam też podkreślał konieczność budowania dobrych relacji, a nawet obecność Ukrainy w Unii uznał za jedno z kluczowych zadań polskiej dyplomacji. – Uważani byliśmy za adwokatów Ukrainy w Europie. I co ważniejsze wśród zwykłych mieszkańców cieszyliśmy się opinią najbardziej lubianego narodu. Ten kapitał jest teraz marnowany – ocenia.



Nie zaprosili, aby nie być antyrosyjskimi
W ciągu kilku miesięcy forsowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt Międzymorza zmienił się w Trójmorze. Bez państwa, które ma jedną z najdłuższych linii brzegowych z Morzem Czarnym. Skąd taka zmiana i nieobecność Petro Poroszenki w Warszawie?

– Brak Ukrainy nieco zaskakuje. Pierwszym powodem nie zaproszenia mogły być zaostrzające się kontakty polsko-ukraińskie. Oczywiście można tłumaczyć, że Trójmorze ma być inicjatywa wewnątrz unijną – wylicza dr Andrzej Szeptycki z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Podobne inicjatywy były źle postrzegane i krytykowane przez państwa członkowskie, w tym uczestników warszawskiego szczytu. Brak Ukraińców na spotkaniu przywódców 12 państw Europy Środkowo-Wschodniej z Donaldem Trumpem może mieć jeszcze jedno wytłumaczenie.

– Niektórzy członkowie Trójmorza mogli być przeciwnikami zaproszeniu Ukrainy. Nie chcieli, aby spotkanie było postrzegane, jako antyrosyjskie. Chociażby Węgry dbają o dobre relacje z Rosją – wylicza Szeptycki. – Zamiast do Budapesztu powinniśmy jeździć do Bukaresztu. Zwłaszcza, że Rumunii i Ukraińcy po latach napięcia nawiązali dobra relacje – kwituje Balcer.

Minister chce zamykać drzwi
Promoskiewską "robotę" wykonał minister Witold Waszczykowski. Na Ukrainie przysłonił nawet wizytę Trumpa w Warszawie. Nie była ona też, tak ważna z punktu widzenia Kijowa, bo Petro Poroszenko był niedawno w Białym Domu.

USA is a true strategic partner of Ukraine. Happy Independence Day to all our American friends! Сполучені Штати Америки – це справжній стратегічний партнер України. З Днем Незалежності вас, друзі!

Opublikowany przez Петро Порошенко na 4 lipca 2017
Czym tak minister zbulwersował Ukraińców? W niedawnym wywiadzie w "Do Rzeczy" szef polskiej dyplomacji mało dyplomatycznie oświadczył, że Polska zamierza zawetować potencjalne członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jeśli nie zostaną rozwiązane historyczne pytania i kwestie praw mniejszości. – Nasz przekaz jest bardzo jasny: z Banderą do Europy nie wejdziecie – oświadczył. Po raz pierwszy tak wysokiej rangi urzędnik chce zamykać Ukrainie drzwi. – To nóż wbity w plecy Ukrainy – młody Ukrainiec, który prosi o zachowanie anonimowości, ostro ocenia słowa ministra. Natomiast w Polsce Witold Waszczykowskiego zebrał oklaski od narodowców.
Adam Balcer
wykładowca UW

Spora część polskich prawicowców ma prorosyjskie sympatie. Warszawa zafiksowała się na punkcie UPA. Wyolbrzymia skalę kultu tej formacji i wyłącznie negatywnie ocenia jej charakter. UPA też walczyła z Niemcami i Sowietami, a jej program polityczny ewoluował w stronę demokracji. W XX wieku Sowieci, podziwiani w Rosji Putina zabili więcej Polaków niż UPA, ale o tych zbrodniach i historycznej polityce Kremla mówimy znacznie mniej. Co ważniejsze jeśli zrobimy rachunek krzywd z całej historii relacji polsko-ukraińskich to opcja ukraiński kat i polska ofiara jest fałszywa. Natomiast oprócz konfrontacji znajdziemy w historii masę przykładów, dziś niestety niemal zapomnianych, przenikania się polskości i ukraińskości oraz współpracy między naszymi narodami.

– Środowisk, których spora część ma prorosyjskie sympatie. Warszawa zafiksowała się na punkcie UPA. Wyolbrzymia skalę kultu tej formacji i wyłącznie negatywnie ocenia jej charakter. Słusznie przypominając Ukraińcom o zbrodniach UPA na Polakach, z których część była ludobójstwem warto jednak pamiętać, że UPA też walczyła z Niemcami i Sowietami, a jej program polityczny ewoluował w stronę demokracji. W XX wieku Sowieci, podziwiani w Rosji Putina zabili więcej Polaków niż UPA , ale o tych zbrodniach i historycznej polityce Kremla mówimy znacznie mniej. Co ważniejsze jeśli zrobimy rachunek krzywd z całej historii relacji polsko-ukraińskich to opcja ukraiński kat i polska ofiara jest fałszywa. Natomiast oprócz konfrontacji znajdziemy w historii masę przykładów - dziś niestety niemal zapomnianych- przenikania się polskości i ukraińskości oraz współpracy między naszymi narodami – tłumaczy Balcer.

Zaskoczeni, że Ukraińcy szukają rozwiązań
Zdaniem historyka i publicysty Kazimierza Wóycickiego PiS-owska Warszawa brnie w coraz większą izolację. Może to brzmieć zaskakująco w obliczu wizyty Donalda Trumpa. – Polska na Litwie i Ukrainie miała rolę pośrednika z Unią Europejską. Teraz gdy psuje relacje z Brukselą i Berlinem jej znaczenie spada. Nie można naiwnie wierzyć w opieranie sojuszu tylko na dobrych relacjach z Ameryką – tłumaczy Wóycicki.

W jego ocenie to Kijów przejmuje rolę ważniejszego partnera dla Unii. Ukraińcy szybko uczą się polityki regionalnej i globalnej. Widzą, że wcale tak mało nie znaczą na arenie międzynarodowej. Przykład?

Сьогодні від імені українського народу я віддав шану великому німцю, великому європейцю. З вдячністю за все, що було ним зроблено.

Opublikowany przez Петро Порошенко na 1 lipca 2017
Prawicowe mediom nie umknął niedawny gest na granicy ukraińsko-słowackiej. Poroszenko symbolicznie otworzył tam drzwi do Europy. Dla prawicowych komentatorów to oczywiste, że ukraińskim władzom spadła maska dobrych przyjaciół Polski. Publicyści będą wkrótce mieli większe powodów do lamentów i zarzucania Ukrainie niewdzięczności, przypominania historycznych analogii.

– To oczywiste, że Kijów zamiast w Warszawie partnera będzie szukał w Berlinie – komentuje Adam Balcer.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...