Błaszczak tłumaczy, dlaczego będą podwyżki cen paliw i... tym nie przekona Polaków. "Bo dziś ceny są niższe niż za PO"

Mariusz Błaszczak tłumaczył się ze zmiany zdania na temat skutków 
 gospodarczych wysokich cen paliw. Te słowa nie spodobają się Polakom, których dotkną planowane przez PiS podwyżki.
Mariusz Błaszczak tłumaczył się ze zmiany zdania na temat skutków
gospodarczych wysokich cen paliw. Te słowa nie spodobają się Polakom, których dotkną planowane przez PiS podwyżki. Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta
– Kiedy wzrasta cena paliwa, wzrastają ceny również i innych produktów, w tym żywności – mówił Mariusz Błaszczak, kiedy PiS jeszcze nie rządziło Polską. We wtorek minister spraw wewnętrznych i administracji odniósł się do tych słów sprzed lat i tłumaczył, że od tego czasu wiele się zmieniło. A dokładnie tyle, że Polacy za paliwo płacą mniej, więc powinni płacić więcej...

Jak informowaliśmy w naTemat już kilka dni temu, Mariusz Błaszczak jeszcze jako polityk opozycji szczerze mówił o gospodarczej regule z której wynika, że wysokie ceny paliwa wpływają na podwyżki cen wszystkiego innego. Dlaczego więc dziś jest zwolennikiem wprowadzenia dodatkowej opłaty drogowej i "ustawowego" podwyższenia cen na stacjach o ok. 25 gr za litr? – Dziś cena benzyny jest dużo niższa, niż wtedy – rozbrajająco oznajmił szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na antenie radiowej "Trójki".
Mariusz Błaszczak
szef MSWiA o swojej opinii na temat cen paliw w czasach PO-PSL i obecnie

Jest jedna różnica między tamtym czasem, a teraz. Wtedy benzyna kosztowała 6 zł i ponad 6 zł, teraz kosztuje 4 zł.

Logiczne tłumaczenie? Tylko na pierwszy rzut oka. Mariusz Błaszczak nie wspomniał bowiem, że ceny paliw w Polsce są obecnie stosunkowo niskie nie ze względu na decyzje rządu. Po prostu na globalnych rynkach za baryłkę ropy płaci się teraz mniej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Każdy, kto choć trochę interesuj się gospodarką wie jednak, że ta sytuacja bardzo szybko może się zmienić.



Wystarczy zaostrzenie któregoś z kryzysów na Bliskim Wschodzie i Afryce lub wystąpienie jednego z wielu innych nieprzewidywalnych czynników geopolitycznych, by ceny ropy podskoczyły w górę. I wówczas Polacy podwyżki poczują ze zdwojoną siłą. Bo nikt nie uwierzy, że rząd opłatę drogową wycofa, gdy za najtańszą benzynę znowu będzie trzeba zapłacić dużo więcej niż dziś.

A nawet bez tego budżety domowe polskich rodzin zostaną dość mocno wydrenowane przez państwo. O ile? To każdy może policzyć sobie dzięki tej pobijającej sieć tabelce:
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...