"Bardzo dziękuję, księże Biskupie!" – napisał Maciej Stuhr. W cieniu miesięcznicy w Kościele wydarzyło się coś ważnego

Gdy wszystkie kamery były zwrócone na "modlitwę" podczas 87. miesięcznicy smoleńskiej, w Jedwabnem stało się coś bardzo ważnego dla polskiego Kościoła.
Gdy wszystkie kamery były zwrócone na "modlitwę" podczas 87. miesięcznicy smoleńskiej, w Jedwabnem stało się coś bardzo ważnego dla polskiego Kościoła. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Gdy uwaga większości kamer skupiona była na Krakowskim Przedmieściu w małej wsi na Podlasiu doszło do wydarzenia, które znaczenie trudno przecenić. Polski Kościół przeprosił za dokonany polskimi rękoma pogrom Żydów w Jedwabnem. Nie wszystkim się to spodobało. Jacek Międlar kipiał nienawiścią. "Żydowskie sługusy" – to najłagodniejsze określenie jakiego użył. Słowa tego byłego księdza jeszcze dobitniej pokazują, że 10 lipca było widać dwa oblicza polskiego Kościoła. Tego wznoszącego modły na Karkowskim Przedmieściu i tego przepraszającego i wzywającego do szacunku w Jedwabnem Do którego Ty należysz?

To z powodu prawdy o Jedwabnem polscy prawicowi hejterzy znienawidzili Macieja Stuhra. Aktor miał odwagę zagrać w filmie "Pokłosie", którego fabuła była oparta na historii tej wsi. Nie chodziło tylko dramat spalenia Żydów w stodole przez polskich oprawców, ale też o zmowę milczenia i odkrywanie trudnej prawdy. A także wypieranie się jej. Dla wielu ta prawda wciąż jest trudna do zniesienia.

Tym z Państwa fejbukowiczów, którzy przez lata przekonują mnie, że to co pokazaliśmy w filmie Pokłosie się po prostu nie zdarzyło polecam ten artykuł. Bardzo dziękuję, księże Biskupie!

Opublikowany przez Maciej Stuhr na 10 lipca 2017
Te podziękowania Stuhra to coś więcej niż tylko grzecznościowy zwrot. W dwóch zdaniach widać człowieka zmęczonego nagonką za mówienie prawdy. Widać też, jak wiele osób czekało na taką deklarację polskiego Episkopatu.



Ważny gest Kościoła
Pomnik zamordowanych w Jedwabnym jest niewielki. Stoi w miejscu, gdzie polscy katolicy spalili 300 polskich żydów. – Kościół w Polsce opłakuje wszelkie akty przemocy i antysemityzmu. Za ból – jaki sprawili katolicy braciom i siostrom narodu żydowskiego – przepraszamy – powiedział w tym miejscu bp Rafał Markowski w imieniu Konferencji Episkopatu Polski powiedział 10 lipca.
Po tych słowach uściskał naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha. Zadał również pytanie, które postawili sobie niektórzy duchowni. – Czy Kościół zrobił wszystko, aby temu zapobiec? – mówił. Wielu uczestników było wyraźnie poruszonych. To pierwszy tak wyraźny gest polskiego Episkopatu. – Błogosławieństwo Haszem niech z nimi będzie. Ale wiadomość! – mówi Alicja Kobus, działaczka społeczności żydowskiej w Poznaniu. Od kilku dni gości znajomych z Izraela, uratowanych z Holocaustu i nie wiedziała o uroczystościach w Jedwabnem. Z trudem powstrzymuje łzy na wspomnienie losów ich bliskich. – Ta deklaracja jest bardzo ważna. To cud z nieba. Niech błogosławieństwo Boga będzie z tymi duchownymi, którzy usiłują pokonać góry nienawiści. Tak współtworzy się świat, nie tylko Polskę, gdy zło nazwane jest po imieniu. To bardzo ważna deklaracja. Zwłaszcza w momencie, gdy dosięga nas kryzys uchodźczy – podkreśla wzruszona.

I on był księdzem?
Tymczasem słowa biskupa Markowskiego w Jedwabnym nie wszystkim się spodobały. Idol polskiej skrajnej prawicy Jacek Międlar dał upust swojej nienawiści. Nieprawdopodobne, że jeszcze niedawno był księdzem i odprawiał msze. Teraz swoją frustrację wylał nie na ambonie, a na Twitterze. Dla niego gest Episkopatu to hańba i zdrada. Jednocześnie Międlar sugeruje, że wśród duchownych zasiadają "potomkowie Hitlera".
Niedawno Wielka Brytania pokazała, jak traktuje się takich ekstremistów. Były ksiądz z Polski nie został wpuszczony na Wyspy. Razem z Jackiem Międlarem podróżował Piotr Rybak, który spalił kukłę Żyda na wrocławskim rynku.
Tomasz Gross
fragment z książki "Sąsiedzi"

Woźnica, Michał Kuropatwa, za czasów okupacji sowieckiej ukrywał polskiego oficera. I wyciągnięto go z tłumu już pod samą stodołą oświadczając, że w nagrodę za ten czyn darują mu życie. Kuropatwa odmówił, i wybrał wspólną śmierć ze wszystkimi Żydami.

Rydzyk i gorszy sort Kościoła
Rocznica mordu w Jedwabnem zbiegła się obchodami 87. miesięcznicy smoleńskiej. 10 lipca można było zobaczyć dwa polskie Kościoły. Dlatego niektórych nie przekonuje deklaracja w Jedwabnem.
Podział w polskim Kościele jest coraz głębszy. Po jednej stronie "przyszły papież" Tadeusz Rydzyk i wyrastający w jego cieniu przy aplauzie władzy Tymoteusz Szydło. A po drugiej... No właśnie czasem trudno ich odnaleźć. Czasem w przestrzeni publicznej przebija się głos, chociażby bp.Tadeusza Pieronka, czy młodszego pokolenia duchownych. Oni mają odwagę mówić o trudnych dla Polaków sprawach, jak konieczność niesienia pomocy uchodźcom.

Czasem, gdy nie znajduję swojego miejsca w Kościele zerkam na profil o. Grzegorza Kramera. Może to przypadek, że w miesięcznicę napisał słowa, które trafiają w samo sedno. I są jeszcze bardziej wymowne po uroczystościach w Jedwabnem i widoku podzielonego barierkami Krakowskiego Przedmieścia.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...