Ciąg dalszy "zdziczenia obyczajów" w Sejmie. Szczekanie posła Tarczyńskiego odpowiednio zaszyfrowano w stenogramie

Poseł PiS Dominik Tarczyński na Twitterze uparcie przekonywał, że stwierdzenie, iż "szczekał w Sejmie" jest "fejkiem".
Poseł PiS Dominik Tarczyński na Twitterze uparcie przekonywał, że stwierdzenie, iż "szczekał w Sejmie" jest "fejkiem". Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
"Czy ja dobrze zrozumiałem, że Pani stenotypistka zrozumiała "hau, hau" jako "how, how"? " – zapytał na Twitterze dziennikarz Jan Kunert. Chodzi oczywiście o zapis nagrania sejmowej i jakże burzliwej dyskusji między posłanką PO a jej kolegą z PiS. Dominik Tarczyński miał zareagować na przemówienie Kingi Gajewskiej-Płochockiej słowami: "hau, hau". W odpowiedzi usłyszał, by przestał szczekać. A stenotypistka zapisała: "po angielsku".

– Panie pośle, pan nie szczeka, bo o pana prawa też będę musiała walczyć, żeby pan mógł wejść do Sejmu" – tak środę w Sejmie zwróciła się do Dominika Tarczyńskiego z PiS posłanka PO Kinga Gajewska-Płochocka. Jak twierdzi, była to reakcja na poszczekiwanie "hau, hau", które pod jej adresem skierował poseł partii rządzącej. – Walczę o prawa zwierząt. Poseł Tarczyński starał się mnie przedrzeźniać, kiedy wchodziłam na mównicę sejmową w ramach debaty o zmianach ustawy o KRS. Jak zaczął szczekać, poprosiłam, aby przestał. Powiedziałam, że niedługo dojdzie do sytuacji, że będę musiała bronić jego prawa. Bo udawał psa, a ja bronię psów. Nie przestał szczekać – relacjonowała w rozmowie z naTemat Kinga Gajewska-Płochocka.
Do sprawy na Twitterze odniósł się także sam Dominik Tarczyński. "Jeśli ja szczekałem, to u Was było słychać wycie. Znakomicie";"To fejk. Kłamstwo! Będzie mój wniosek w tej sprawie do Komisji Etyki. Na szczęście są kamery i dźwięk" – napisał tego samego dnia.
I TVN24 opublikowało zapis stenogramu z nagrania. Rzekome szczekanie posła PiS zapisano tam: "po angielsku".



źródło: TVN24
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...