Świat finansów do tej pory nie rozpracował tego mechanizmu. W praktyce działa w wybranych firmach

Kobiety w świecie finansów? Są, ale jeszcze nie wszędzie
Kobiety w świecie finansów? Są, ale jeszcze nie wszędzie Fot. 123rf.com / bialasiewicz
Wielkie koncerny lubią nas przekonywać, że nie istnieje. Mniejsze firmy – że dokładają wszelkich starań, aby go zlikwidować. W praktyce szklany sufit, choć niewidzialny, nadal sprawia, że kobiety na niektóre stanowiska w świecie finansów muszą wspinać się z metaforycznymi młotkami w dłoniach. Okazuje się jednak, że choć do funkcjonowania mechanizmu równouprawnienia jeszcze pewnie długo będziemy mieć zastrzeżenia, kobiety które na co dzień obracają się w „męskim” finansowym środowisku jednego z największych polskich towarzystw funduszy inwestycyjnych – Quercus TFI – zamiast skupiać się na problemie, wolą być częścią jego rozwiązania.

W 23-osobowym zespole jest ich piątka, w tym główna księgowa, dyrektor ds. obsługi operacyjnej funduszy oraz prawniczka. Agnieszka Strzelczyk, Monika Wrzodak i Anna Pałejko to kobieca reprezentacja Quercus TFI. Do specjalistycznej branży finansowej docierały różnymi drogami, nierzadko dość niestandardowymi.

– Do świata finansów trafiłam przez zupełny przypadek – tłumaczy Monika Wrzodak. – Studiowałam turystykę i hotelarstwo, ale chciałam spróbować czegoś innego. Padło na… pracę w recepcji jednego z funduszy – śmieje się dzisiejsza dyrektor ds. obsługi operacyjnej funduszy. Za pierwszym biurkiem nie siedziała jednak długo. Po trzech miesiącach przeszła do departamentu sprzedaży, gdzie przeszła wszystkie „stopnie” kariery: na stanowisku asystenta, specjalisty i menadżera. Do zespołu Quercusa dołączyła jako menadżer. Dzisiaj kieruje obsługą operacyjną funduszy.
– Przyznaję, że na początku świat finansów był mi całkowicie obcy, zupełnie inny od tego, w którym obracałam się wcześniej. Powoli jednak jego specyfika zaczynała stawać się dla mnie normą – tłumaczy Monika Wrzodak, dodając że wspomniana „obcość” nie miała jednak nic wspólnego z faktem, że relacje zawodowe buduje głównie z mężczyznami. – Nigdy nie było to dla mnie problemem. Wyrobiłam sobie odpowiedni sposób postępowania, który pozwolił mi odnaleźć się w tym „męskim świecie”. Nie mam wrażenia, żeby na drodze zawodowej ktoś kiedykolwiek przeszkadzał mi w dotarciu do miejsca, w którym jestem dzisiaj – przekonuje.

Podobne odczucia ma Agnieszka Strzelczyk. Główna Księgowa Quercusa mówi, że bez oporów zarekomendowałaby swoim córką taką ścieżkę kariery. – Co prawda, zanim podejmą tę decyzję minie jeszcze kilka ładnych lat i wiele się może zmienić na rynku, ale jeśli tylko będą chciały iść w tym kierunku, dlaczego nie – przekonuje.
– Zaczynałam pracę w biurze rachunkowym. Kiedy po studiach zaaplikowałam do swojego pierwszego TFI, proces rekrutacyjny przeszłam bez problemów, nie potrzebowałam też żadnych „specjalnych” rekomendacji. Po kilku latach w branży, przeszłam do Quercusa – tłumaczy swoją ścieżkę kariery, dodając, że z jej punktu widzenia świat finansów powoli przestaje być tak „męski”, jak może się z zewnątrz wydawać: – W poprzednim towarzystwie, w którym pracowałam, kobiet oczywiście też było mniej niż mężczyzn, co nie znaczy, że było ich bardzo mało. Tak naprawdę inteligentnych, utalentowanych kobiet na rynku jest mnóstwo i świetnie sobie radzą – przekonuje.

Jej samej funkcjonowanie w tzw. „męskiej branży” specjalnie nie przeszkadza: – Dobrze się tu odnajduję, nie mam problemów w kontaktach zarówno z kolegami jak i koleżankami. Poza tym wychodzę z założenia, że praca w męskim zespole jest efektywniejsza – jest mniej niedomówień czy konfliktów – twierdzi Agnieszka Strzelczyk.

Jej zdanie potwierdza Anna Pałejko, która w Quercusie zajmuje się obsługą prawną. – Pracę w „męskim” środowisku postrzegam jako atut. Dominuje konkret, zdecydowanie i dzięki temu, przynajmniej w moim odczuciu, większa stabilność – tłumaczy.
Choć doświadczenie w branży ma na razie zaledwie dwuletnie, swoją przyszłość z branżą finansową wiązała od dawna: – Właściwie od czwartego roku studiów podejmowałam różne aktywności, żeby się wyspecjalizować w rynku kapitałowym, zwłaszcza w funduszach inwestycyjnych. Uznałam, że ta niełatwa w sumie branża, będzie przyszłościowa, bo wyspecjalizowanych w niej prawników jest na rynku niewielu – tłumaczy Anna Pałejko.

Prawniczka dodaje, że dostać się na obecne stanowisko nie było jej łatwo: – Wymagało to dużej determinacji, zwłaszcza że nie studiowałam w Warszawie. Musiałam szukać więc najmniejszych okazji, żeby jakoś się zaprezentować, wyróżnić – przekonuje absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dzisiaj może powiedzieć: udało się – na razie. Bo choć już pracuje w towarzystwie zarządzającym jednym z największych funduszy inwestycyjnych w Polsce, to szczebli w drabinie finansowo-prawniczej kariery może mieć do pokonania jeszcze kilka. Wydaje się jednak, że przy tak zdroworozsądkowym wsparciu koleżanek z branży, braku szans na późniejsze awanse nie musi się obawiać.

Artykuł powstał we współpracy z Quercus TFI.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...