"Przypadek? Nie sądzę". Te zbiegi okoliczności są tak niesamowite, że aż trudno byłoby je wymyślić

Każdy kto zna życie wie, że nie ma na tym świecie przypadków.
Każdy kto zna życie wie, że nie ma na tym świecie przypadków. Fot. screen z youtube.com
Nie wszystkie zdarzenia i podobieństwa dają się wytłumaczyć racjonalnie. Czasami historia i fikcja płatają nam też niezłe figle. Bo jak na przykład wytłumaczyć zderzenie dwóch samochodów w Ohio w czasach, gdy w tym stanie wszystkich samochodów było właśnie...dwa?

Nie wiadomo jak to możliwe, ale kiedy w całym stanie Ohio były tylko dwa samochody (1895 r), doszło do drogowego wypadku. I to nie konnej dorożki z pieszym, ale właśnie tych dwóch automobili. Ze szczęściem to jednak trzeba się urodzić.
Okazuje się, że wyjątkowe obszary miast mogą stać się generatorem geniuszy. Tak jak Brook Street w Londynie. Gdyby nie ponad dwa stulecia różnicy, sąsiadami byliby słynny kompozytor George Handel i nieodżałowany Jimi Hendrix. A mieszkaliby obok siebie. Ten pierwszy mieszkał pod numerem 25, drugi zaś pod "23".
W życiorysach dwóch prezydentów Stanów Zjednoczonych można dostrzec niemałe podobieństwa. O jakich prezydentów chodzi? Abrahama Lincolna i Johna Kennedy'ego. Po pierwsze, tak samo zginęli (strzałem w tył głowy w piątek). Po drugie obaj mieli czwórkę dzieci. Obaj też mieli przyjaciela Billego Grahama. I wreszcie, po śmierci mieli zastępców, którzy nazywali się Johnson, którzy byli demokratami.
W lipcu 1975 Erskine Lawrence Ebbin, 17-letni mieszkańca Bermudów, jeździł po drodze na motorowerze, zginął w wypadku drogowym. Jadąc został uderzony przez taksówkę. Niemal rok wcześniej, także w lipcu, brat Erskine'a, który również miał 17 lat, także zginął w wypadku. Jechał tym samym motorowerem, którym zderzył się z taksówką. Za jej kierownicą był ten sam kierowca, który podróżował z tym samym pasażerem.
Historia, historia i jeszcze raz historia. Fikcja też może zaskakiwać. A nawet być prorocza. Wystarczyło 16 lat, żeby polityczny wątek z Simpsonów się sprawdził. I to jeszcze jak.
W 1898 roku, 14 lat przed zatonięciem Titanica, pisarz powieści fantasy Morgan Robertson napisał nowelę pt. "Futility", w której opowiada historię zatopionego statku (The Titan). Zarówno fikcyjny, jak i prawdziwy statek miały być niezatapialne, były podobnie zbudowane, brakowało im też odpowiedniej liczby łodzi ratowniczych. Zderzyły się też z górami lodowymi na północnym Atlantyku. Po zatonięciu Titanica, książka została wydana pod zmienionym tytułem "The Sinking of the Titan".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...