Teraz to już chyba trochę przesadzili. IPN chce walczyć z dwoma czołgami w Drawsku Pomorskim

O te dwa czołgi mieszkańcy Drawska Pomorskiego zamierzają walczyć z IPN.
O te dwa czołgi mieszkańcy Drawska Pomorskiego zamierzają walczyć z IPN. Screen / Google maps
Jednym z nich mogli jechać Janek, Gustlk i Grigorij, a pies Szarik wesoło machając ogonem biegał dookoła szczekając radośnie. Dwa czołgi T-34 stanowią jedną z atrakcji Drawska Pomorskiego i mieszkańcy chcą walczyć w ich obronie. IPN kategorycznie domaga się demontażu pomnika.

"Jasiu, Zosiu, patrzcie, czołg stoi!". I już dzieci zajęte, zamiast zadawać jak ten Osioł ze Shreka pytania "daleko jeszcze?" na kilka chwil zajęły się czołgami. Często taki pomnik czy armata są jedną z nielicznych atrakcji turystycznych, ale spokojnie, niedługo nawet ich nie będzie. IPN gorliwie usuwając pomniki komunistyczne wziął się za słynne T-34, urzędnicy instytutu właśnie domagają się usunięcia dwóch czołgów w Drawsku Pomorskim.
Czołgami jeździli radzieccy tankiści, którzy na w okolicach Drawska Pomorskiego toczyli ciężkie walki z faszystowską bestią. Miały namalowane czerwone gwiazdy i dwa z nich w latach 70-tych postawiono na postumencie, upamiętniającym te zmagania. Napis na pomniku brzmi: "Żołnierzom Armii Czerwonej poległym w 1945 roku w walkach o wyzwolenie Ziemi Drawskiej – Mieszkańcy Drawska".



Ani napis, ani czołgi nie podobają się pracownikom IPN. I choć czerwonych gwiazd nie ma na pojazdach już od ponad dwudziestu lat, pomnik znalazł się na czarnej liście IPN, jako przeznaczony do likwidacji.

Sprzeciwiają się temu mieszkańcy. Przekonują, że czołgi wrosły już w krajobraz miasteczka, stanowią o jego historii, a przecież na takich samych czołgach walczyli nie tylko radzieccy żołnierze, ale także polscy. Padła nawet propozycja, żeby zmienić tabliczkę na pomniku, nowa miała by chwalić czyny żołnierza polskiego na wszystkich frontach II wojny światowej. Nic z tego, IPN pozostaje nieubłagany, pomnik ma zniknąć.

Czy czołgi znikną bezpowrotnie? Wiele zależy od władz miast. Ustawa dekomunizacyjna nakazuje demontaż pomnika do 22 października. Jeśli miasto tego nie zrobi, decyzję w sprawie dwóch T-34 może (choć nie musi) wydać wojewoda. Jest też trzecie rozwiązanie – miasto zdemontuje pomnik, czołgi wstawi na parę miesięcy gdzieś do garażu, po czym wrócą na swoje miejsce jako instalacja artystyczna, oficjalnie bez żadnego związku z armią czerwoną i komunizmem. Jak przekonywała w rozmowie z Onet.pl sekretarz miasta Elżbieta Koba, władze Drawska Pomorskiego zrobią wszystko, żeby czołgi w przyszłości wciąż stanowiły atrakcję miasta.

źródło: onet.szczecin.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...