Była wyborcza "jedynka" obnaża prawdę o Razem. "Partia nie zdążyła jeszcze wejść do Sejmu, a już się podzieliła"

Była działaczka Razem obnażyła prawdziwą twarz tej partii.
Była działaczka Razem obnażyła prawdziwą twarz tej partii. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Spore kłopoty partii Razem może przysporzyć obszerna relacja z tego, jak ta formacja wygląda od środka, którą w weekend opublikował magazyn "Osiem Dziewięć". A jest to relacja z pierwszej ręki, spisana przez byłą wyborczą "jedynkę" Razem Emilię Konwerską. Ujawnia ona między innymi, jak wygląda zarządzanie partią aspirującą do roli nowej jakości w polskiej polityce.

"Byłam w Partii Razem. Inna polityka jednak nie jest możliwa" – to tekst, który w weekend wywołał gorącą dyskusję w środowisku polskiej lewicy. Szczególnie tej warszawskiej i wielkomiejskiej, wśród której partia Razem jest najpopularniejsza. Po tekście opublikowanym przez Emilię Konwerską w magazynie "Osiem Dziewięć" popularność ta jednak raczej nie wzrośnie. Razem czeka raczej kolejny kryzys.



"Partia, która trwa na swojej pozycji, nie zdążyła jeszcze wejść do Sejmu, a już się podzieliła, skonfliktowała z innymi, a co najgorsze – znudziła prawie wszystkim" – tak o Razem pisze osoba, która jeszcze niedawno była ważną członkinią tego ugrupowania. Po czym zabiera się za obalenie najważniejszego mitu dotyczącego Razem. Emilia Konwerska przyznaje, że choć partia twierdzi, iż nie ma jednego lidera, to tak naprawdę uczyniono nim Adriana Zandberga.

Była członkini Razem punktuje też wirtualny charakter wielu działań partii. Konwerska przyznaje, że dość celne okazały się złośliwe komentarze ludzi mówiących, iż działacze tej formacji to "dzieci, które bawią się memami". "Coś w tym jest: szerowane memy stały się – obok Adriana Zandberga – drugim razemowskim symbolem, treścią i istotą partyjnej aktywności i rozpoznawalności" – stwierdza.

W swoich wspomnieniach z działalności w Razem Emilia Konwerska opisuje także partyjną nowomowę, prawdziwe podejście do kwestii walki z dyskryminacją, czy działanie sądu koleżeńskiego. Porusza ona także temat podejścia polityków Razem do przedstawicieli innych partii, szczególnie tych lewicowych. "Większość aktów nonkonformizmu Razem, która cieszy się zainteresowaniem mediów, to bunt przeciwko innym ludziom 'tak zwanej lewicy' – opozycji gorszej i skompromitowanej" – czytamy.

Cały tekst Emilii Konwerskiej znajdziecie na stronach magazynu "Osiem Dziewięć". Jego popularność z pewnością nie pomoże tej formacji poprawić notowań. Choć partia Razem od kilku lat nieustannie budzi zainteresowanie dziennikarzy i wielkomiejskiej lewicy, rzadko zdarza się, by sondaże wskazywały, iż ma ona szanse uzyskać poparci pozwalające na przekroczenie progu wyborczego. W lipcu średnie poparcie dla Zandberga i spółki utrzymywało się na poziomie 2,5 proc.

źródło: Wyborcza.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...