Ukąsił cię kleszcz i możesz być chory na boreliozę? Na wizytę u specjalisty poczekasz nawet 11 miesięcy

Na wizytę u lekarza chorób zakaźnych, który zajmuje się diagnozowaniem i leczeniem boreliozy, trzeba czekać nawet ponad 11 miesięcy.
Na wizytę u lekarza chorób zakaźnych, który zajmuje się diagnozowaniem i leczeniem boreliozy, trzeba czekać nawet ponad 11 miesięcy. Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta
Specjaliści już od wczesnej wiosny zwracają uwagę, że mamy do czynienia z coraz większą liczbą kleszczy na terenie kraju, a co za tym idzie notuje się zwiększoną liczbę przypadków zachorowań na boreliozę. Niestety kolejki do świadczeń zdrowotnych nie omijają też osób, które z powodu ukąszenia kleszcza narażone są na zakażenie.

W okresie wakacyjnym wzrasta ryzyko ukąszenia i zachorowania na boreliozę, która nieleczona może doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Zgodnie z danymi najnowszego Barometru Watch Health Care (stan na czerwiec/lipiec 2017 r.) pacjenci zagrożeni zakażeniem napotykają na poważne kolejki do specjalistów chorób zakaźnych - w skrajnych wypadkach sięgające niemal roku.



Miesiące oczekiwania
Jak podaje WHC, proces diagnostyki w kierunku boreliozy najczęściej rozpoczyna się u lekarza rodzinnego, skąd pacjent odsyłany jest zwykle do lekarza chorób zakaźnych, który może zlecić bezpłatne testy potwierdzające zachorowanie na boreliozę. Lekarz POZ nie ma możliwości zlecenia badań, może jedynie zalecić terapię antybiotykiem.

Zgodnie z aktualnymi danymi WHC, średni czas oczekiwania do specjalisty chorób zakaźnych wynosi w Polsce 4,6 mies., jednak w niektórych województwach czas jest znacznie dłuższy (zachodniopomorskie - 11,4 mies., opolskie - 9 mies., lubuskie - 7,2 mies.). Może wynikać to z małej liczby specjalistów chorób zakaźnych (zgodnie z danymi Naczelnej Izby Lekarskiej 1112) oraz poradni leczenia chorób zakaźnych.
Teoretycznie testy potwierdzające boreliozę mogą zostać zlecone przez lekarzy innych specjalności, lecz ścieżka diagnostyki z pominięciem poradni chorób zakaźnych jest trudna. Z powodu długich kolejek do specjalistów, pacjenci najczęściej decydują się pokryć koszty diagnostyki na własna rękę.

Za testy zapłać sobie sam
Częstą praktyką jest sugerowanie pacjentowi wykonanie testów prywatnie, co znacznie przyspiesza proces diagnostyczny. Lekarze specjaliści potwierdzają, że do nich pacjenci najczęściej trafiają już z kompletem badań. Średnia cena za wykonanie testu ELISA na obydwie klasy IgM oraz IgG to 80 zł, cena testu Western-Blot to 200 zł.

Kolejki do lekarzy specjalistów występują również w innych dziedzinach medycyny. Zgodnie z danymi Barometru WHC na najdłuższe kolejki natrafiają pacjenci oczekujący do: ortodonty (10,9 mies.); endokrynologa (10,3 mies.); angiologa (7,7 mies.); neurochirurga (5,9 mies.); hepatologa (5,6 mies.); chirurga plastycznego (5,4 mies.); kardiologa dziecięcego (5,1 mies.); immunologa (4,8 mies.); specjalisty chorób zakaźnych (4,6 mies.); urologa (4,5 mies.); chirurga naczyniowego (4,2 mies.); nefrologa (3,9 mies.); kardiologa (3,2 mies.); neurologa dziecięcego (3,1 mies.) i diabetologa (3 mies.).

Niestety mimo szumnych zapowiedzi obecnego resortu zdrowia, kolejki do świadczeń cały czas mają się dobrze i raczej nie widać szans na poprawę tej sytuacji.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...