Za chwilę wojowanie z UE skończy się źle. Już wszystkie agencje ratingowe ostrzegają, że Polska straci unijne miliardy

Wkrótce miny wojujących z UE polityków PiS mogą stać się nietęgie. Agencje ratingowe oceniają, że Polskę czeka utrata miliardów euro.
Wkrótce miny wojujących z UE polityków PiS mogą stać się nietęgie. Agencje ratingowe oceniają, że Polskę czeka utrata miliardów euro. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Wydaje się, że ostatnimi wypowiedziami i decyzjami polski rząd koniecznie chce iść w bezpośrednia konfrontację w instytucjami unijnymi. Jednak wymachiwanie szabelką, zasłanianie się "suwerennością" może się dla nas źle skończyć. Pojawiły się kolejne ostrzeżenia o obcięciu funduszy unijnych.

Ostatnio agencja ratingowa Moody's – jedna z trzech największych na świecie – w swoim raporcie zwróciła uwagę na możliwe problemy Polski w otrzymywaniu funduszy unijnych. Teraz dołączyły do niej pozostałe dwie. Agencje Fitch i S&P w swoim raportach piszą o możliwości obcięcia funduszy unijnych dla naszego kraju. Zapowiadają, że będzie to spowodowane kilkoma czynnikami.



Oczywiście pierwszym i najbardziej "gorącym" jest konflikt z Unią Europejską. Istnieje bezpośrednie zagrożenie sankcjami i obcięciem funduszy jeszcze z obecnego budżetu unijnego. Bardzo utrudnione będą jednak także warunki negocjowania następnego budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027. Co prawda Węgry z Viktorem Orbanem na czele ogłosiły, że w przypadku głosowania nad sankcjami wobec Polski, będą z nami solidarni i zablokują te próby, ale co do tego są pewne wątpliwości.
"Znaczne ograniczenie funduszy unijnych może obniżyć wzrost gospodarczy Polski oraz pogorszeniem stanu finansów publicznych, jeśli rząd skompensuje niższe dotacje własnymi środkami" – piszą autorzy raportu agencji Fitch. Podobną opinię mają analitycy pracujący dla Standard&Poors.

Do wojenek naszego rządu z instytucjami europejskimi dochodzi także kwestia Brexitu, który zmieni następny unijny budżet. Zniknie jeden z największych płatników netto, co oznacza, że będzie mniej pieniędzy do podziału. Mogą też zmienić się zasady redystrybucji pieniędzy. Priorytetem przestanie być infrastruktura, a większość pieniędzy może być przeznaczona na bezpieczeństwo, m.in. ochronę południowych granic UE.

Zaostrzanie kursu i konfrontacja z instytucjami unijnymi na pewno nie pomoże w przyszłych negocjacjach. Wzrastający eurosceptycyzm też nie. Trzeba pamiętać, że mniejsza pula pieniędzy na dogonienie Zachodu, to nie tylko polityczne potyczki, ale realne straty dla kraju. Czyli nas wszystkich.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...