Walczyli o dostęp do tego leku przez dekadę i wygrali. Teraz dla części z nich może skończyć się refundacja

W Polsce 500 tys. osób przyjmuje insulinę.
W Polsce 500 tys. osób przyjmuje insulinę. Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Dostęp do tego długo działającego analogu insuliny zmienił życie wielu chorych na lepsze. Insulina Lantus to jeden z leków, o którego refundację chorzy walczyli bardzo długo. Niestety refundacja "kultowego" już Lantusa dla chorych z cukrzycą typu 2 jest zagrożona.

Nie chodzi tu oczywiście tylko o "kultowość" tej insuliny, choć mówi się, że jest złotym standardem w insulinoterapii. Koniec refundacji będzie się wiązał z problemami dla pacjentów. Zwyczajnie muszą zmienić lek, ale dla chorych przyjmujących insulinę nie jest to takie proste. Muszą np. nauczyć się obsługi wielorazowego wstrzykiwacza, wymiany wkładów z insuliną itd. To, szczególnie u osób starszych (wiele z nich choruję na cukrzycę typu 2), będzie wymagało dodatkowych wizyt u lekarza.



Sprawa jeszcze nie przesądzona
– Walka o refundację Lantusa trwała ponad dekadę. Kiedy to wszystko wreszcie się udało, nie wyobrażamy sobie, aby pacjenci byli pozbawieni tej możliwości leczenia, aby odbierało im się coś, o co latami walczyli – mówi newsrm.tv Anna Śliwińska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Resort zdrowia tłumaczy, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona, a nawet jeśli Lantus przestanie być refundowany, to pacjenci będą mogli korzystać z innych, refundowanych długo działających analogów insulin.

– Naszym zdaniem istotne jest, żeby pacjenci mieli dostęp do jak największej liczby terapii. Pozwólmy pacjentom, którzy są leczeni dotychczasową terapią dalej z niej korzystać – mówi newsrm.tv Anna Śliwińska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Jak informuje naTemat Milena Kruszewska, rzecznik prasowy Ministra Zdrowia, do Ministerstwa Zdrowia wpłynęły wnioski o objęcie refundacją i ustalenie urzędowej ceny zbytu dla preparatów: Lantus, insulinum glargine, roztwór do wstrzykiwań, 100 j/ml 5 wkładów po 3 ml (do wstrzykiwaczy OptiPen/ClickStar) oraz Lantus, insulinum glargine, roztwór do wstrzykiwań, 100 j/ml 5 wstrzykiwaczy SoloStar po 3 ml, we wskazaniu: cukrzyca typu 2 u pacjentów leczonych insuliną NPH od co najmniej 6 miesięcy i z HbA1c ≥8 proc. oraz cukrzyca typu 2 u pacjentów leczonych insuliną NPH od co najmniej 6 miesięcy i z udokumentowanymi nawracającymi epizodami ciężkiej lub nocnej hipoglikemii oraz cukrzyca o znanej przyczynie (zgodnie z definicją wg WHO).

Wspomniane przez rzeczniczkę wnioski do resortu złożył producent Lantusa. Ta procedura jest konieczna, żeby "kultowa" insulina była nadal refundowana. Jednak teraz wszystko zależy od resortu zdrowia, który może odpowiedzieć na nie pozytywnie lub negatywnie. Chodzi o refundację tylko dla części chorych na cukrzycę typu 2. Większość chorych z cukrzycą typu 1 ma zapewnioną refundację Lantusa do 2019 r. Zarówno jedni jak i drudzy chorzy, po refundacji płacili 70 proc. ceny tej insuliny, więc wcale niemało.

Na razie, jak poinformowała nas rzecznika resorty zdrowia, ostateczna decyzja w sprawie Lantusa dla chorych z cukrzycą typu 2 nie została jeszcze podjęta.

Milena Kruszewska przypomina też, że jeśli chodzi o pozostałe preparaty znajdujące się w wykazie leków refundowanych, a które zawierają w swoim składzie insulinum glargine tak jak Lantus, należy wskazać, że dla preparatu Toujeo, decyzja refundacyjna obowiązuje od dnia 1 stycznia 2017 r. i została wydana na okres 3 lat, natomiast dla preparatu Abasaglar, została już wydana decyzja o objęciu refundacją na kolejny okres, tj. od 1 września 2017 r. na 3 lata. Nie ma tu więc niebezpieczeństwa, że chorzy zostaną zupełnie bez długo działających analogów insulin.
Milena Kruszewska
Rzeczniczka prasowa Ministra Zdrowia

Obawy Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, że pacjenci zostaną pozbawieni możliwości stosowania długo działających analogów insulin zawierających insulinum glargine, we wskazaniu: cukrzyca typu 2 u pacjentów leczonych insuliną NPH od co najmniej 6 miesięcy i z HbA1c ≥8 proc. oraz cukrzyca typu 2 u pacjentów leczonych insuliną NPH od co najmniej 6 miesięcy i z udokumentowanymi nawracającymi epizodami ciężkiej lub nocnej hipoglikemii oraz cukrzyca o znanej przyczynie (zgodnie z definicją wg WHO), są więc nieuzasadnione.

Pacjenci wiedzą, że nawet jak nie będzie Lantusa, to zawsze jest choć wspomniany przez rzeczniczkę, jeszcze nowocześniejszy i powodujący mniej hipoglikemii Toujeo. Tyle, że za Toujeo będą musieli więcej zapłacić, mimo refundacji, no i przestawić się, bo ta długo działająca insulina jest bardziej stężona i działa jeszcze dłużej niż Lantus.

Trzeba mieć z czego wybierać
Długo działające analogi insuliny, dzięki którym ryzyko nocnych niedocukrzeń jest zdecydowanie mniejsze, są refundowane dla wszystkich chorych z cukrzycą typu 1 i jedynie dla części chorych z typem 2 cukrzycy - tych, u których w ciągu pół roku leczenia nie można uzyskać wyrównania cukrzycy starszą insuliną NPH (tzw. insuliną izofanową) lub w tym czasie dochodzi u nich do ciężkich lub nocnych hipoglikemii. Analogi długo działające znalazły się też na liście darmowych leków dla osób po 75. roku życia. Jednak tu także najpierw muszą zostać spełnione, opisane wcześniej, kryteria leczenia insuliną NPH.

To lekarz decyduje jaką insulinę dobrać, żeby odsunąć widmo powikłań cukrzycy, zmniejszyć ilość hipoglikemii, a jednocześnie nie skomplikować maksymalnie życia choremu. Grunt, żeby miał z czego wybierać. Dlatego tak ważne jest by wachlarz refundowanych preparatów był jak największy. Przy lekach stosowanych przewlekle, a do takich należą insuliny, refundacja tak naprawdę gwarantuje dostęp pacjenta do leczenia danym lekiem. Teraz często przy doborze leczenia diabetolodzy oprócz oceny stanu zdrowia muszą zapytać o stan portfela chorego.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...