"Nieuprawniona nadinterpretacja". NSA stanowczo odpowiada na rewelacje "DGP" o "zaakceptowaniu" sędziów-dublerów z TK

Naczelny Sąd Administracyjny zaakceptował istnienie sędziów-dublerów w Trybunale Konstytucyjnym? Tak twierdził "Dziennik Gazeta Prawna", ale to jedno wielkie nadużycie.
Naczelny Sąd Administracyjny zaakceptował istnienie sędziów-dublerów w Trybunale Konstytucyjnym? Tak twierdził "Dziennik Gazeta Prawna", ale to jedno wielkie nadużycie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Niewiarygodnego zamieszania narobiła dziennikarka "Dziennika Gazety Prawnej", która nie najlepiej poradziła sobie z językiem prawniczym, jakim na zadane pytania odpisano jej z Naczelnego Sądu Administracyjnego. Okazuje się bowiem, że całkowicie nieuzasadnione są dzisiejsze doniesienia "DGP", iż NSA zaakceptował istnienie sędziów-dublerów z Trybunału Konstytucyjnego. Ba, tezę taką postawiono na podstawie odpowiedzi na pytanie dotyczące właściwie zupełnie innego tematu.

Jak informowaliśmy w naTemat, w dzisiejszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" donoszono o tym, że Naczelny Sąd Administracyjny przedstawił korzystną dla Prawa i Sprawiedliwości wykładnię na temat sytuacji tzw. sędziów-dublerów z Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi oczywiście o sędziów wyznaczonych przez nowy Sejm w miejsce osób, które zostały wybrane przez posłów poprzedniej kadencji. Mariusz Muszyński, Henryk Cioch i Lech Morawski z nadania PiS mieli zastąpić Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka.



Ci ostatni – wybrani przez koalicję PO-PSL – nie zostali zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Natomiast pierwsza wymieniona trójka nie była dopuszczana do orzekania w TK tak długo, jak prezesem tej instytucji pozostawał prof. Andrzej Rzepliński. Pracę rozpoczęli dopiero, gdy kontrolę nad Trybunałem przejęła Julia Przyłębska i od tej chwili Muszyńskiego, Ciocha i Morawskiego powszechnie zaczęto nazywać sędziami-dublerami. Zajęli bowiem miejsca, które zdaniem absolutnej większości autorytetów prawniczych (inne zdanie mają tylko profesorowie związani z PiS) zgodnie z prawem należało do Hausera, Jakubeckiego i Ślebzaka.

Jednak dziś "Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że w przesłanym do redakcji piśmie NSA oficjalnie przyznał, że Sejm obecnej kadencji skutecznie unieważnił wybór sędziów wybranych za czasów PO-PSL. Wzbudziło to poruszenie nie tylko w zadziwionym taką wykładnią środowisku prawniczym, ale też wśród zwykłych obywateli. Którzy zaczęli podejrzewać, iż najważniejsi sędziowie ułożyli się z władzą. Pojawiły się liczne komentarze nawołujące do tego, by już nigdy nie stawać w obronie niezależności sądownictwa, skoro legalizuje ono ewidentnie sprzeczne z prawem decyzje.

Problem tylko w tym, że artykuł "DGP" okazuje się wielkim nadużyciem. W czwartkowe popołudnie rzeczniczka prasowa NSA Małgorzata Jaśkowska opublikowała oświadczenie, w którym ujawnia, iż dziennikarka "DGP" tezę o "zaakceptowaniu sędziów-dublerów" wysnuła tylko na podstawie odpowiedzi na pytania zadane właściwie w innej sprawie. Okazuje się bowiem, że "DGP" pytał NSA jedynie o status prof. Romana Hausera. O to, czy profesor może pozostawać sędzią NSA, skoro został wybrany przez Sejm poprzedniej kadencji w skład TK.

I NSA odpowiedział tylko tyle, że ze względu na fakt, iż Sejm obecnej kadencji podjął działania blokujące prof. Hauserowi drogę do zaprzysiężenia na sędziego TK, nie można mówić, iż łączy on funkcję w TK z tą w NSA. Tak można to streścić językiem potocznym. Rzeczniczka NSA pismu o nazwie "Dziennik Gazeta Prawna" odpowiedziała jednak nomenklaturą prawniczą, której w tej redakcji najwidoczniej nie zrozumieli.
Oświadczenie w sprawie publikacji w "Dzienniku Gazecie Prawnej" artykułu pt "NSA akceptuje nowy skład TK"
rzecznik prasowy NSA Małgorzata Jaśkowska

W dniu 3 sierpnia 2017 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej ukazały się artykuły autorstwa Małgorzaty Kryszkiewicz pt „NSA akceptuje nowy skład TK” oraz „NSA przecina spór o sędziów dublerów”.

W dniu 5 lipca 2017 r. Pani Małgorzata Kryszkiewicz z redakcji Dziennika Gazety Prawnej zwróciła się do Rzecznika Prasowego NSA z wnioskiem o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

„ 1. Czy sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Roman Hauser zrzekł się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego?

2. Jeżeli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi tak to proszę również o informację, kiedy miało to miejsce i wobec jakiego organu zostało uczynione?

3. Jeżeli odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi nie to proszę o wyjaśnienie, czy kierownictwu NSA nie przeszkadza fakt, że prof. Roman Hauser sprawuje jednocześnie obie funkcje?”

W odpowiedzi na wniosek Rzecznik Prasowy NSA w piśmie z dnia 5 lipca 2017 r. wskazała, że „prof. Roman Hauser nie zrzekł się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Natomiast Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwałą z dnia 25 listopada 2015 r. (M.P., poz. 1131), stwierdził, że uchwała Sejmu RP z dnia 8 października 2015 r. w sprawie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego (dot. Romana Hausera), opublikowana w Monitorze Polskim z dnia 23 października 2015 r. poz. 1038 jest pozbawiona mocy prawnej. Wobec powyższego nie zachodzi wskazywany przez Panią przypadek, sprawowania przez prof. Romana Hausera jednocześnie funkcji sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego i sędziego Trybunału Konstytucyjnego.”

W związku z nieuprawnionymi wnioskami wyciągniętymi z odpowiedzi udzielonej dziennikarce Dziennika Gazety Prawnej Małgorzacie Kryszkiewicz przez Rzecznika Prasowego Naczelnego Sądu Administracyjnego w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej informuję, że odpowiedź ta dotyczyła statusu sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego prof. Romana Hausera. Naczelny Sąd Administracyjny nie zajął w tej sprawie żadnego ogólnego stanowiska. W szczególności, wbrew twierdzeniom autorki publikacji nie oceniał ani legalności uchwał podjętych przez Sejm RP, ani ich skuteczności. Wyjaśnił jedynie dlaczego prof. Roman Hauser orzeka w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, powołując się wyłącznie na fakty, a nie ich ocenę. Jednocześnie należy zauważyć, że prof. Roman Hauser nigdy nie został zatrudniony w Trybunale Konstytucyjnym, ani nie zrzekł się stanowiska sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Stąd też wnioski przedstawione we wspomnianych artykułach prasowych, a także innych publikacjach, które ukazały się na licznych portalach internetowych, stanowią nieuprawnioną nadinterpretację odpowiedzi udzielonej Pani Małgorzacie Kryszkiewicz.
Czytaj więcej

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...