Ciężki zarzut pod adresem Owsiaka. Zespół z Woodstocku: "Dokonał fizycznej agresji"

Mando Diao nie zagrali całego koncertu na Woodstocku. Przerwał im sam Jerzy Owsiak.
Mando Diao nie zagrali całego koncertu na Woodstocku. Przerwał im sam Jerzy Owsiak. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta
Miniskandalem zakończył się koncert szwedzkiego zespołu Mando Diao. W trakcie występu na scenę wszedł sam Jerzy Owsiak i przerwał koncert. Miało dojść nawet do przepychanek. Obie strony strony wydały oświadczenia, które różnią się między sobą wersją. Internauci widzą to jeszcze inaczej. Tymczasem przed nami 3. dzień Przystanku Woodstock.

Fani Mando Diao musieli być wściekli, gdy zespół przestał grać już po piątej piosence. Po przerwanym koncercie muzycy napisali na Facebooku oświadczenie. Piszą w nim, że "nasz występ został przerwany przez dyrektora festiwalu po tym, jak dokonał fizycznej agresji na scenie". Przyznają, że nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z taką sytuacją.



"Popieramy przesłanie pokoju, miłości i zrozumienia, ale po tym, co się stało, możemy tylko powiedzieć, że to wszystko jest na pokaz". Jednak nie stawiają krzyżyka na Polsce i zapewniają, że kiedyś tu jeszcze raz zagrają, ale pewnie nigdy już na Woodstocku – "Nikt nie może atakować naszych pracowników ani załogi. Nikt."

To the fans that were at the Woodstock Poland festival yesterday. We have never experienced anything like it. That our...

Opublikowany przez Mando Diao na 4 sierpnia 2017
To jedna strona medalu. Organizatorzy Woodstocku odpowiedzieli na ich oświadczenie, choć trochę enigmatycznie. Tłumaczą, że jest im przykro, a sama sytuacja wyglądała trochę inaczej. Po prostu się nie dogadali. Wyjaśniają, że koncert to nie tylko wysiłek muzyków, ale też ludzi pracujących na scenie: obsługi scenicznej, operatorów kamer i inżynierów dźwięku.

"Żeby wydarzenie mogło się odbyć, potrzebna jest ich pełna współpraca i zrozumienie dla zadań realizowanych przez wszystkich. Wczoraj ze strony obsługi zespołu niestety tego zrozumienia nie było, a naszym priorytetem jest bezpieczeństwo wszystkich osób bawiących się oraz pracujących podczas Przystanku Woodstock."
Z relacji internautów wynika, że ekipa zespołu Mando Diao wielokrotnie ingerowała w pracę ekipy Woodstocku - ktoś nawet pouczał operatora kamery jak ma filmować. Organizator więc się zdenerwował i przerwał koncert.
23. Przystanek Woodstock kończy się dziś.

źródło: Gazeta Lubuska
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...