"Niekierowanie się sumieniem"? Rządowi nie podoba się inicjatywa Lekarze Kobietom

Ministerstwo Zdrowia pod wodzą Konstantego Radziwiłła krytycznie ocenia inicjatywę Lekarze Kobietom, dzięki której pacjentki za darmo lub za złotówkę mają dostęp do recepty na antykoncepcję awaryjną.
Ministerstwo Zdrowia pod wodzą Konstantego Radziwiłła krytycznie ocenia inicjatywę Lekarze Kobietom, dzięki której pacjentki za darmo lub za złotówkę mają dostęp do recepty na antykoncepcję awaryjną. fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Rząd PiS niedawno utrudnił kobietom w Polsce dostęp do antykoncepcji awaryjnej wprowadzając obowiązek recepty, więc powstała inicjatywa Lekarze Kobietom, gromadząca medyków wszystkich specjalności, którzy szybko i za darmo (lub symboliczną złotówkę) zapewnią kobietom dostęp do recept. To nie spodobało się w Ministerstwie Zdrowia, które opowiada się za nieznanymi w większości krajów Europy restrykcjami w dostępie do antykoncepcji awaryjnej.

Rafał Bochenek, rzecznik rządu, kilka miesięcy temu zapowiadał, że obowiązek recepty na antykoncepcję awaryjną nie ograniczy kobietom dostępu do pigułki, bo PiS zlikwiduje kolejki do lekarzy. PiS wprowadził recepty, kolejki zostały, a część lekarzy, do których udają się kobiety, łamie prawo odmawiając wypisania recepty na antykoncepcję awaryjną.



Aby zapewnić kobietom w Polsce realny dostęp do pigułki antykoncepcji awaryjnej, powstała inicjatywa Lekarze Kobietom. Założona przez dr n. med. grupa medyków z całego kraju umożliwia kobietom dostęp do zapobiegania niechcianej ciąży po niezabezpieczonym stosunku (np. awaria regularnej metody antykoncepcyjnej lub gwałt). Na aktualizowanej co tydzień mapie przybywa miejscowości, w których kobiety mogą zwrócić się po receptę do lekarza, a ten nie odeśle ich z pustymi rękami i nie obciąży za awaryjną wizytę.

UWAGA! Znacznik na mapie nie określa lokalizacji gabinetu, a jedynie środek miasta, który wyznacza google maps! Namiary...

Opublikowany przez Lekarze Kobietom na 6 sierpnia 2017
Warto dodać, że w znakomitej większości państw europejskich kobiety mają dostęp do antykoncepcji awaryjnej bez recepty, więc Polska jest wyjątkiem od normy. Inicjatywa Lekarze Kobietom nie spodobała się w Ministerstwie Zdrowia kierowanym przez Konstantego Radziwiłła. Minister swego czasu twierdził, że Polki łykają drogie tabletki (ok. 150 zł za sztukę) garściami, a on sam, ze względu na swoje sumienie, nie przepisałby recepty na antykoncepcję awaryjną zgwałconej 12-letniej dziewczynce.

I wygląda na to, że w Ministerstwie Zdrowia nie do pomyślenia jest, że sumienie innych lekarzy może być inne, czyli że za kwestię sumienia uważają właśnie wypisanie recepty kobiecie, a nie odmowę z powodów ideologicznych.
Milena Kruszewska
rzeczniczka prasowa Ministerstwa Zdrowia o Lekarze Kobietom

Deklaracja o niekorzystaniu przez lekarza z klauzuli sumienia jest zapowiedzią niekierowania się sumieniem, a przecież lekarz nie może z góry zakładać, że okoliczności, w których się znajdzie, nie wywołają u niego sprzeciwu sumienia. Czytaj więcej

Założycielka grupy Lekarze Kobietom ma zupełnie inny pogląd na tę sprawę: – Jesteśmy ciężko pracującymi ludźmi, którzy kierują się wiedzą naukową, a nie ideologią. Działamy w poszanowaniu norm prawnych. Szanujemy także światopogląd naszych pacjentek i nikomu niczego nie narzucamy. Jeśli jakaś kobieta z jakichkolwiek względów nie chce zastosować antykoncepcji awaryjnej, to po prostu się do nas nie zgłosi – mówiła w wywiadzie dla naTemat dr n. med. Aleksandra Krasowska.

Zależy nam na tym, by kobiety nie czuły się osamotnione, zostawione same z problemem. Nie chcemy, by kobiety bały się lekarzy i miały poczucie, że są zdane na czyjąś łaskę – tłumaczyła lekarka.

źródło: RynekZdrowia.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...