Sprawdziliśmy, jak Patryk Jaki próbuje ukarać Hannę Gronkiewicz-Waltz. Na razie nic z tego, a problem mają warszawiacy

Patryk Jaki wydał postanowienia o karze grzywny dla prezydenta m.st. Warszawy na łączną kwotę 12 tysięcy złotych. Problem w tym, że postanowienia są źle napisane.
Patryk Jaki wydał postanowienia o karze grzywny dla prezydenta m.st. Warszawy na łączną kwotę 12 tysięcy złotych. Problem w tym, że postanowienia są źle napisane. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta, screen z facebook.com/jaki.patryk
Już cztery razy Patryk Jaki próbował przesłuchać Hannę Gronkiewicz-Waltz w sprawie warszawskiej afery reprywatyzacyjnej. Jak do tej pory się to nie udało, bo prezydent Warszawy powołuje się na błędne postanowienia, jakie wydaje komisja. Patryk Jaki usilnie twierdzi, że wszystko jest z nimi w porządku. Postanowiliśmy przeanalizować, kto ma w tym sporze rację.

Po ostatnim krótkim artykule w naTemat, gdzie opisaliśmy błędy w dokumencie komisji, na które zwracają uwagę prawnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, wybuchła gorąca dyskusja. Sam przewodniczący komisji weryfikacyjnej oskarżył nas też o manipulacje i przekazywanie niepełnego dokumentu, który jego zdaniem całkowicie zmienia postać rzeczy.



Patryk Jaki vs. Hanna Gronkiewicz-Waltz
Prawnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz twierdzą, że postanowienia komisji nakładają grzywny nie na Hannę Gronkiewicz-Waltz jako osobę fizyczną, ale prezydenta miasta stołecznego Warszawy. A z tego wynika, że powinni je zapłacić wszyscy warszawiacy. Z tym nie zgadza się wiceminister i przewodniczący komisji w jednej osobie Patryk Jaki i zarzuca wszystkim, którzy krytykują postanowienia ws. grzywien, pisanie i przekazywanie nieprawdy. Oto dwie wersje postanowienia, umieszczonego w mediach społecznościowych przez Patryka Jakiego i Hannę Gronkiewicz-Waltz.
O poprawność sformułowania tego postanowienia, skutków prawnych przez nie wywołanych oraz możliwości podważenia i interpretacji zapytaliśmy mecenasa Jacka Kondrackiego. – To postanowienie mówi o ukaraniu organu samorządowego jakim jest prezydent miasta stołecznego Warszawy, a nie osoby fizycznej Hanny Gronkiewicz-Waltz - mówi mecenas Kondracki. - Tak, w uzasadnieniu jest wymieniona z imienia i nazwiska pani prezydent, jednak tylko w uzasadnieniu. Podstawowa zasada mówi, że uzasadnienie nie zmienia sentencji postanowienia. I nie ważne, co w nim jest, i jak różni się ono od postanowienia. Uzasadnienie to tylko niejako opis. To treść postanowienia jest wiążąca. –dodaje mecenas Jacek Kondracki.

Czy jest to pretekst do podważenia decyzji komisji i tego co utrzymuje Patryk Jaki? – Oczywiście, że tak i nie ma tu powodów do większej dyskusji. To jest ewidentny błąd komisji i Hanna Gronkiewicz-Waltz może swobodnie, zgodnie z prawem nie płacić nałożonych grzywien, bo nie są one nałożone na nią. – mówi nasz ekspert.

W dalszej części rozmowy, mecenas Kondracki mówi o tym, że prawdopodobnie wszystkie decyzje zwracające nieruchomości miastu, z łatwością będzie można podważyć w sądzie. Nie wspominając o poszkodowanych, wyrzucanych na bruk ludziach ( o których na razie cicho, jeśli chodzi o prace komisji), którzy w razie decyzji tworu na czele którego stoi Patryk Jaki, z problemem zostaną na długie lata, uwzględniając wszystkie stopnie odwołania i ewentualnej kasacji.

Zarzuty wiceministra Jakiego o nieetyczne i niedopuszczalne zachowanie Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz o manipulacje są chybione. To, że imię i nazwisko wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej znajduje się w uzasadnieniu, tak naprawdę nie oznacza nic, a przede wszystkim nie ma jakichkolwiek skutków prawnych. To co jest wiążące to postanowienie, a w jego treści wyraźnie widać, że to prezydent m.st. Warszawy (organ) został ukarany grzywną. A to prowadzi nas bezpośrednio do kieszeni warszawiaków. Wydawałoby się, że to tylko trzy słowa i zamiana akapitów. Jak się okazuje, bardzo ważnych akapitów.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...