Paweł Deresz o wynikach ekshumacji adm. Karwety: "Najwyższy czas oskarżyć polskich prokuratorów!"

Paweł Deresz komentuje konferencję Marioli Karwety
Paweł Deresz komentuje konferencję Marioli Karwety Fot. Agata Grzybowska / AG
- Najwyższy czas, by oskarżyć polskich prokuratorów, którzy byli obecni przy ekshumacjach. To jest m.in. pan prokurator Pasionek, dziś zastępca Prokuratora Generalnego - mówi naTemat Paweł Deresz. To komentarz do wstrząsających wyników sekcji zwłok admirała Karwety, który zginął w Smoleńsku.

"Siedem szczątków mojego męża znaleziono w czterech innych trumnach. Boję się podjąć decyzję o kolejnym pogrzebie, dla mnie każdy jego pogrzeb jest ogromnym dramatem. Mam nadzieję, że po tym wszystkim w końcu z godnością pochowam mojego męża bez tych worków i tylko jego" - mówiła na konferencji prasowej Mariola Karweta. Ujawniła, że w trumnie męża były szczątki w sumie ośmiu osób.



Co na to Paweł Deresz, mąż zmarłej pod Smoleńskiem Jolanty Szymanek-Deresz? Jak mówi, jego jedyny komentarz odnosi się do polskich prokuratorów, którzy byli przy ekshumacji ofiar katastrofy. Domaga się pociągnięcia ich do odpowiedzialności. Chodzi także o Marka Pasionka, dziś zastępcę Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, który był w 2010 roku w Smoleńsku, przez kilka godzin, a następnie w Moskwie.

- Ciała ofiar katastrofy były także przez kilka dni w trumnach w Warszawie. Również wówczas można było dokonać pełnej identyfikacji otwierając trumny. Tak jak to było w przypadku państwa Kaczyńskich. Nie było przecież żadnego zakazu otwierania trumien. Polska prokuratura powinna się uderzyć we własne piersi za wielkie zaniedbania - komentuje Deresz.

Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. W czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, oraz tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

W ubiegłym tygodniu PK poinformowała, że znane są już wyniki badań genetycznych 32 z 33 ofiar katastrofy smoleńskiej, które dotąd ekshumowano na jej polecenie, począwszy od listopada ubiegłego roku. W 13 przypadkach znaleziono w trumnach części ciał innych osób, ujawniono też zamianę dwóch ciał. W czerwcu PK podała, że nieprawidłowości stwierdzono m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...