Dyktator Korei Północnej poszedł o krok dalej. Wskazano miejsce, gdzie mają uderzyć rakiety

Groźby USA spotkały się z odpowiedzią Korei Północnej
Groźby USA spotkały się z odpowiedzią Korei Północnej Fot: ARD / youtube.com
Obietnicą "wojny totalnej, wymazującej z mapy świata wszystkich wrogów, w tym USA" odpowiada reżim Korei Północnej na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa, który we wtorek zapowiedział, iż "Korea Płn. spotka się z ogniem i wściekłością, jakich świat jeszcze nie widział", jeśli nie przestanie grozić Waszyngtonowi. W odpowiedzi przyszła zapowiedź uderzenia w konkretnie określony cel.

Jak informuje północnokoreańska agencja informacyjna KCNA, reżim Kim Dzong Una ma plan ataku na wyspę Guam na Oceanie Spokojnym. To terytorium, do którego północnokoreańskie rakiety musiałyby pokonać najkrótszą drogę, by Pjongjang mógł pochwalić się uderzeniem na terytorium Stanów Zjednoczonych. Atak na Guam oznaczałby też uderzenie na strategiczne bazy amerykańskiej armii, które są tam zlokalizowane. Podobno plany wojenne są już gotowe i oczekują jedynie na odpowiedni rozkaz 33-letniego dyktatora.
Tu leży wyspa Guam. Na to należące do USA terytorium na Pacyfiku atak zapowiedziała Korea Płn.
Jak informowaliśmy w naTemat, do nagłego zaostrzenia konfliktu między Koreą Północną a Staniami Zjednoczonymi –wywołującego obawy o nadejście wojny nuklearnej – doszło we wtorkowe popołudnie. To wówczas prezydent USA Donald Trump pod adresem nieprzewidywalnego reżimu postanowił rzucić bezprecedensową groźbę. – Lepiej, żeby Korea Północna nie groziła więcej Stanom Zjednoczonym. Inaczej spotka się z ogniem i wściekłością, jakich świat jeszcze nie widział – wypalił.



źródło: KCNA
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...