Podkomisja smoleńska się sypie, a jej szef już znalazł winnego. I nie, tym razem nie jest to Tusk

Kazimierz Nowaczyk skarży się, że członkowie podkomisji smoleńskiej Macierewicza nie mogą spokojnie pracować. Jego zdaniem osoby te "są w jakiś sposób znieważane".
Kazimierz Nowaczyk skarży się, że członkowie podkomisji smoleńskiej Macierewicza nie mogą spokojnie pracować. Jego zdaniem osoby te "są w jakiś sposób znieważane". fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Osoby współpracujące z podkomisją są w jakiś sposób znieważane – twierdzi dr Kazimierz Nowaczyk, p.o. szefa podkomisji smoleńskiej Macierewicza. Współpracownik MON, który przewodniczy gremium po nagłym wyjeździe Wacława Berczyńskiego z Polski, jest przekonany, że ostatnie odejścia członków podkomisji nie są przypadkiem. O sprawie informuje Gazeta.pl.

Redakcja Gazety.pl jeszcze w maju poprosiła podkomisję MON o przesłanie kopii umów, jakie podkomisja podpisała w związku z ponownym badaniem katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Chodzi o pokazanie jak wydaje pieniądze ciało, które 10 kwietnia br. lansowało tezę o zamachu na tupolewa za pomocą bomby termobarycznej (podkomisja zastrzegła, że taka jest wg niej najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń). W zeszłym roku budżet podkomisji wyniósł aż 4 mln zł, a w tym roku 2 mln zł. Jednak dr Kazimierz Nowaczyk odmówił udostępnienia mediom rozliczeń finansowych.



Jak podkomisja uzasadniła odmowę pokazania swoich wydatków? Otóż zdaniem dra Kazimierza Nowaczyka, takie dane "mogą wskazywać na kierunek prowadzonych badań i rodzaje ekspertyz", a przez to "doprowadzić do uzyskania nieformalnych wyników badań przez media", a nawet wpłynąć na efekt prac podkomisji Macierewicza.

Nowaczyk ma pretensje do dziennikarzy – jego zdaniem utrudniają prace podkomisji smoleńskiej. "Działania i ofensywność niektórych dziennikarzy doprowadziła do przerwania współpracy z niektórymi osobami i ekspertami, a nawet instytucjami, które wstępnie wyraziły chęć pomocy w wyjaśnianiu tej katastrofy. Co więcej, postępowanie niektórych dziennikarzy przeszkadza w normalnym realizowaniu zadań przez członków podkomisji" – skarży się szef podkomisji Gazecie.pl. W jego opinii w sferze publicznej znajdują się takie informacje na temat członków podkomisji, które godzą w ich prywatność i są wykorzystywane do ich znieważania.

Ze współpracy z MON w tej sprawie zrezygnowali już dr inż. Bogdan Gajewski, prof. Jan Obrębski, prof. Andrzej Ziółkowski i prof. Piotr Stepnowski.


źródło: Gazeta.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...