"ŚDM było śmietniskiem całego świata". Ten przykład pokazuje absurd propagandy Wiadomości TVP

Tak wyglądały Brzegi po Światowych Dniach Młodzieży w 2016 roku.
Tak wyglądały Brzegi po Światowych Dniach Młodzieży w 2016 roku. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Łatwo jest wytknąć masowej imprezie, że pozostawiła po sobie brud. Ale trudniej przyznać, że każde takie wydarzenie ma to niemal wpisane w program. I nie ważne, czy jest to koncert, Sylwester, czy była to pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Śmieci są zawsze. Tylko najwyraźniej, jeśli dotyczą Woodstocku, można traktować je inaczej. Od nich przecież zaczął się głośny materiał "Wiadomości" TVP. "Widać, kto tam jeździ" – rozległo się w sieci. Nagle zapomnieli wszyscy, jak było podczas Światowych Dni Młodzieży?

Pod hasłem "najbardziej obskurny festiwal świata", materiał "Wiadomości" TVP o Woodstocku najpierw skupił się na śmieciach. Zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, jak dwa dni po imprezie wygląda to miejsce. Strasznie – tak można było to odebrać.
Gdyby jednak "Wiadomości" miały zrobić taki sam materiał o ŚDM, musiałyby pokazać bardzo podobne zdjęcia. Bo dokładnie tak wyglądały podkrakowskie Brzegi po ubiegłorocznej wizycie pielgrzymów z całego świata. "Campus Misericordiae wygląda jak pobojowisko albo teren po wielkim festiwalu muzycznym" – pisała "Gazeta Krakowska". To było "śmietnisko całego świata" – tak nazwał to jeden z urzędników z Wieliczki, która razem z Krakowem musiała po ŚDM ten śmietnik posprzątać.
Jedzenie w błocie
Ten sam urzędnik mówił też, że ze sprzątaniem muszą się uporać w trzy dni, ponieważ pielgrzymi zostawili tony jedzenia. RMF FM również informował wtedy o walającym się w błocie suchym prowiancie. "Nietknięte jedzenie leży w błocie w Brzegach. Caritas: Nie da się wszystkiego zabezpieczyć" – donosił po sygnale od jednego z pielgrzymów. A Radio Kraków jeszcze w marcu tego roku informowało, że po zimie – 7 miesięcy po ŚDM – na Polach Miłosierdzia w Brzegach, wciąż można "natknąć się na worki z pustymi butelkami, które rozdawano pielgrzymom".



Co więcej, na lokalnych forach dyskusyjnych do dziś można znaleźć opinie mieszkańców Wieliczki. Jak ta poniżej, o wysypisku śmieci, które zostawili po sobie niektórzy pielgrzymi:
Mieszkaniec Wieliczki
Wieliczka24.info

" Po przejściu pielgrzymów przez Wieliczkę miasto wygląda jak jedno wielkie wysypisko. Przez cały weekend nie wychodziłem z domu. W poniedziałek się ruszyłem i przeżyłem szok. Tysiące, dosłownie tysiące walających się butelek, konserw, papierków, nawet porzuconą karimatę widziałem. Jak tak można komuś wywalić na podjeździe stos butelek i radośnie pójść sobie dalej?!? :< Pewnie jeszcze za rok będą co poniektóre "pamiątki" po ŚDM leżeć przyczajone w krzakach". Czytaj więcej

5 tys. ton śmieci, 2 tysiące pracowników
Za wielkie sprzątanie po ŚDM odpowiadał Karków i Wieliczka. Po stronie Krakowa - w samym mieście i w tzw. krakowskich sektorach w Brzegach - zebrano 5 tys. ton śmieci i podobno spodziewano się, że może być ich więcej. Do sprzątania zaangażowanych było 2 tysiące osób, ponad 480 samochodów, przy czym zakupiono również nowe. W Krakowie ustawiono ponad 1200 dodatkowych koszy na śmieci.

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania przygotowywało się do operacji już od dwóch lat. Część pieniędzy, jak słyszę, przekazał rząd, część miasto Kraków. Pielgrzymi dostali worki na śmieci. Końcowa operacja przebiegła sprawnie, podobno na drugi dzień rano, w krakowskich sektorach – śmieci już nie było. – Trwało to może 5 godzin – przyznaje w rozmowie z naTemat rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie, Piotr Odorczuk,

Żeby było ciekawiej, gdy wtedy – w sierpniu 2016 roku – ktoś wrzucał do sieci zdjęcia śmiecących pielgrzymów, natychmiast rozlegał się lament. "Zobaczcie jak jest na Woodstocku" – odbijano piłeczkę. Tymczasem wszędzie jest bardzo podobnie i żadna wojna na słowa tego nie zmieni.
Komentarz internauty

"Czym tu się fascynować. Takie same zdjęcia pokazywano po Światowych Dniach Młodzieży. Te zdjęcia z Woodstocku, to ich kopia. Tak wyglada każdy teren po masowej imprezie." Czytaj więcej

– Wszędzie, gdzie są ludzie, powstają śmieci. Nie da się tego uniknąć. To jest standard po każdej masowej imprezie, czy to była msza św. Jana Pawła II na Błoniach, czy Sylwester. Ludzie różne rzeczy ze sobą przynoszą i jest to lepsze niż gdyby mieli je ze sobą zabierać – mówi rzecznik MPO w Krakowie.

350 ton, 100 pracowników
Internauci wskazują jednak na drobną różnicę z Przystankiem Woodstock. Tu państwowych funduszy na sprzątanie przecież nie było. Podatnik nie miał na to wpływu.

– Płaci za to fundacja Jurka Owsiaka – potwierdza w rozmowie z naTemat Arkadiusz Szewczyk z firmy Armex, która już od kilku lat sprząta po Woodstocku. Na sprzątnięcie terenu ma trzy tygodnie. Każdego dnia zaangażowanych jest w to od 80 do 100 osób. To wielki teren, około 50 ha, w tym – jak zaznacza – lasy, których w przekazach medialnych nie widać.

– Czy to Woodstock, czy Światowe Dni Młodzieży, podejrzewam, że przy takiej liczbie osób wszędzie jest taki sam śmietnik. Nie sprząta się w trakcie imprezy, wchodzenie między ludzi nie ma najmniejszego sensu. Trzeba czekać, aż się skończy festiwal, stąd hałda śmieci – mówi. Ile zbiera ich w tym roku? Mówi, że ma około 80-100 kontenerów po 36 metrów sześciennych. – To około 350 ton – mówi.

– To mało! – reaguję.
– Nie jest dużo. To tylko tak wygląda, to lekkie śmieci – mówi.

Niektórzy internauci sami zauważają, że w tym roku było wyjątkowo czysto.
Znaleźć łupy
Ale fakt – pielgrzymów na ŚDM młodzieży było zdecydowanie więcej niż na Woodstocku, ponad 2 miliony, więc i śmieci więcej. Nie wiemy jednak, ile dokładnie zebrała ich Wieliczka. Nie udało nam się tego szybko ustalić w tamtejszych urzędach – kolejni urzędnicy bez efektu odsyłali nas do następnych. Tu pojawia się informacja o 3 tysiącach ton.

ŚDM. Wielkie sprzątanie. 3000 ton odpadów po uroczystościach. http://www.wieliczka24.info/swiatowe-dni-mlodziezy-2016-wieliczka-brzegi-vt5264,420.htm#114378

Opublikowany przez Wieliczka 24 na 2 sierpnia 2016
Nie chodzi tu jednak o to, by przekrzykiwać się, kto więcej śmieci wygenerował i dlaczego. Wszystkie imprezy to łączy, więc w tym kontekście nie warto grać tylko jedną.

Łączy je nawet coś jeszcze. Nie tylko ekipy sprzątające, ale również tacy, którzy po imprezie przychodzą znaleźć skarby. – Co roku dużo jest takich osób. Tu jest mnóstwo pozostawionych ubrań, butów, również markowych – mówi Arkadiusz Szewczyk. Dodaje, że bezdomni chyba na cały rok zaopatrzyliby się tu w ubrania.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...