Dramat na parkingu przed Biedronką. Mężczyzna z podciętym gardłem wykrwawił się na oczach żony i córki

Tajemnicza śmierć na parkingu Biedronki
Tajemnicza śmierć na parkingu Biedronki Fot. Jakub Orzechowski / AG
Na parkingu przed Biedronką w Rajgrodzie (woj. podlaskie) rozegrały się dramatyczne sceny. Kobieta z dzieckiem wyszła do sklepu, a po chwili zobaczyła leżącego na betonie męża. Miał podcięte gardło, nie udało się go uratować.

Tajemnicza śmierć miała miejsce 6 sierpnia około godziny 16. Dariusz P. wraz z żoną Magdaleną i córką pojechali na zakupy do Biedronki. Mężczyzna czekał w samochodzie. Jak donosi "Gazeta Współczesna", z relacji świadków wynika, iż 38-latek wysiadł z samochodu trzymając się za gardło, a po kilku krokach upadł. W międzyczasie na parking wróciła jego rodzina.



Magdalena P. zadzwoniła po pogotowie, ale było za późno. Jej partner stracił zbyt dużo krwi. Ciało przetransportowano do zakładu medycyny sądowej, gdzie odbyła się sekcja zwłok. Wynika z niej, że przyczyną zgonu było zatrzymanie układu krążeniowo-oddechowego.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Grajewie. Nie wiadomo, jak to się stało, że mężczyzna miał podcięte gardło.

Źródło: "Gazeta Współczesna"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...