Miesięcznice bardziej niebezpieczne niż Woodstock. Modlitwy w Warszawie ochrania więcej policjantów niż festiwal Owsiaka

Miesięcznice smoleńskie zabezpiecza więcej policjantów niż Woodstock.
Miesięcznice smoleńskie zabezpiecza więcej policjantów niż Woodstock. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Które wydarzenie zabezpiecza większa liczba policjantów: miesięcznicę smoleńską czy Woodstock? Rozwiązanie zagadki nie jest oczywiste. Festiwal Jerzego Owsiaka pomimo tego, że był imprezą podwyższonego ryzyka, wydaje się bardziej spokojny niż comiesięczne modlitwy na Krakowskim Przedmieściu. Statystyki nie kłamią, a wręcz denerwują. Zwłaszcza jeśli podliczymy, ile idzie na to wszystko pieniędzy.

10-ego dnia każdego miesiąca Krakowskie Przedmieście otoczone jest barierkami i ochraniane przez tabuny policjantów jak twierdza. W czasie sierpniowej miesięcznicy, uczestników zaebzpieczało 2,1 tysiąca policjantów czyli o 400 więcej niż miesiąc wcześniej. Mudnurowi mają powstrzymać "grupy ludzi, które deklarują łamanie prawa" – tłumaczy "Wyborczej" wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński.



W ostatniej miesięcznicy wzięło udział 2,5 tysiąca osób, a w kontrmanifestacji 500. Wychodzi na to, że na jednego uczestnika przypada niemal jeden policjant. To jak prywatna ochrona. Dla porównania na Woodstocku według policyjnych statystyk było 250 tysięcy osób i 1,6 tysiąca funkcjonariuszy. Z prostej matematyki wynika, że jeden policjant musiał ochraniać aż 156 festiwalowiczów. A to przecież jedna z największych imprez na świecie.
"Prywatna" armia policjantów na miesięcznicach smoleńskich też słono kosztuje. Wyliczono, że czerwcowa miesięcznica kosztowała ponad 440 tysięcy złotych, było tam wtedy ponad 3,3 tysiąca funkcjonariuszy! Do tego trzeba dodać koszt prywatnej ochrony samego Jarosława Kaczyńskiego. Na Krakowskim Przedmieściu, ktoś wystawił mu "rachunek za strach" opiewający na 14 milionów złotych.
Źródło: gazeta.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...