Nie tak Usain Bolt wyobrażał sobie pożegnanie z kibicami. Ostatni bieg w jego karierze był najbardziej dramatyczny

Bolt nie dobiegł do mety w swoim ostatnim występie.
Bolt nie dobiegł do mety w swoim ostatnim występie. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
"Złoty chłopiec" z Jamajki nie ukończył swojego ostatniego biegu w karierze. Bolt, który na przestrzeni lat zdobył osiem złotych medali olimpijskich, nie dobiegł do mety sztafety 4x100 metrów. Jamajczyk na ostatnich metrach doznał kontuzji i runął na bieżnię.

Bolt chciał złotem z mistrzostw Londynie ukonorować swoją karierę. Finał był jednak dla niego bardzo dramatyczny. Gwiazdor biegł w ostatniej zmianie, planowo miał wbiec na metę jako pierwszy i po raz ostatni zebrać oklaski od kibiców.



Było jednak zupełnie inaczej – Bolt po tym, jak odebrał pałeczkę od Yohana Blake’a, nawet nie dotarł do mety. Na ostatnich metrach rozpędził się, ale zamiast walczyć o złoto, nagle zaczął kuleć i w końcu upadł na bieżnię. Tuż po biegu mówiono, że to kontuzja uda, później pojawiły się informacje, że to skurcz.
Kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim w Londynie musieli się zmierzyć się z ambiwalentnymi uczuciami. Z jednej strony ulubieniec publiczności przeżył wielki dramat. Ale z drugiej strony zyskali na tym gospodarze, Brytyjczycy, którzy wygrali bieg. Chijindu Ujah, Adam Gemili, Daniel Talbot, Nethaneel Mitchell-Blake pokonali dystans w 37,47, co jest rekordem Europy. Poprzedni ustanowiono w 1999 roku. Drudzy byli Amerykanie, a trzeci Japończycy.

To nie pierwsza tak dramatyczna sytuacja na tych mistrzostwach. Kilka dni temu podobnej kontuzji na ostatnich metrach doznała Shaunae Miller-Uibo, która w strugach deszczu biegła po złoty medal mistrzostw świata w biegu na 400 metrów kobiet. Reprezentantka Bahama ostatecznie dotarła do mety jako czwarta.

Sobota była też szczęśliwa dla nas. Kamila Lićwinko zdobyła bowiem brąz w skoku wzwyż.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...