Oburza cię widok szpaleru policjantów ochraniających miesięcznice? Przeczytaj ten list, zrozumiesz ich działania

Nie wszyscy policjanci są sercem i ciałem za "dobrą zmianą". Niektórzy po prostu chcą służyć i chronić obywateli.
Nie wszyscy policjanci są sercem i ciałem za "dobrą zmianą". Niektórzy po prostu chcą służyć i chronić obywateli. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Jak zapewnia, wielu policjantów czuje to samo, co on. Nie jest związany z "dobrą zmianą", prywatnie kibicuje osobom aktywnym społecznie i walczącym o swoje racje i przekonania. Ale jest policjantem, a co za tym idzie, musi wykonywać rozkazy.

"Jestem policjantem. Chcę pomagać i chronić. Muszę wykonywać polecenia przełożonych" – to słowa z listu, który napisał jeden z policjantów. Pismo właśnie rozchodzi się po sieci. Być może go znacie, widzieliście jak stoi na Krakowskim Przedmieściu i odgradza Obywateli RP i tych wszystkich, którzy przyszli pod Pałac Prezydencki z białymi różami, od Jarosława Kaczyńskiego i jego wiernego ludu smoleńskiego.
Jak sam przyznaje, boli go, gdy ludzie krzyczą mu w twarz, że jest z "nimi" i przeciwko demokracji. Jako funkcjonariusz próbuje być apolityczny. Bardzo podkreśla fakt, że za zabezpieczanie miesięcznic nie dostaje żadnego dodatkowego wynagrodzenia.



List policjanta, który krąży po mediach społecznościowych, pokazuje wyraźnie, że krzyki o ZOMO i gestapo, jakie czasem słyszy się podczas demonstracji, nie są do końca uprawnione. Nie wszyscy policjanci chcą siłą pacyfikować tłum, który zebrał się dla zademonstrowania swojej niezgody na poczynania rządu.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...