Cezary Gmyz znów pojawił się w niemieckich mediach. W "Tageszeitung" korespondenta TVP nazywają "podżegaczem"

Cezary Gmyz został nazwany w niemieckich mediach zagorzałym PiSowcem i podżegaczem.
Cezary Gmyz został nazwany w niemieckich mediach zagorzałym PiSowcem i podżegaczem. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Cezary Gmyz został bohaterem dużego materiału w jednej z największych niemieckich gazet. Tytuł nie pozostawia jednak złudzeń co do oceny pracy naszego dziennikarza. "Podżegacz" to historia człowieka, który był świetnie rokującym dziennikarzem, a stał się zajadłą twarzą rządzącego PiS.

Korespondnent TVP z Berlina przez jednych postrzegany jest jako mitoman i twórca teorii spiskowych, dla drugich jest wyrocznią i męczennikiem walki o prawdę. Dla dziennikarzy siódmej co do wielkości gazety w Niemczech jest "podżegaczem", osobą tyleż śmieszną, co tragiczną.



Nancy Waldmann opisuje historię młodego dziennikarza, który potrafił poświęcić swój urlop, by pokazywać niemieckim kolegom uroki Polski. Gmyz jeszcze kilkanaście lat temu zdaniem dziennikarki TAZ był zachwycony wielokulturowością Berlina. Zapamiętano go jako otwartego, rzutkiego konserwatystę. Dziś jednak jego dawni koledzy postrzegają w nim zajadłego i radykalnego PiS-owca.

Zdaniem Waldmann, przemiana zaczęła się już w czasie pierwszych rządów PiS. Autorka dowodzi, że wydarzeniem, które ostatecznie zmieniło dziennikarza w pisowskiego propagandystę, była katastrofa smoleńska, w której zginął ksiądz, który udzielał Gmyzowi ślubu.

Źródło: TAZ
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...