Aukcja w Janowie zakończyła się katastrofą. Teraz końmi będą handlować ci, których wymiotła "dobra zmiana"

Poi katastrofalnym wyniku aukcji Pride od Poland oczy hodowców będą we wrześniu zwrócone na Kraków.
Poi katastrofalnym wyniku aukcji Pride od Poland oczy hodowców będą we wrześniu zwrócone na Kraków. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Krakowska Aukcja Koni Arabskich może okazać się imprezą, która zdeklasuje "Pride of Poland". Tym bardziej, że w tym roku poprzeczka została zawieszona skandalicznie nisko. Sukces jest niemal gwarantowany. Zwłaszcza, że za organizację wzięli się ludzie, którzy robili to od lat do chwili, gdy w Janowie i Michałowie nastała "dobra zmiana".

Mówią, że nie chodzi o zemstę, a to co planują zrobić jest po prostu ich pasją. Kochają konie arabskie i chcą zorganizować imprezę, na której będą promować polskie hodowle. Jednak po ostatnich wydarzeniach w związku z aukcją "Pride of Poland" nie sposób uniknąć porównań i swoistej rywalizacji.



Aukcja koni arabskich "Pride of Poland", która odbyła się w ostatni weekend, zakończyła się finansową i wizerunkową katastrofą. Sprzedano zaledwie 6 koni spośród 31 wystawionych na sprzedaż. Łącznie zarobiono 410 tysięcy euro, zaledwie dziesiątą część tego, co w 2015 roku. Dwa lata temu za wszystkie sprzedane konie stajnia dostała około 4 mln euro. Nawet zeszły rok był lepszy, też wystawiono 31 koni, sprzedano 16 z nich za łączną kwotę 1 miliona, 271 tysięcy złotych.

W Krakowie będą handlować ci, których wymiotła ze stajni w Janowie i Michałowie "dobra zmiana". Współorganizatorami są: Anna Stojanowska, były prezes stadniny koni w Michałowie; Jerzy Białobok, były prezes stajni w Janowie Podlaskim Marek Trela i Barbara Mazur, która przez wiele lat organizowała aukcje polskich koni arabskich z Janowa. Już 8 września okaże się, czy rzeczywiście spada popyt na konie, jak twierdzi nowe kierownictwo Janowa Podlaskiego, czy może impreza krakowska zdeklasuje "Pride of Poland".

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...