Spoilery z "Gry o Tron" powinny być karalne. Parę gorzkich słów o osobach, których wszyscy nienawidzimy

Na miejscu Neda Starka powinny się znaleźć osoby, które zdradzają fabułę kolejnych odcinków.
Na miejscu Neda Starka powinny się znaleźć osoby, które zdradzają fabułę kolejnych odcinków. Kadr z "Gry o Tron"
Brak mi już słów na osoby zdradzające fabułę kolejnych odcinków "Gry o Tron". Ludzie apelują o trzymanie gęby na kłódkę, ale i tak znajdzie się kilku śmieszków, którzy popsują całą zabawę. To podobne uczucie do tego, gdy zrobiliśmy sobie kawę i zaglądamy do lodówki w poszukiwaniu mleka, stoi karton, podnosimy go i jest jedynie kilka kropel na dnie, bo cwany współlokator wypił je, ale nie pokwapił się, by kupić nowe. Znów zostałem zdradzony niemal o świcie i odpowiadam na potencjalne pytanie: tak, mam większe problemy. UWAGA! Tekst zawiera poniekąd spoilery, ale nie z nowego odcinka "Gry o Tron", bo jeszcze go nie oglądałem.

Spojlery to dodatkowe elementy samochodu, które mają polepszyć jego aerodynamikę, ale i jeden z najgorszych "wynalazków" ludzkości. To informacje, których nie chcemy przeczytać lub zobaczyć, bo zdradzają rzeczy kluczowe dla fabuły książki lub filmu (ang. spoil - psuć). To taka ekstremalna wersja zwiastuna, który pozostawia element tajemnicy. Do dziś pamiętam jak przed laty na targowisku zobaczyłem pierwszą część "Piły". Na odwrocie była zajawka w filmu, a w opisie było zdradzone, że morderca... leży na ziemi. Każdy kto oglądał ten horror, wie jak ta informacja jest kluczowa dla całej przyjemności z seansu. Przy okazji "Gwiezdnych Wojen: Przebudzenie Mocy" też się wściekłem gdy przed premierą zobaczyłem w internecie kadr z Hanem Solo i Kylo Renem w szokującej sytuacji. Jednak to i tak nic jeśli porównamy to z działaniem wandala ze Stanów, który zdradził zakończenie filmu "Marley i ja". Za poniższy czyn powinien być jakiś oddzielny paragraf.
Nic tak nie boli jak spoiler z "Gry o Tron"
Walka ze spoilerami trwa od dawna w internecie. Nawet recenzenci na niektórych portalach filmowych nieraz piszą dwa teksty: z i bez spoilerów, z szacunku dla czytelników. Wiadomo, że nie są aż tak złe jak np. fake newsy, ale przecież dążymy do sprawiania sobie przyjemności. A taką jest z pewnością seria "Gry o Tron", którą na bieżąco śledzą tysiące ludzi. Przy obecnym, 7. sezonie HBO się nie popisało i cały czas do sieci trafiają przedpremierowe wycieki odcinków czy scenariuszy. By być w zgodzie z prawem i sumieniem należy czekać do kolejnego poniedziałku na oficjalną premierę, jednak internauci nam to uniemożliwiają! Wczoraj do sieci trafił kolejny, przedostatni odcinek sezonu w jakości HD... z winy hiszpańskiego HBO GO, które przypadkowo go opublikowało. Epizod szybko został zdjęty z serwisu, ale jeszcze szybciej piraci opublikowali piracką kopię w internecie. I zaczęło się ekscytacja łamana ze spoilerowaniem. A to wbrew niepisanym zasadom fana.

Pierwsza zasada westeros.pl: nie rozmawiajcie o wycieku. Druga zasada westeros.pl: nie rozmawiajcie o wycieku.

Opublikowany przez Westeros.pl na 16 sierpnia 2017
Nawet grupa tworząca polskie napisy do filmów i seriali radziła, by nie wchodzić do internetu.

update: napisy czekają na korektę. powinny być jutro w godzinach przedpołudniowych. dobrej nocy :> dzień dobry,...

Opublikowany przez Grupa Hatak na 15 sierpnia 2017
Administratorzy fanowskiego fanpage'a sami z grzeczności ostrzegają przed tym, że będą wrzucać spoilery.

Mamy 7. sezon „Gry o tron”, więc pora na małe ogłoszenie. Tak jak rok, dwa, trzy, cztery i pięć lat temu — nowe memy wje...

Opublikowany przez Ubieram się na czarno, bo jestem z Nocnej Straży na 16 lipca 2017
Serial jest tak nieprzewidywalny, że każdy spoiler zupełnie pozbawia nas szoku i niedowierzania, bo wiemy co się wydarzy. Zero niespodzianek. I tak, wczoraj wieczorem patrzę na post znajomego, który świeżo po seansie wielkimi literami pisze o tym, jaki zwrot akcji czeka nas w odcinku, który miałem zobaczyć dopiero w poniedziałek. Szósty zmysł wychwycił to szybciej niż moje oczy, więc szybko odwróciłem wzrok i informacja nie dotarła do mózgu. Szybko ten znajomy też dostał bana (pozdrawiam Jacka!). Dziś jednak instynkt zawiódł i przeczytałem post youtubera Dakkana, który zaczął się od "Idę ulicą, patrzę - leży gazeta. Podnoszę zaciekawiony. Czytam nagłówek -..." i dalej jest przeokrutny spoiler, którego nie zacytuję. Część fanów go nawet nie skrytykowała, bo nie oglądają serialu, są tacy genialni, że domyślili się, co się wydarzy lub po prostu już obejrzeli odcinek. Pojawił się też oczywiście hejt, bo to nie pierwszy raz. Przezornie odlajkowałem fanpage.
Przyganiał kocioł garnkowi
Też kiedyś byłem takim śmieszkiem, ale dorosłem. Pierwszy sezon "Gry o Tron" tak mnie wciągnął, że przed kolejnym szybko rzuciłem się na książkową "Pieśń lodu i ognia". Byłem ciekaw, czy już jestem dalej z lekturą, by oglądanie kolejnego sezonu nie psuło mi brnięcia przez te tysiące stron. Wrzuciłem dla żartu na Facebooku zapytanie, czy kluczowy moment z książki był już w serialu. Spodziewałem się, że nie i potwierdzili to znajomi, niektórzy pewnie do dziś mi to pamiętają i nienawidzą. Jak widać karma wraca i teraz i ja nie będę mieć pełnej radości przy oglądaniu nowego odcinka.



Jednak nawet teraz przeczytanie wszystkich książek nic nam nie da, bo papierowa i telewizyjna wersja "Gry o Tron" rozbiegły się. Są jakby alternatywnymi historiami, a serial wyprzedza już w niektórych momentach to, co spisał George R. R. Martin. Poza tym kiedyś spoilery nie były aż tak bardzo "trendy", nie było też tylu przecieków jak teraz (choć 2 lata temu pojawiły się w sieci 4 pirackie odcinki naraz!). A czasu na śledzenie wszystkiego w czasie rzeczywistym jak nie mieliśmy, tak nie mamy. Niektórzy nie mają wakacji i muszą trochę poczekać nim zasiądą przed telewizorem. Szanujmy się wzajemnie.
Jakie rozwiązanie? No nie ma! Przecież nie będziemy się wzbraniać przed wchodzeniem do internetu, bo to trochę chore. Trolle w internecie były, są i będą. Proponuję być bezlitosnym jak Lannisterowie i blokować takich znajomych. To jednak rozwiązanie równie dziecinne jak samo publikowanie spoilerów i niestety nie wymaże nam ich z pamięci. Dobrze, że "Gra o Tron" się zaraz kończy, więc oszczędzimy sobie nerwów wynikających i z losu bohaterów, i ze spoilerów.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...