Kozły ofiarne. Minister huknął na samorządowca i wywołał lawinę

Minister Błaszczak ostro skrytykował marszałka województwa pomorskiego Zbigniewa Struka. On odpowiedział równie ostro.
Minister Błaszczak ostro skrytykował marszałka województwa pomorskiego Zbigniewa Struka. On odpowiedział równie ostro. Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta,
"Jeżeli się pan już obudził pięć dni po nawałnicy, skoro jest już pan przytomny, do pracy!" – te słowa ministra Błaszczaka do marszałka województwa pomorskiego wywołały ogólne oburzenie. Szef MSWiA chciał zarzucić mu bezczynność w obliczu nawałnicy, a wywołał kompletnie inny efekt. Mieszkańcy bronią marszałka i biją mu w internecie brawo. Budzą się też inni samorządowcy, którym nagle zarzucono niemoc. " Wszelkie plotki, jakobym w ogóle nie zareagowała, są fałszywe" – takie oświadczenie wydała burmistrz Czerska.

Najlepiej zwalić na samorządowców, że za późno po nawałnicach zareagowali. Że wojewoda za późno został powiadomiony, że nikt wcześniej nie zgłaszał potrzeby sprowadzenia wojska do pomocy. Wczoraj "Wiadomości" TVP zrobiły o tym materiał – jak samorządowcy zlekceważyli ostrzeżenia.
I pewnie niektórym można zaniedbania zarzucić – tu pisaliśmy o urzędnikach w Chojnicach – ale wielu ludzi wie, jak było z pomocą na miejscu i bezczynności nie da sobie wmówić.



– Nie jest prawdą to, o czym mówi w sposób bezczelny minister Błaszczak. Ja zabrałem się do pracy natychmiast – ta reakcja marszałka Mieczysława Struka pokazuje, jak mocno musiał być takimi zarzutami zbulwersowany.
Mieczysław Struk
Marszałek Województwa Pomorskiego dla TVN24

W tym czasie kiedy minister Błaszczak prawdopodobnie wygrzewał się na słońcu, to ja już w sobotę i niedzielę, czyli bezpośrednio po nawałnicy, odwiedzałem te gminy, które doznały największych szkód, takie choćby jak Brusy i Dziemiany, czy też Czersk. Czytaj więcej

Na Facebooku napisał, że nie będzie wchodził w polityczne pyskówki z ministrem Błaszczakiem, mieszkańcy sami wiedzą, co robi.

"Brawo marszałku. Wyrazy szacunku za pomoc!"
Gdy 15 sierpnia przez Warszawę szła defilada wojskowa i pół Polski pytało o reakcję rządu, Struk sugerował m.in. wprowadzenie stanu klęski żywiołowej i prosił inne samorządy w gminie o wsparcie. "Wykwalifikowani pilarze są na wagę złota" – pisał. Reakcje z innych gmin były natychmiastowe.
"Brawo marszałku! Wyrazy szacunku za pomoc!" – na jego facebookowym profilu wiele jest dziś takich wpisów. Jeden z nich tak obrazuje całą sytuację. "Koniecznie trzeba to nagłaśniać i udostępniać jak i gdzie się da, bo media publiczne wmówią połowie społeczeństwa, że to dzielni członkowie rządu od piątku uwijali się przy likwidacji szkód, a samorządowcy wylegiwali się na daczowiskach" – tak napisał.

Oburzony poczuł się też wicemarszałek województwa. Ryszard Świlski nagrał komentarz do ataku Błaszczaka i w emocjonalnych słowach wyraził swoje oburzenie. Sugerując, że minister chyba przyleciał do Chojnic helikopterem, bo inaczej zobaczyłby, że drogi wojewódzkie są po kataklizmie uporządkowane i przejezdne. "Można powiedzieć, że pan minister obraża wszystkich, którzy ciężko pracowali przez tydzień. Słowa pana ministra są absolutnie nieuzasadnione i mam nadzieję, że kiedyś pan minister wycofa się z tego, co powiedział" – tak zareagował wicemarszałek. "Brawo" – napisał ktoś pod tym nagraniem.
Słowa Błaszczaka dotknęły innych
Co ciekawe, marszałek Struk zwraca uwagę na sygnały, które do niego dochodzą. Że słowa Błaszczaka, choć skierowane do niego, dotknęły też innych samorządowców, którzy od pierwszego dnia pomagali ofiarom nawałnic.

Nie będę wdawać się w polityczne pyskówki z ministrem Błaszczakiem. Jeżeli uważa, że wypada mu na mnie pokrzykiwać, to...

Opublikowany przez Mieczysław Struk na 19 sierpnia 2017
Dotknięta słowami ministra lub innych osób, które wysuwały zarzuty, musiała się poczuć burmistrz Czerska. W niezwykle emocjonalnym wpisie tłumaczy się ze swoich działań. To oświadczenie robi wrażenie, bo widać, że obrona przed oszczerstwami musi ją wiele kosztować.

"Oświadczam, że o pomoc wojska poprosiłam Wojewodę w rozmowie telefonicznej już w niedzielę (dzień po przejściu nawałnicy). Wszelkie plotki, jakobym w ogóle nie zareagowała lub zwlekała z postulatem przysłania na miejsce żołnierzy, są fałszywe i proszę, by nie dawano im wiary" – napisała na Facebooku Jolanta Fierek. Tłumaczy też, że podczas spotkania z premier Szydło postulowała pomoc rządu dla rolników, a nawet o nacisk na towarzystwa ubezpieczeniowe, które nie odbierają telefonów od osób poszkodowanych. "Wszelkie plotki, jakobym takich postulatów nie zgłaszała, są fałszywe" – pisze.

Szanowni Państwo, oświadczam, że o pomoc wojska poprosiłam Wojewodę w rozmowie telefonicznej już w niedzielę (dzień po...

Opublikowany przez Jolanta Fierek na 20 sierpnia 2017
"Jesteśmy oburzeni i rozżaleni"
Czy inni też się tak czują? Trudno powiedzieć. W ostatnich dniach nie brakowało emocjonalnych wystąpień i krytyki władz właśnie ze strony samorządowców. Na przykład starosta kartuski Janina Kwiecień otwarcie wyraziła oburzenie tym, że o jej gminach w ogóle zapomniano. Dwie z nich nie zostały nawet wpisane na listę poszkodowanych, marszałek województwa pisał w tej sprawie do premier Szydło. – Jesteśmy oburzeni i rozżaleni, że o naszych gminach się nie mówi, wszystkie siły są rzucone na Rytel – reagowała starosta kartuski Janina Kwiecień. Wspominała o spotkaniu u wojewody, które się nie odbyło, chwaliła za to marszałka: – Dobrze, że pan marszałek był cały czas z nami w kontakcie, pytał co jest potrzebne. Tutaj wielkie zainteresowanie, wielka pomoc.
Być może będziemy teraz świadkami jeszcze większej przepychanki na linii rząd-samorządy. Marszałków i starostów nie da się przecież obsadzić tak jak wojewodów. "Tak czy inaczej, czy to się ministrowi podoba czy nie, ja i podlegli mi pracownicy urzędu marszałkowskiego pracujemy od samego początku nad tym, aby jak najszybciej usunąć skutki tragedii" – podsumował marszałek Struk w rozmowie z "Gazetą Pomorską".

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...