To miasto umiera. Według nowego raportu takich miejsc w Polsce jest ponad sto

Właśnie tak większość wyobraża sobie średnie miasto w Polsce - ponure, ciche i niezbyt ładne. Jedna przez kilka lat wszystko to się poprawiło. To, co może takie miasta pogrzebać to brak mieszkańców.
Właśnie tak większość wyobraża sobie średnie miasto w Polsce - ponure, ciche i niezbyt ładne. Jedna przez kilka lat wszystko to się poprawiło. To, co może takie miasta pogrzebać to brak mieszkańców. Fot. Mieczysław Michalak/ Agencja Gazeta
Niektórzy powiedzą, że nie trzeba badań, aby to stwierdzić. Bardzo dużo średniej wielkości miast w Polsce jest w nienajlepszej kondycji, a większe metropolie wysysają z nich przede wszystkim młodych, wykształconych ludzi. Potwierdza to ostatni raport Polskiej Akademii Nauk. My pytamy władze jednego z takich miasteczek, czy jest aż tak źle i jak można im pomóc.

Nowa Ruda. 23 tysiące mieszkańców. Miasto leżące u stóp Gór Sowich, niedaleko Wałbrzycha. Niegdyś żyjące z kopalni węgla kamiennego i zakładów włókienniczych. W latach 90. ubiegłego wieku, jak w większości średnich miast, zamknięto tu lwią część dających pracę państwowych zakładów. Przez wiele lat bezrobocie wynosiło od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Czyżby do 2017 roku tak mało się zmieniło?



Według raportu PAN Nowa Ruda jest na drugim miejscu w rankingu utraty funkcji społeczno-gospodarczych. Jest w gronie 122 miejsc, którym taka utrata grozi. Co gorsze, to prawie połowa z 255 miast w Polsce zaliczanych do "średnich". Sprawdziliśmy więc, co na temat raportu i niejako "rankingu" sądzi burmistrz Nowej Rudy i jej mieszkańcy.

Władze...
– Ten raport wskazuje na miasta, które mają problemy. I nie ważne czy jest to drugie, ósme czy dwunaste miejsce, bo to są parametry, które ktoś przyjął lub nie przyjął. Nasze miasto siedemnaście lat temu przestało być miastem przemysłowym i stworzyło się naprawdę duże bezrobocie. Teraz naprawiamy tę sytuację i mamy pomysł na to miasto, który realizujemy. Po pierwsze, stworzyliśmy park przemysłowy i inkubator przedsiębiorczości. Ten pierwszy musieliśmy powiększyć, ponieważ zabrakło miejsca w tym, który był pierwotnie zakładany – mówi burmistrz Nowej Rudy Tomasz Kiliński.

Przyznaje też, że miasto stawia na turystykę i ochronę środowiska. - To prawda, że w kwestii czystości powietrza mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia, ale pracujemy nad tym - przyznaje burmistrz i ma nadzieję na wyjście z zapaści końca ubiegłego wieku.
Przyznaje jednocześnie, że podobnie jak reszta mniejszych miast, Nowa Ruda ma problem z demografią. Potwierdza to, że Wrocław jako aglomeracja "wysysa" młodych, wykształconych mieszkańców miasta, którzy właśnie tam się przeprowadzają i zakładają rodziny. Z drugiej strony firmy i fabryki działające na terenie miasta od jakiegoś czasu bardzo pilnie poszukują pracowników, których nie ma. W dodatku, bardzo mocnym konkurentem są... pobliskie Czechy i tamtejszy rynek pracy, który zabiera polskich pracowników.

...i mieszkańcy
Najczęściej władze miasta mają o wiele lepsze mniemanie o kondycji i poziomie życia w mieście niż jego mieszkańcy. Jednak śledząc fora internetowe, na których udzielają się mieszkańcy Nowej Rudy widać, że większość z nich jest zadowolona z tego, w jakim kierunku rozwija się miasto. "Jak Wam się podoba nasze miasto. Ja uważam, że jest ok", " Ostatnio dużo imprez pojawiło się w naszym mieście" - takie opinie to nie rzadkość.

Skąd te wyniki?
Dlaczego więc takie miasto jak Nowa Ruda otrzymało tak wysoki wynik i jest w "mocno niekorzystnej sytuacji społeczno-gospodarczej"? Z opracowania do opublikowanej listy wynika, że brano pod uwagę siedem czynników, które wpłynęły na taką, a nie inną punktację: prognozę liczby ludności (w 2035 roku) oraz zmianę w liczbie mieszkańców, bezrobotnych, dochodów miasta, udzielonych noclegów, podmiotów gospodarczych i zmiany siedzib największych przedsiębiorstw. Wszystko to na przestrzeni 10 lat (2004-2014). Wydaje się, że właśnie w tej ostatniej informacji kryje się główny powód tych rozbieżności. Niby trzy lata to nie tak wiele, jeśli chodzi o rozwój miasta czy całego regionu, ale fundusze europejskie i inwestycje dokonują bardzo poważnych zmian w bardzo szybkim tempie. Czyli wcale nie jest tak źle, jak przedstawiają to naukowcy, którzy cieszą się, że raport wywołał tak duży odzew ?

Niestety, oprócz polepszającej się sytuacji na rynku pracy, ogromna przeszkodą jest demografia. I to nie tylko ta postrzegana w liczbie urodzonych dzieci, ale także migracji mieszkańców do większych miast. A ta jest naprawdę bardzo duża. Oferta edukacyjna, kulturalna, wyższe płace i mobilność - to to, co przyciąga coraz więcej osób do dużych aglomeracji. I pozbawia te mniejsze najważniejszego - ludzi.
Można mieć wątpliwości co do wyników raportu (chociażby lepsza pozycja Biłgoraja w stosunku do Zamościa), aktualności danych czy ich prawdziwości (wszyscy, którzy pochodzą z mniejszych miast wiedzą, że liczba zameldowanych, a rzeczywiście mieszkających w mieście to ogromna przepaść), ale jedno jest pewne: bez systemowych działań miejsca pracy w średnich miastach co prawda będą, ale nie będzie miał kto ich zajmować. Wicepremier Morawiecki zapowiedział ogromne pieniądze na zasypanie tych różnic. I to będzie obietnica, z której powinno się rozliczać rząd skrupulatniej niż z budowy kolejnej dużej montowni.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...