Córka Lecha Wałęsy w emocjonalnym wpisie na Facebooku przerywa milczenie. "Ojciec jest niszczony"

Najstarsza córka Lecha Wałęsa postanowiła zabrać głos ws. oskarżeń Lecha Wałęsy o współpracę z SB.
Najstarsza córka Lecha Wałęsa postanowiła zabrać głos ws. oskarżeń Lecha Wałęsy o współpracę z SB. Faceboook/Magdalena Wałęsa
Magdalena Wałęsa nie wzbudzała dotychczas kontrowersji i rzadko wypowiadała się na tematy polityczne. Wobec ciągłych oskarżeń ojca o współpracę z SB i toczącego się postępowania IPN w tej sprawie nie pozostała jednak obojętna i wyraziła to w pełnym emocji wpisie na Facebooku.

Pisaliśmy w naTemat o toczącym się postępowaniu karnym ws. zeznań Lecha Wałęsy dotyczących jego kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa w pierwszej połowie lat 70.



Postępowanie dotyczy składania przez byłego prezydenta nieprawdziwych zeznań, które miały służyć za dowód w postępowaniu przygotowawczym dotyczącym dokumentów z jego teczek znalezionych w domu Czesława Kiszczaka.

Po raz kolejny podgrzało to emocje wśród użytkowników Facebooka. Lech Wałęsa niezmiennie budzi bowiem skrajne emocje w mediach społecznościowych, użytkownicy nie przechodzą obojętnie obok wszelkich wydarzeń, które go dotyczą, co z pewnością zauważyła Magdalena Wałęsa.

Córka byłego prezydenta napisała, że boli ją to, że ojciec, którego nie miała, bo całkowicie poświęcił się w okresie jej dzieciństwa walce z komunizmem, jest niszczony. Jej zdaniem Lech Wałęsa jest poniewierany na zamówienie polityczne. – Znam mojego ojca. Można mu wiele zarzucić, ale nie to, że zdradził (…), że współpracował z SB – napisała. Poprosiła też swoich znajomych na Facebooku, którzy mają inne zdanie na temat kontaktów Wałęsy z bezpieką o opuszczenie grona jej znajomych.

Drodzy znajomi. Boli mnie serce. Mój ojciec, którego nie miałam, jest niszczony. Mój ojciec, który poświęcił dla walki...

Opublikowany przez Magdalena Wałęsa na 22 sierpnia 2017


Magdalena to najstarsza córka Lecha Wałęsy. Kiedyś często udzielała mediom wywiadów i chętnie pozowała do sesji zdjęciowych. Miała marzenie: zostać baletnicą. Plany pokrzyżowała jednak kontuzja kolana.

Po latach sama przyznała jednak, mówiąc o balecie w jednym z wywiadów, że dostawała szanse występów ze względu na znane nazwisko. – Moje koleżanki też były przecież dobre. Dręczyłam się, że może wcale nie jestem dobra, tylko Wałęsówna. Pocieszałam się, że skoro mnie zatrudniają, jednak cośkolwiek potrafię. Ale to na wiele nie pomagało. Czułam się coraz gorzej – mówiła. Przez jakiś czas była później asystentką ojca w instytucie jego imienia.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...